Byłem na Łotrze i podobał mi się bardziej niż Przebudzenie Mocy. Szczerze mówiąc, to w VII miałem wrażenie, że gra aktorska jest słaba, a w RO jakoś tego nie odczułem (nie wspominając o castingu w VII, gdzie chociażby aktor grający Kylo Rena to dla mnie jakaś pomyłka). To znaczy były momenty, gdzie aktorzy mogliby się mocniej postarać, ale nie powiedziałbym, że ogólnie poziomu nie trzymali. Myślę, że czas musiał być podzielony na wszystkich członków załogi, stąd trudniej było nawiązać z nimi więź . Chaos na początku filmu? Tu po części się zgodzę. Ogólnie widać, że film był mocno cięty, o czym czytałem jeszcze przed premierą. Widać to jak na dłoni, gdy ogląda się trailery. 1/2 scen ze zwiastunów nie pojawia się w filmie, w dodatku niektóre przeczą rozwojowi wątków (np. Jyn biegnąca po plaży z planami Gwiazdy Śmierci w ręku i unikająca strzałów z AT-AT). Do ścieżki dźwiękowej nie mam zastrzeżeń tylko dlatego, że byłem pochłonięty innymi elementami filmu. Musiałbym obejrzeć jeszcze raz film, by się dobrze wsłuchać i ocenić pod tym kątem. CGI Tarkin wypadł nadspodziewanie dobrze. Leia już trochę bardziej plastikowo. Oprócz tego smaczki dla prawdziwych fanów, jak np. wklejenie nieopublikowanych dotąd scen wewnątrz kokpitów z pilotami z oryginalnej trylogii i naturalne wykorzystanie ich podczas ostatecznej bitwy w RO. K-2S0 zdecydowanie na tak. Chirrut îmwe też przypadł mi do gustu, ale to dlatego że mam słabość do tego konkretnego typu postaci w filmach. W ogólnym rozrachunku wychodzi na to samo, bo daję mocne 7/10.