-
Liczba zawartości
2717 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Przymierzyłem dziś sobie Breitlinga Superocean w wersji z niebieskim wykończeniem tarczy. Mimo rozsądnej średnicy, dla mnie jednak za wysoki i zbyt masywny. Kolorystycznie prezentuje się wszkaże bardzo ładnie.
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Aha, wreszcie znalazłem też to: -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
I jest akcent zegarkowy, w dodatku związany z moją ulubioną marką: A sama książka, wiadomo, edytorsko przepiękna, mnóstwo zdjęć no i fakty, wyniki, ciekawe migawki z historii. Czekam już na 3. część, oby z Urugwajem jako nowym mistrzem -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Dziś kupiłem drugą część: -
Będzie to moim zdaniem jedno z najważniejszych wydarzeń w histoii forum @mw75 Kolejny ładny Gerlach - świetnie te zegarki się prezentują. Zegarkowo u mnie bez zmian, ale w tle widoczny jest mój nowy nabytek książkowy:
-
Klub Miłośników Zegarków GLYCINE
Edmund Exley odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przyznam, że Glycine ma swój klimat, a i piękną i ciekawą historię. W innym temacie ( tutaj: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/103168-wygraj-zegarek-glycine-%E2%80%93-wyniki-konkursu/?hl=caliber&do=findComment&comment=1170070 ) spytałem o analizę mechanizmu Caliber 18 - jak poznać, że ten mechanizm był automatyczny (pytam raz jeszcze, bo tamten temat jest już stary i nieczytany przez nikogo)? Sugeruję się niniejszym zestawieniem: Pozdrawiam miłośników tej zacnej marki! -
Lubię i cenię Łozińskich, ale do tego filmu akurat nigdy nie mogłem się przekonać - mały jednak mnie za bardzo tutaj drażni (ale już nie w "89mm od Europy"!)... Jest to jednak ciekawe nawiązanie do "Małego Księcia".
-
Piękne zdjęcie pięknego zegarka...
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Czuję, że w LM (nie lubię, ale śledzić trzbea...) mamy swoisty remake sezonu 1999/2000. Czyli: w roli eliminującej po drodze Barcelonę Valencii Hectora Cupera - Atletico Diego Simeone. Bayern-Real w półfinale (do TEGO momentu Bayern olśniewa, ale golami na wyjeździe przechodzi Real), czyli też powtórka z historii. I finał: Atletico (po ostatnim, zwycięskim zrywie z Chelsea, która już i tak ma wynik ponad swój obecny stan) - Real 0:3... Naprawdę chciałbym zwycięstwo Atletico (należy im się za pecha w 1974), ale raczej się nie uda. -
Klub Miłośników Zegarków ZENITH
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Piękne Zenithy, Panowie, gratulacje. Najbardziej podoba mi się "czarny kapitan"! Kiedyś wskazałbym na chronograf, ale o subtarczkach była już rozmowa gdzie indziej - praktyczne czy nie, wyglądają mimo wszystko ładnie, to trzeba przyznać. Po długim dniu naszedł mnie głupawy humor: nash13, nie obraź się, proszę, ale na tym zdjęciu Twój Zenith wyszedł trochę podobnie do niego: -
szanuję Sinatrę. Mam słabość do amerykańskiej kultury popularnej lat 40., 50. - i choć nie są to tak do końca moje kilmaty, to czasem lubię sięgnąć po taką muzykę (zresztą, gdy jest się fanem King Crimson, niejako naturalnie dostrzega się inną muzykę, bo to rozwija). A w grudniu, w okresie Świąt - obowiązkowo! A jeśli chodzi o Stewarta, to w niedzielę też go słuchałem - na płycie Jeffa Becka, którą bardzo lubię. Różnorodność brzmieniowa, kompozycyjna, ale idea pozostaje ta sama - zawsze do przodu, w nowe rejony. ja akurat "The Power to Believe" słucham rzadziej niż np. "THRAK" czy "the construKction of light", ale to jest dobra płyta. A znacie belgijską grupę Irish Coffee? Pracuję przy komputerze i sobie włączyłem - może niespecjalnie odkrywcze, ale solidne granie. Teraz pozostanę w kontynentalnych klimatach - włączyłem sobie krautrockowy Grobschnitt. Czasem sięgam do tych rejonów, na szczęscie krautrockowcy nie zawsze śpiewali po niemiecku. Jest w tej muzyce dużo "chłodu" (nie umiem tego inaczej określić), ale jednak zjawisko było znaczące. Pozdrawiam!
-
Proszę wybaczyć, że nie na temat, ale Zbysio Bida już by nie żył @bogdan57 Ładne te Gerlachy są!
-
o, takie posty na tym forum lubię - ciekawe, takie, z których można się czegoś dowiedzieć - nie znam "Il camoristy". Dla mnie Servillo to włoski aktor nr 1, o czym pisałem już po "Wielkim pięknie". A "Boski" dla mnie to wzór nowoczesnego filmu biograficznego. Niebanalna (z pozoru nawet niepasująca) muzyka, dynamiczny montaż, no i te podpisy, które "wyjaśniają" wiele faktów, a w istocie tylko dezorientują, dopełniając obrazu polityki jako matni. A i sam Andreotti - przeraża/fascynuje. "Gomorry" nie oceniam tak źle, choć to taki "chłodny" film - mnie nie zaangażował, ale Toni i tu zagrał bardzo dobrze. Pozdrawiam!
-
@Jakub Mróz Lepiej chyba napisać 2-3 mądre zdania o jednym filmie niż wrzucać kilkadziesiąt tytułów (nawet jeśli na ogół dobrych lub wybitnych)... Bo równie dobrze możemy tu wkleić całą filmografię takiego Kubricka, większość filmów Scorsese... Ok - nikt nie kwestionuje, że te filmy znamy i lubimy. Ale taki natłok niczemu innemy nie służy (zwłaszcza, że to filmy, które "właśnie obejrzeliśmy"). Ale Jakubie - naprawdę dobre kino lubisz (choć parę tytułów wygląda jak Q&Q w Bazylei, tym niemniej każdy ma słabość do jakichś słabszych rzeczy czasem). A dlaczego spodobał Ci się film, który i ja bardzo lubię, czyli "Boski"? Pozdrawiam!
-
Zegarek dla Batmana...
-
@Jacek K. Nie no, oczywiście - Skip Bifferty to nic wielkiego, ja lubię sobie takie niezobowiązujące rzeczy włączyć, gdy muszę coś przygotować na komputerze. Dziś poza tym słuchałem "Truth" Becka, "Sacrifice" Black Widow, a teraz z głośników rozbrzmiewa... Sinatra A Twoje wydanie "In-a-gadda..." - :o :o @il Dottore Racja - jak to mówi książę Salina z "Lamparta": "Wszystko musi się zmienić, by wszystko mogło pozostać takie samo...". I zgoda co do winyli, ale ja odłożyłem sobie takie hobby na później, po 30-tce, 40-tce, może 50-tce... Pozdrawiam!
-
@cook ja też lubię "Pieskie popołudnie", jak i (prawie) wszystko Lumeta, (prawie) wszystko z Pacino i absolutnie wszystko z Cazalem. @Jakub Mróz ja też lubię wiele z tych filmów, bo wypsiałeś sporo wspaniałych tytułów (choć znalazło się też kilka "fałszów"), ale taki natłok niepostrzeżenie przeradza się w jakiś filmwebowy wykaz... Film Lumeta z Newmanem w Polsce znany jest jako "Werdykt". Tym niemniej - widzę, że lubisz dobre kino. Ale zaraz zaraz - nie masz na liście ani jednego filmu Roberta Altmana oraz Boba Fosse'a? Cieszę się, że lubisz lata 70. - jeśli jeszcze nie widziałeś "Rozmowy" Coppoli, to gorąco polecam. No i pięć filmów Fosse'a, zwłaszcza trzy środkowe. ja dziś akurat obejrzałem sobie jeden z filmów z Twojej listy - "M jak morderstwo". Hitch w swym najlepszym okresie, prawdziwa rozkosz w oglądaniu intrygi i odsłaniania się kolejnych elementów
-
@lec Leszku, Zamfir najbardziej kojarzy mi się z "Dawno temu w Ameryce". Bardzo, bardzo lubię ten - uwaga! słowo kluczowe - nostalgiczny film. Wygląda efektownie! No i właśnie... ...poniekąd racja. Sam też mam wiele nagrań - jak to mówię - w wersjach tymczasowych. Ale CD to jednak książeczki ze zdjęciami, grafiką, tekstami, wspomnieniami i komentarzami muzyków. Coś, co można wziąć do ręki, zatrzymać się nad tym. I ja jednak wciąż "zawracam sobie tym głowę". Mam nadzieję, że nawet po śmierci płyt CD w dystrybucji, będzie je można sobie odtwarzać W sumie ktoś mógłby coś takiego powiedzieć o zegarkach - czas można odczytać w samochodzie, na telefonie, nawet na kuchence mikrofalowej. Ale czy zastąpi to zegarek? Wracając do Jacka, Leszka i innych miłośników lat 60./70. - znacie grupę Skip Bifferty? Słucham sobie trzeci czy czwarty raz. Nagrali kilka singli i jeden album, taka przyjemna psychodelia z Newcastle. Pozdrawiam!
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
A ja 20 lat temu, z takimi samymi wypiekami, "Od Realu do Barcelony". Oczywiście - jest u mnie wciąż na jednej z najważniejszych półek z książkami. -
Tu też pochwalę się nowym niezegarkowym nabytkiem: Hmmm... akurat K.-H. R. znalazł się w centrum kadru, ale już nie będę poprawiał - jego wielkość piłkarska była przecież bezapelacyjna.
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
W temacie "Jaką książkę czytasz obecnie" napisałem więcej, tu wstawię więc tylko zdjęcia: Naprawdę, świetne opracowanie! -
Wczoraj kupiłem cenną rzecz. Tu na tle wcześniejszych zbiorów z danej tematyki: A tu kilka migawek z zawartości: Co tu dużo mówić - trzeba to mieć! Jak zawsze u Gowarzewskiego książka edytorsko i merytorycznie dopieszczona. Nie zabrakło oczywiście charakterystycznych dla serii Fuji dość subiektywnych ocen (można się czasem zgadzać lub nie, ale z doświadczenia wiem, że do niektórych się po prostu dojrzewa - ja tak miałem z krytyką Ligi Mistrzów. Jako dziecko/licealista nie chciałem zauważać, jaki to patologiczny twór, ale z czasem dojrzałem i przyznałem Gowarzewskiemu rację). Do tego pokaźna liczba zdjęć, mnóstwo ciekawostek. Znalazło się kilka potknięć - w tak ogromnej pracy niestety trudno całkowicie się ich pozbyć. Ale potknięcia mają charakter jedynie stylistyczny - otóż z pierwszego wydania (nie mam go, ale można się domyślić) zostało kilka czasowników w czasie teraźniejszym, które należałoby zamienić na przeszły (np. w haśle o Desie Walkerze). Gdzieniegdzie zmieniła się też perspektywa czasowa (np. w haśle o Tiborze Nyilasim). Jako całość jest to jednak moim zdaniem fenomenalna sprawa.
-
@Jacek K. Hoho Jacku, strona z analizami rzeczywiście bardzo, bardzo szczegółowa. Poczytam sobie. "Made in Japan" mam w wydaniu opatrzonym napisem "The Remastered Edition", z fajną książeczką i bonusowym dyskiem ("Black Night", "Speed King", "Lucille") - czyli to chyba jest to najpowszechniejsze. Zapowiedzi są tam takie, jakie znałem wcześniej, jeszcze z kasety magnetofonowej (jeśli dobrze pamiętam: przed "Highway Star", "Lazy", "Smoke on the Water", no i jest oczywiście genialny wrzask Gillana po "Strange Kind...") No a majstrowanie przy koncertach to jednak powszechna praktyka - na "Absolutely Live" Doorsi grają bodajże "Soul Kitchen" z dwóch koncertów zmiksowane. Na "USA" Wiadomo Kogo też z tymi skrzypcami różnie bywało, choć chyba 40th ma już Crossa? [co ciekawe, choć suchałem kiedyś tej płyty, to nie mam jej - w kolekcji powinna być, ale chyba i tak do posłuchania zawsze wybierałbym "Great Deceiver" lub "Night Watch"] @lec A tak, ja również jestem fanem EL&P, mimo ich pewnych słabości. Ale zawsze bronię chłopaków za odwagę, no i oczywiście poziom wykonawstwa. Moja kolekcja EL&P obejmuje na razie to: Czyli dość skromnie, bo pozostałe albumy mam na razie w wersji "tymczasowej", ale sukcesywnie jest to nadrabiane Pozdrawiam!
-
Klub Miłośników Zegarków TISSOT
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Teraz w domu się na spokojnie przyjrzałem Twojej tarczy i faktycznie, coś może tu nie grać. Tissot różne rodzaje logo i napisu stosował, ale tu wygląda to trochę zbyt enigmatycznie. A masz zdjęcia zrobione pod innym kątem? -
Klub Miłośników Zegarków TISSOT
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
ja bym nic z tą tarczą nie robił - moim zdaniem na zdjęciu wygląda nieźle, a lepiej mieć jak najwięcej oryginalnych części. Poza tym chyba nie jest dość często spotykana (tu jednak trzeba spytać znawców tematu, co to za model, z którego roku, czy wskazówka sekundnika oryginalna itd.). No i zawsze można kupić kolejnego Tissota
