Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2609
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Obejrzałem dwa ciekawe filmy: - "Na głębinie": kameralny islandzki dramat, który niepostrzeżenie staje się spektakularną opowieścią, nie tracąc przy tym swej skromności. To, co najlepsze w kinie skandynawskim: bohaterowie surowej rzeczywistości ocierają się o coś transcendentnego. - "Witaj w klubie": aktorstwo naprawdę bardzo dobre, montaż momentami bardzo pomysłowy, narracja prowadzona w miarę sprawnie... Tylko że trudno oprzeć się wrażeniu, że widziało się już tę historię kilkadziesiąt razy. Chodzi o sam schemat. Tu temat jest poważny, owszem, ale tak sobie myślę, że ten sam scenariusz po pewnych modyfikacjach mógłby dotyczyć każdej innej historii opartej na konflikcie amerykański indywidualista vs. system. Np.: facet walczy o zbudowanie płotka oddzielającego lokalny plac zabaw od drogi. Burmistrz mówi, że nie pozwala na to konstytucja, rodzice dzieci są przeciwni, bo sami wychowywali się bez płotka i nic nikomu się nie stało, ładna przedszkolanka też jest (do pewnego momentu) przeciwna, bo jest pod presją środowiska. Tylko jeden, chory na astmę chłopiec chciałby mieć płotek. No i, rzecz jasna, ciemnoskóry przyjaciel głównego bohatera. Pewnego dnia jakiś dzieciak wpada pod Dodge'a Rama i połamany ląduje w szpitalu, gdzie jego matka ze łzami w oczach mówi do głównego bohatera: "Musimy mieć ten płotek...". Potem walka w sądzie itd. Oczywiście, totalnie to przerysowałem, ale mam nadzieję, że wiadomo, o co mi chodzi. I w tym właśnie tkwi przewaga lat 70. nad współczesnością w amerykańskim kinie - tam niewiele było oczywiste, dziś - mimo pewnych pozorów - prawie wszystko.
  2. Nie no, oczywiście - ja wracam właściwie tylko do "Metropolis pt. 2" i też od dawna jestem znużony zjadaniem przez nich własnego ogona. Ale chodziło mi o to, że jest to inny kaliber muzyki niż ta, którą podałem później @Stierlitz Co do Vanilla Fudge - cóż za zbieg okoliczności! Dziś akurat wysłuchałem sobie tę płytę i brzmi naprawdę świetnie. Cieszę się też, że lubisz "Larks'...". A jeśli chciałbyś posłuchać, jak kompozycje z tej płyty brzmią w absolutnie najdoskonlaszym wykonaniu, to polecam Ci koncertową płytę "B'Boom", którą King Crimson nagrali w Argentynie. Wykonanie "The Talking Drum/Larks' 2" po prostu nokautuje słuchacza. A i reakcja widowni odpowiednia.
  3. King Crimson, SBB, Gentle Giant, Dream Theater... Muzyka, która nigdy nie przeminie. Ale jako że Mistrzostwa Świata zbliżają się wielkimi krokami, to czas odświeżyć sobie coś zgoła innego: Przed wielkimi imprezami i w ich trakcie ustawiam sobie tę piosenkę jako dzwonek w telefonie. Mina ludzi, gdy to usłyszą - bezcenna
  4. Najlepszy nie jest, zgodzę się mimo mojej dużej dla niego sympatii. Ale podasz aż 10 lepszych w Europie?
  5. A ja przymierzyłem sobie ostatnio dwa zegarki, które bardzo mi się podobają: oraz mój nr 1: LLD już oczywiście przymierzałem wcześniej. Ale i Tissot na żywo, mimo swej masywności, wypada świetnie.
  6. Niech cieszy samemu go kiedyś przymierzyłem (wprawdzie wersję z białą tarczą i na pasku) i myślę, że to bardzo porządny zegarek jest.
  7. A ja sobie przypomniałem "La strada" (czyli, jak to się zwykło mówić u nas, "La stradę"). Co tu dużo mówić - trzeba znać ten film, i naprawdę warto do niego wracać. I choć wbrew pozorom wydaje się, że to jeszcze tematycznie "łatwiejszy" Fellini, to pod względem formy (kolor, ujęcia, kilka dynamicznych ruchów kamery) sięga szczytów filmowego rzemiosła. Dobra, trzeba uważać, żeby o Fellinim nie mądrować się jak ten pan: A przy okazji zadam hardcorowe pytanie dla znawców - czy ktoś wie, jaki zegarek rozbija biednemu "Szalonemu" Zampano'?
  8. @lec Fajny wpis - ja też pojmuję muzykę w sposób bardzo nostalgiczny w sumie. Akurat "Apache" w porywający sposób został przetworzony przez jeden z moich ulubionych zespołów: A ja dziś kupiłem sobie "In the Wake of Poseidon" (wydanie 30th anniversary). Oczywiście, miałem ten album od dawna, ale w gorszym wydaniu. A seria '30th' moim zdaniem jest ładniej wydana (te gazetowe wycinki! ) niż te ostatnie, rozbudowane wznowienia. Z nich kupiłem sobie kilka lat temu tylko "Red", bo tu akurat dodatki są wyborne (zwłaszcza wideo z tv). Przy okazji kupiłem też pierwszą płytę Wishbone Ash. Nigdy nie byłem jakimś specjalnym miłośnikiem tej grupy, choć to ładne, solidne granie. Przyda się jednak, obok "Argusa", do kolekcji Aha, skoro zrobiło się tak melodyjnie, to może wkleję link do kawałka Mountain, który za mną chodzi od kilku dni: http://www.youtube.com/watch?v=KqWqCuHR0Og Pozdrawiam!
  9. A zdjęcie jakieś już masz? p.s. - nie było mnie kilka dni, więc nie widziałem Twoich zdjęć z czwartku. ja wybrałbym czarnego, ale i biały jest świetny. Zastanawiam się tylko, czy ta wskazówka chronografu nie jest za bardzo masywna?
  10. @grig1970 Piękne egzemplarze, podziwiam i gratuluję.
  11. @Xpovoc jak ja lubię takie zegarki!
  12. Zafascynowany dokonaniami Wielkiego Kontynuatora (Sorrentino) przypomniałem sobie trzy filmy Mistrza: "Amarcord", "Osiem i pół' i "Wałkoni". Do "Osiem i pół" mam wielki sentyment, bo to przecież inspiracja dla mojego ukochanego filmu, czyli "Całego tego zgiełku" Boba Fosse'a. Ale jednak najbardziej chyba lubię Felliniego między neorealizmem (choć bardzo śladowym w jego przypadku) a latami 60., czyli "La Stradę", "Niebieskiego ptaka" no i właśnie "Wałkoni". A wczoraj po 19 latach (!) przypomniałem sobie "Nieznajomych z pociągu". Hitch w pełni formy!
  13. Doskonale znam i lubię Gentle Giant. A wybrany przez Ciebie fragment to zdaniem Jacka Leśniewskiego: "Ostatnie 3-4 minuty tej znakomitej płyty to niemal najlepsze, progresywne dźwięki jakie słyszałem w życiu!"
  14. @pirx65 Bardzo ciekawa wypowiedź. Nie jestem może znawcą ani koneserem angielskiego kryminału, ale lubię czasem po niego sięgnąć. Akurat cynizm "Dopaść Cartera" zawsze mnie odrzucał, choć zgodzę się z Tobą, że to doskonała filmowa robota. "Harry'ego Browna" też znam, nawet mam plakat z tego filmu. Fajnie, że wspomniałeś Sucheta - wiadomo, to najlepszy Poirot w historii, ale przecież nie tylko. Chciałbym polecić Ci film "McVicar" z Rogerem Daltreyem - a jeśli lubisz The Who, to i ścieżka dźwiękowa będzie smakowita. Z podobnych klimatów - w dzieciństwie uwielbiałem serial, który nasza telewizja emitowała tylko raz: "Klub Paradise". Mimo, że to było 20 lat temu, wciąż dobrze pamiętam jego atmosferę, poszczególne sceny, wątki. Jak nie oglądałeś, to również polecam (o ile gdzieś to można znaleźć). Pamiętam, że pojawiał się tam zegarek Omega, który główny bohater dostał od żony. A jeździł czarnym Saabem 900 turbo Domyślam się, że "Burzliwy poniedziałek", "Mona Lisę" i - choć to nieco inna tematyka - "Grę pozorów" znasz?
  15. "Wielkie piękno". Niesamowity film. Fellini jako punkt wyjścia do poczynienia diagnozy współczesnych lęków, kłamstw, pozerstwa, ale i autentycznej świętości. I znów, tak jak w "Boskim" (nota bene - moim zdaniem jednym z najlepszych filmów tego wieku) genialnie wypada Toni Servillo, który dziś jest chyba już lepszy niż Gian Maria Volonte był w swych najlepszych latach (co czyni Servillo włoskim aktorem wszech czasów). No i ten rozbuchany, a zarazem czysty styl wizualno-dźwiękowy Sorrentino... U niego to nawet grupa Trio i Bob Sinclair brzmią doskonale Aha, no i piękna scena z tą panią:
  16. @y60 Jak zwykle świetne zdjęcie, choć pisany gotykiem niemiecki tekst zawsze troszkę przeraża (choćby nawet była to tylko instrukcja obłsugi pralki)... A sam zegarek kapitalny, co już zresztą kiedyś pisałem. @teston i wciąż młodo wygląda
  17. 1979 to nie były dobre czasy dla rocka, ale panowie trzymają poziom:
  18. Ten wpis to do klubu miłośników nie pasuje... Tissoty mają swoje słabości, ale takie kategoryczne sądy chyba są jednak niesprawiedliwe.
  19. @Lexxus świetny Breitling, gratuluję! @wraQ świetna Eterna. @czervony ciekawe te barwy w stylu Milanu/Flamengo.
  20. A Wy będziecie za moją "chorobę" odpowiedzialni! no ale coś w tym naprawdę jest - choć na razie nie planuję zegarkowych zakupów, to jednak w głowie coś mi mówi... "wcześniej czy później" I żeby nie było nie na temat - u mnie też tak jak co dzień:
  21. Jak dla mnie to codzienność godna odświętności
  22. @lec Bardzo ładna! I ten symbol na koronce dodaje smaczku a który to rok?
  23. Świetny! Obok LLD w czołówce na liście moich życzeń. Twój ma 39 czy 41mm?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.