Najmocniej będą się trzymać te z lat 90-tych, a już w szczególności te z początku, bo są a) z trytem, który się przebarwia z czasem (pomijając indeksy 3 6 9) i b) wczesne wersje mają koperty z nawiercanymi uszami c) wczesne mają proste zapięcia bez flip-locka. Mój jest trochę poza kategorią, bo jest przejściowy, ma tarczę "Swiss only", która z kolei przez super krótki czas produkcji i pewien "historyczny przełom", jeżeli chodzi o zastosowanie nowej lumy, będzie miał osobną wartość. W tym względzie najsłabiej będą wypadały roczniki +2000 na Super-Luminovie, które z kolekcjonerskiego punktu widzenia nie mają za wiele do zaoferowania - ani zdecydowanie innej lumy, przejściową bransoletę (pusta, tłoczone zapięcie, ale solidne ogniwa końcowe) i werk gorszy od 3235. Już dziś zauważyłem, że pewien amerykański sprzedawca, który cedził te referencje i wystawiał na sklep po sztuce na tydzień/dwa, nagle wywalił 6 sztuk na sprzedaż, jakby bał się, że cenowo nie są konkurencyjne z nówką i należy się ich szybko pozbyć.