Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2610
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. No to raz jeszcze zacytuję sam siebie: Było trochę inaczej, ale... niestety, właściwie tak samo.
  2. Jeśli kiedyś miałbym sobie kupić zegarek z napisem "Made in Germany", to byłby to Nomos! Świetnie wygladają te zegarki, a i cała "otoczka" wokół nich budzi szacunek. Najbardziej podoba mi się Ahoi bez daty. Znalazłem ciekawą, wzbogaconą dobrymi zdjęciami recenzję tego zegarka: http://www.watchfreeks.com/121-watch-review/49361-watch-review-nomos-glashuette-ahoi.html
  3. "Kid Galahad" w reżyserii Michaela Curtiza. Wzorowy melodramat (bardziej w amerykańskim rozumieniu dramaturgicznym, a nie gatunkowym) z Hollywood lat 30. Obsada fantastyczna: Edward G. Robinson (jak zawsze wyborny), Harry Carey (jak zawsze prostolinijny i szlachetny), Humphrey Bogart (tym razem jako czarny charakter), Wayne Morris (późniejszy as lotnictwa i aktor Kubricka) oraz naprawdę przeurocza Bette Davis.
  4. @carlito1 Kolekcja pełna znakomitych zegarków, choć na ogół nie w moim guście (najbardziej oczywiście podobają mi się Zenith i Rolex, ale zamieniłbym je na New Vintage 69 i na Submarinera bez daty). Ale chciałem - choć to trochę nie na temat, przepraszam - szybko spytać: nie trzymasz tych zegarków w rotomacie? Bo do końca - mimo, że zegarkami interesuję się właściwie od dziecka - nie wiem wciąż, czy rotomat to bardziej smakowity dodatek czy konieczność w przypadku tak rozbudowanej kolekcji (nawet jeśli nie wszystkie to automaty).
  5. Przymierzyłem sobie Longinesa Military 1938. Ładny zegarek, o odpowiednim rozmiarze. Szkoda, że nie ma wypukłego szkiełka i... tego "czegoś", co czyniłoby go - jak w przypadku LLD - czymś więcej niż jedynie solidną reedycją. Tym czymś mogłoby być właśnie szkiełko. A, no i wodoszczelność 100M też by go uatrakcyjniła. Bo bez tego cena zbliżająca się do 5000 zł wydaje się być jednak zbyt wygórowana.
  6. Po długim dniu pracy soundtrack z jednego z moich ulubionych (pierwsza dziesiątka-piętnastka!) filmów wszech czasów:
  7. Chyba z zazdrości przestanę tu zaglądać... Żartuję, to przecież moje ulubione miejsce na forum. Kolego grig1970, Twój Admiral wygląda, jakby został przeniesiony w czasie przez Marty'ego McFly'a! Super jest, gratuluję.
  8. Z którego roku jest ten Submariner? Na Gabriela bym poszedł... ale tylko ze względu na mojego ulubionego basistę, czyli Tony'ego Levina
  9. Leszku - mocne jak strzał Koemana! Gratuluję nabytku i pozdrawiam.
  10. Kurczę, świetne! Genesis natomiast jakoś zawsze był "obok" mnie, mimo iż "Foxtrot" czy "Selling England..." uważam za udane płyty, a "Trick..." i "Wuthering..." też mają piękne momenty. Ale np. "Lamb..." nigdy mnie przekonał. Ostatnio nie miałem zbyt wiele czasu na muzykę, ale zdążyłem dziś przesłuchać sobie - z dużą satysfakcją! - "Mrowisko" Klanu.
  11. @irekm Moim zdaniem to najlepsza wersja - do lupki to się chyba nigdy nie przekonam. Primabaleronie, zegarek - jak zwykle u Ciebie - świetny, ale w BBC to już byś nie pracował, a i drużyny z NBA musiałbyś się pozbyć...
  12. W długi majowy weekend obejrzałem sobie sporo filmów. "Detektyw" - to akurat serial, polecany mi gorąco przez kilka osób. Dobra rozrywka, choć w pewnym momencie (gdy pojawiły się gangi motocyklowe i strzelanki w domach afroamerykanów) zaczął mnie lekko nużyć. Ale 5. odcinek przyniósł pozytywny zwrot. "Nad złotym stawem" - trudno w to uwierzyć, ale wcześniej nigdy nie widziałem tego filmu. Ma swój urok, ale jednak spodziewałem się czegoś więcej, niż familijnej, niedzielnej opowieści w stylu Disneya. Zabrakło mi tu dramatu - wielki film zrobił o tym niedawno Haneke. A 10 nominacji do Oscara dla "Nad złotym stawem" mówi więcej nie tyle o samym filmie, co o regresie kina amerykańskiego lat 80. w porównaniu z poprzednią dekadą. "Detour" - uwielbiam takie filmy! Jak ktoś nie widział i ma ochotę, poniżej link: No i bezcenny polski akcent w 6 minucie i 33 sekundzie filmu "Kobieta w oknie" - jak wyżej, tylko w głównym nurcie. W roli głównej Edward G. Robinson - i wszystko jasne Całość poniżej: A z nowości "Smak curry" - pomysłowe, naprawdę urocze, sympatyczne i mądre kino.
  13. Znalzałem ostatnio ciekawy, czteroczęściowy artykuł - pewnie znany wielu miłośnikom Rolexa, ale może nie wszystkim: http://rolexblog.blogspot.com/2009/11/profiles-in-coolness-steve-mcqueen.html Aktor, facet i zegarek - z klasą. Przy okazji - uwielbiam "Bullitta" (jak każdy, kto widział ten film - nie da się go nie lubić po prostu), a kiedyś miałem taki rytualik, że w pierwszy dzień wakacji, późnym wieczorem oglądałem "Papillona" - chyba 7 czy 8 lat z rzędu
  14. "Konsekwencje miłości" (w Polsce znany - ale słabo - jak "Skutki miłości") w reżyserii Paolo Sorrentino, obecnie najciekawszego moim zdaniem europejskiego reżysera. Film sprzed dekady, urzeka stylem (zdjęcia, muzyka i montaż - mistrzostwo!) i zaskakiwaniem widza. Sama historia wydaje się być niepozorna, ale jak się już ją "przetrawi" i poukłada wszystko, to efekt mocny, A w roli głównej oczywiście Toni Servillo. Jak zwykle bezbłędny. Prawie nie oglądam natomiast seriali, ale zacząłem "Detektywa". Kilka osób gorąco mi go polecało i faktycznie - zainteresował mnie. A jutro postaram się obejrzeć "Detour" Edgara Ulmera - w ramach eksplorowania fascynujących "bocznych dróg" kina amerykańśkiego lat 40. i 50.
  15. Zacytuję sam siebie, bo na razie wszystko mniej więcej się sprawdza... Ale mam nadzieję, że Atletico zrobi psikusa i wygra ten finał.
  16. Jakubie, czołówka "Wściekłych psów" to dla mnie idealny przykład na to, że u Tarantino montaż i stylizacja pozwalają na to, by doskonale brzmiało nawet coś takiego jak George Baker Selection "Rozgrywka" to akurat dla mnie film banalny i powierzchowny. "Gorączka" natomiast - arcydzieło gatunku, bez dyskusji. Jak lubisz - i inni Forumowicze - kino o nietuzinkowych przestępcach, to polecam "W kręgu zła" Melville'a z wielkim aktorskim kwartetem w rolach głównych: Yves Montand, Gian Maria Volonte, Alain Delon (z zegarkiem Cartiera) i przede wszystkim Bourvil. A Poirot - moim zdaniem Suchet to jego najlepsze wcielenie, mimo że przecież belgijskiego detektywa grali też Peter Ustinov i Albert Finney! Ale Suchet jest bezkonkurencyjny, tak jak Jeremy Brett jako Holmes.
  17. Cztery filmy ostatnio: - "Borgman" - Lynchowski koszmar z Holandii. Potencjał może nie do końca wykorzystany, ale film intryguje. Gdybym był złośliwy to napisałbym, że ten film wyjaśnia wiele z psychiki nielubianych przeze mnie panów w rodzaju Robbena, van Bommela, de Jonga, van Persiego... - "Więzień Drugiej Alei" - troszkę się rozczarowałem, bo od dawna chciałem obejrzeć ten film. Nie było chyba w historii kina amerykańskiego aktora, który tak dobrze jak Jack Lemmon wcielałby się w role dojrzałych facetów w kryzysie (zawodowym i emocjonalnym). I tu też jest świetny, ale siłę wyrazu osłabiają komediowe wtręty w scenariuszu Neila Simona. Amerykański widz może łapie tę konwencję, u nas chyba jednak przez to film się nieco gubi i irytuje... Ale i tak warto znać. - "Pianistka" - bardzo lubię Hanekego, ale o dziwo ten film zobaczyłem dopiero wczoraj. I wbił mnie w fotel! Chyba tylko "Ukryte" spośród jego filmów podobało mi się bardziej! - "Suddenly" z Frankiem Sinatrą. Mam słabość do kina klasy B z lat 40. i 50. Uroczo naiwny, momentami drętwawy (dialogi, które mógłby wpowiadać Leslie Nielsen w "Nagiej broni"), ale jednak - dobra rozrywka, oczywiście dla kogoś, kto lubi takie klimaty. Sinatra naprawdę niezły, a Sterling Hayden odpowiednio - jak na konserwatywnego szeryfa - toporny.
  18. Mam nadzieję, że dyskusje Barca-Real na tym forum nie osiągną poziomu komentarzy z Onetu, Sport.pl i korytarza w Gimnazjum nr ..... [tu: wpisz dowolny numer]. Prawdę mówiąc klimat tych sporów od kilku lat jest jednym z powodów, dla których moje zaangażowanie w kibicowanie Barcelonie mocno osłabło... Oczywiście - wpływ na to ma też szereg innych kwestii (Ibrahimović, Qatar, Neymar, celebrowanie stagnacji w stylu gry, komercha w europejskiej piłce), ale fanatyzm nadwiślańskich Katalończyków i Kastylijczyków też mocno irytuje. A mówię to jako ktoś, kto kibicuje Barcelonie od meczów z Benficą w 1992 roku. I też miałem okres "zapalczywości", ale chyba wyrosłem z tego. Z rzadka jednak dopada mnie to na meczach mojej ulubionej reprezentacji - ostatnio było to w czerwcu, gdy podczas transmisji z półfinału Pucharu Konfederacji bluzgałem "w twarz" (czyli w ekran telewizora) Neymarowi, a więc... jakby nie patrzeć, napastnikowi mojego ulubionego klubu. Miłość do piłki jest skomplikowana...
  19. @SphinX Tak efektownej Omegi dawno nie widziałem! SphinXie, a tak przy okazji - często publikujesz zdjęcia różnych znakomitych zegarków. To Twoje czy "służbowe"? Czy jakieś testowane modele przekonały Cię, by je kupić?
  20. Praca przy komputerze. Najpierw było Egg, a teraz Aphrodite's Child:
  21. A ja myślę, co pisałem już wcześniej, że mamy powtórkę z 2000 roku, z Atletico zamiast Valencii.
  22. A może spytasz tutaj? -> http://forums.watchuseek.com/f62/ @Jan M. Krawczyk Niech zatem cieszy!
  23. Przymierzyłem dziś sobie ten sympatyczny chronograf Longinesa: Jest wysoki, ale ma rozsądną średnicę i leżał dobrze. Na żywo jest nawet czytelniejszy niż na zdjęciach i renderach. No ale chronografy - poza trzema-czterema najfajniejszymi - nie kręcą mnie zbytnio, Dla mocniejszych wrażeń estetycznych po raz kolejny przymierzyłem więc sobie również LLD
  24. U mnie: I nie brzmi źle. A Tacie na urodziny właśnie kupiłem:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.