Za moment wyślę Ci adres do przesyłki... (fanem Lego jestem jeszcze większym, niż SW) Nie powiedziałbym, że podchodzę poważnie do tego tematu - oczekiwałem czegoś swieżego, a mam wrażenie, że był odgrzany kotlet w nowej oprawie wizualnej. Może chcieli w ten sposób zrobić pewien most między starym a nowym, pożegnać starą obsadę, uhonorować itd. Jest szansa, że kolejne części będą (dla mnie) ciekawsze. Jako widowisko, choćby i 100 filmów wypuścili w klimatach SW, to na wszystkie chętnie pójdę - bo lubię.