Z takich historii to mam tylko namiastkę - kiedyś kupiłem zestaw do pokera Piatnika (firma chwalona przez mojego ojca, bo kojarzył ją z dobrej jakości kart) i zestaw okazał się niestety typową chińską robotą, oryginalną, ale słabo wykonaną, z licznymi niedoróbkami które nie powinny były przejść przez jakąkolwiek kontrolę jakości. Pierwszy i jedyny raz w swoim życiu, postanowiłem coś uczynić w tego typu sprawie i napisałem o swoim niezadowoleniu do polskiego dystrybutora, ale zostałem potraktowany po macoszemu - no cóż, taki produkt, taka jakość, no sorry. Napisałem więc po angielsku do "centrali" Piatnika i zostałem poproszony o adres 'wysyłki". Po tygodniu przyjechał do mnie największy zestaw do pokera Piatnika, jaki produkowali. Nadal średniej jakości, ale narzekać już nie mogłem, czyż nie?
Jak się pomyśli o nowoczesnych teoriach, to w sumie można zadawać równie zasadne pytania. Po prostu oddaliliśmy od siebie to pytanie na dystans, który jesteśmy w stanie zmierzyć dostępnymi przyrządami - nic więcej. Takie samo pytanie, jak o węża, można zadać względem całego wszechświata - gdzie on wisi, na czym się opiera. Wielki Wybuch? Wewnątrz czego wszechświat się cały czas "rozszerza"? Na jakiej zasadzie i jakim prawem (które istniało przed Wielkim Wybuchem?) coś powstało z niczego?
Wąż pożerający swój ogon symbolizuje nieskończoność - i to jest ta mądrość starożytnych - jedyne wytłumaczenie, które zamyka temat. Jeżeli nie zaakceptuje się koncepcji nieskończoności, człowiek zawsze będzie pozostawał z tym samym pytaniem - co było przedtem? Co było przed powstaniem wszechświata? A co było jeszcze wcześniej? Lub kto stworzył stwórcę? W tym sensie zarówno ateiści jak i osoby wierzące ostatecznie zmuszone są uwierzyć w ten sam typ ostatecznej odpowiedzi.
-Edit-
@albiNOS 01 teraz widzę twój wcześniejszy komentarz - otóż to - dokładnie to sam mam na myśli