-
Liczba zawartości
5618 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez MasterMind
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To teraz czas na braciszka... hłe, hłe, hłe Marzenia się spełniają... jak się człowiek mocno postara. -
😄
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
-
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Taka ciekawostka, 1986 rok. Datejust dwukrotnie droższy od GMT i Submarinera... -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Szybko poszło! Gratulacje. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
-
@Bugs ok rozumiem, dzięki. Tak tylko pytam, uważam że powinno się zaszczepić jak najwięcej osób, zastanawiam się tylko jak to będzie realnie wyglądało jak plan się powiedzie w najlepszym wariancie. Oby jak najskuteczniej. U moich znajomych i w rodzinie pełno przypadków od lekkich po bardzo ciężkie więc ja nie z tych co cokolwiek negują albo dopiero jak mi osobiście dowali "to zmienię zdanie", po prostu jestem urodzonym sceptykiem w stosunku do wielu spraw i sam zawsze zakładam najgorszy możliwy wariant by później nie być w życiu rozczarowanym, jednocześnie mam nadzieję na najlepszy obrót spraw.
-
Jeżeli dobrze rozumiem, szybka matematyka na przykładzie województwa w którym mieszkam - Kujawsko-Pomorskiego: Dla zobrazowania, nawet gdyby solidarnie zaszczepić całe Kujawsko Pomorskie (~2 miliony mieszkańców) dajmy na to wyłącznie Pfizerem, i to obowiązkowo obiema dawkami i zaszczepić wszystkie grupy wiekowe (łącznie z dziećmi, których się nie szczepi) i grupy te uzyskałyby wzorowo i zgodnie z danymi producenta antyciała chroniące ich w 90% przed ciężkimi objawami (na potrzeby tego założenia zignorujemy gorsze wyniki u starszych ludzi których układ immunologiczny nie jest tak "plastyczny" jak u młodych), to i tak zostaje nam 10%, czyli 200 000 mieszkańców Kujawsko-Pomorskiego, które potencjalnie może zachorować na COVID, będzie go roznosić, oraz będzie miało objawy wymagające leczenia (?). Mam też dylemat innej natury, otóż żaden z producentów nie ma jeszcze dokładnych danych jak to jest z tym rozprzestrzenianiem się wirusa po zaszczepieniu, w sensie wiedzą np. że ludzie w 90% zyskują odporność, ale nie wiadomo w jakim stopniu szczepionka chroni przed przenoszeniem wirusa, nawet gdy sam jesteś odporny i zwalczasz go we własnym ciele. I tu znów moje pytanie i powrót do wirtualnego Kujawsko-Pomorskiego Gdyby założyć optymistycznie, że pozostałe zaszczepione 1.8 miliona mieszkańców (znów realnie z dziećmi, których się nie szczepi) dajmy na to aż w 70% nie będzie w ogóle roznosić choroby po zakażeniu, to zostaje nam 540 000 osób, które same choroby nie przejdzie ciężko, ale roznosić ją będzie. Czyli w sumie 540 000 (potencjalnie roznoszących ale odpornych) +200 000 (potencjalnie chorujących i roznoszących) = 740 000 mieszkańców Kujawsko-Pomorskiego z 2 000 000 będzie miało potencjał do roznoszenia COVID po zakażeniu się/zachorowaniu, czyli 37% populacji województwa (?) Dobrze kombinuję, czy gdzieś popełniam błąd (pomijając założenia typowo na potrzeby tych wyliczeń)?
-
Dobre Nie, bez popadania z jednej skrajności w drugą. Pisałem w tym temacie wcześniej, że skoro starsi ludzie są najbardziej narażeni na działanie COVID to oni właśnie powinni być "punktowo" chronieni przez restrykcje i system ogólnie. Powinno się ich narodowo objąć opieką, zaszczepić i wszystko co tam jeszcze jest w arsenale ew. pomysłów. Ale i tak powstaje problem, bo ludzie +65, czyli ta sama grupa, która odpowiada za najwięcej zgonów (ergo najbardziej przerażające statystyki) tak się składa najsłabiej reaguje na szczepionkę i dla nich to i tak jak rzut monetą po zaszczepieniu. Więc jeden wielki klops, jakiejkolwiek strategii by się nie przyjęło. Mój tok myślenia raczej sugeruje reszcie mniej narażonym grupom pogodzić się z pewnym ryzykiem na które mają mniejszy wpływ niż myślą albo wmawia im się, że mają. Od samego początku masowo oszukuje się ludzi i stwarza iluzję, że za moment będzie lepiej, że przesiedzimy w domu, przeczekamy, to przetrwamy, ale to się będzie jeszcze ciągnąć i ciągnąć, a w międzyczasie wyrządzimy sobie szkody innego typu, które będziemy odrabiać przez dekady. Zaszczuwa się nas, bombarduje informacjami o COVIDzie i nagle zniknęły wojny, problem imigrantów z Afryki, tarć na Ukrainie, zniknął głód, zniknęły problemy społeczne, konflikty, afery, nawet nie ma już raka, nie ma już chorych dzieci, jest tylko COVID i codzienne liczby zarażonych i informacje o kolejnych przemyślanych restrykcjach dla spłaszczenia krzywej zachorowań, typu - galerie zamknięte, ale biedronka otwarta. Hotele zamknięte, ale do kościoła wolno. A żyć, pracować i płacić za utrzymanie swoje i dzieci, jakoś trzeba. I posyłać do przedszkola, gdzie COVIDu nie ma, ale za rok, jak dziecko trafi do klas I-III to zdalne nauczanie - bo tam COVID jest.
-
Doskonale zdaję sobie sprawę, o co pytasz, a moja odpowiedź jest rzeczywiście "na nie" ale nie wynika z wygody, tylko jak to po prostu inaczej widzę. Nie każdy ma te same oczekiwania - Ty oczekujesz odpowiedzi na kryzys, ja jestem osobą z gatunku "będzie co ma być" z jednoczesnym "róbmy co w naszej mocy", ale przy założeniu, że to co robimy na realny wpływ, a nie jest tylko pozorowanym działaniem, które ma nam dać komfort psychiczny, że "robiliśmy co mogliśmy". Pies drapał co można nazwać prawdziwym lockdownem. Cokolwiek to (nie)było i gdziekolwiek to (nie)było, odbiło się już zauważalnie na każdej dziedzinie życia i prawdziwe efekty ujrzymy dopiero za rok, dwa. I miło nie będzie. Z COVIDem jest trochę jak z globalnym ociepleniem. Są osoby, które są przekonane, że w 100% opowiedzialni są za to zjawisko ludzie i być może możemy je jeszcze powstrzymać, jeżeli tylko wywrócimy cały światowy przemysł do góry nogami, zredukujemy emisje spalin do zera, przerzucimy się na baterie słoneczne, elektryczne auta itd. I są ludzie, którzy twierdzą, że to cykliczny proces który przechodzi planeta i ludzie przyłożyli się do zmian temperatury może w 5%. Druga grupa zakłada, że to naturalna kolej rzeczy, dlatego widzi walkę z tym jak walkę z wiatrakami, a ewentualne efekty zmian klimatycznych jako "zło" które tak czy inaczej nas czeka. Problem polega też na tym, że pierwsza grupa, która chce walczyć z ociepleniem wiatrakami, bateriami słonecznymi i tworząc auta elektryczne całkowicie neguje fakt, że wyprodukowanie energii dla tych aut (przez elektrownie zasilane np. na węgiel), wyprodukowanie akumulatorów i baterii słonecznych oraz wiatraków paradoksalnie pożera więcej surowców i bardziej zanieczyszcza planetę, niż gdyby przemysł rozwijał się bez tych rozwiązań.
-
Ja nie porównuję tych chorób pod względem współczynnika śmiertelności, tylko pod kątem przekonania, że jedną z nich można powstrzymać metodami, które na drugą by prawdopodobnie nie zadziałały, nawet gdybyśmy żyli w idealnym świecie, gdzie każdą wybraną strategię można zrealizować w 100% skutecznie. Dlatego to porównanie jest uprawnione. To że trudno Ci się pogodzić z założeniem, że "kto ma umrzeć, niech umrze" jest całkowicie zrozumiałe, ludzkie i generalnie chwali się - myślę jednak, że przekonanie, że jesteśmy w stanie w sposób znaczący kontrolować niektóre zjawiska, doprowadzi nas do być może jeszcze bardziej dotkliwych konsekwencji. @renqien ludzie bez symptomów COVID ponoć odpowiadają za ok. 60% dalszych zakażeń. Ew. przesiew musi uwzględniać wcześniejsze testy na COVID, bo badanie temperatury i innych objawów tu nie działa.
-
A jaki masz pomysł na zatrzymanie zwykłej grypy? Powiem więcej - jaki masz pomysł na zatrzymanie zwykłej grypy na całym świecie? Podpowiedź: Zakładając, że jakimś sposobem wprowadzimy światowy lockdown, każemy wszystkim nosić maseczki (i do nakazu tego zastosuje się 100% populacji ludzkości, oraz przy okazji będą robić to w 100% poprawny sposób i tylko przy użyciu skutecznych w 99% masek, a nie "szmatek"), przerzucimy całą edukację na zdalną i tak samo większość usług/pracy na zdalne (poza tym rodzajem pracy, której fizycznie nie da się wykonywać zdalnie), zlikwidujemy święta i spotykanie się w rodzinnym gronie, pozamykamy hotele, baseny, hipermarkety i zwykłe rynki, zaczniemy dostarczać wszystko wysyłkowo pod drzwi i, co chyba najważniejsze, zaszczepimy całą populację świata najlepszą szczepionką nowej generacji, która będzie skuteczna w~90% (na moment zignorujemy też fakt, że grypa należy do wirusów, które mutują co roku), czy jesteś mi w stanie zagwarantować, że wyeliminujemy taką chorobę jak zwykła grypa ze światowego obiegu, tak że już nigdy nie powróci i już nigdy nie będziemy mieli powtórki z rozrywki?* *mały kruczek jest taki, że nawet zakładając, że ta strategia jest wykonalna w 100% i tak samo w 100% skuteczna, zarżniemy przy tym światową gospodarkę, zatrzymując lub cofając w rozwoju większość jej gałęzi (oczywiście poza sprzedażą wysyłkową - nie zapominajmy jednak, że by coś sprzedawać trzeba mieć towar, który ktoś musi wyprodukować, a klienta musi być jeszcze stać na zakup - czyt. musi mieć pieniądze, które gdzieś zarobił i które trzymają jakąś wartość, co przy braku pracy lub masowym dodruku waluty może być trudne).
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
MasterMind odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Przecież wiem... Tylko widzę w temacie Premiery zegarkowe zdjecie jakby żywcem wyjęte ze świata vintage i mówię wow! Ale super reedycja! Wchodzę w link, a to się okazuje, że to vintage -
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
MasterMind odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Mówię sobie, wow! Wygląda jak vintage! Te smukłe uszy! Ta wypukła tarcza! Proporcje!... Tyle, że to jest zdjęcie vintage A to reedycja, już klocek bardziej: -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Akurat to co kto uważa za drogie nie za bardzo ma tu znaczenie. Liczy się co w szerszej perspektywie oferuje konkurencja i jak na jej tle wypada produkt "XYZ". Gdyby zrobić porównanie produktów wszystkich marek "luksusowych" w danym przedziale cenowym, zauważymy, że dany element (tu wskazówki) jest wykończony w sposób, którego nie powinno się akceptować, ponieważ nawet jedną lub dwie półki niżej oferty innych marek oferują coś bardziej przyzwoitego. Pytanie czy jest to kwestia jakiegoś błędu kontroli jakości, czy raczej ogólna norma wykończenia - po ilości zdjęć takich niedoróbek raczej wnioskuję, że to szerzej spotykany problem, a nie przeoczenie działu kontroli jakości. Mnożące się przypadki w innych markach wskazują wręcz na pewną tendencję - "luksusowy" produkt jest produkowany w co raz to większych ilościach i producenci świadomie(?) obniżają normy. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tak, zaprezentowane niedoróbki na nowym zegarku za kilkadziesiąt tysięcy złotych robią na mnie wrażenie (negatywne). I można pokazywać podobne niedoróbki na zegarkach innych marek w tym samym przedziale cenowym - i będą na mnie robić niezmiennie takie samo negatywne wrażenie. Natomiast to, że ktoś wykłada 40k i nie oczekuje porządnego wykończenia wskazówek na zegarku, bo traktuje go jako tool-watcha - to już jego osobiste podejście, które nie zmienia faktu, że jest to bardzo drogi zegarek ze słabym wykończeniem niektórych detali. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
MasterMind odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Robi wrażenie! -
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
MasterMind odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Jaki to ma ref.? Jaki rozmiar? -
Jasne, tylko tak jak są odcienie szarości, tak i są odcienie "sztuczności" polityków. Akurat amerykańcy "demokraci" to tak naprawdę w większości socjaliści, a Kamala jest chyba jedną z najbardziej skrajnych z nich, w dodatku budując swój wizerunek stara się prezentować siebie jako "klucz który otwiera wszystkie drzwi", jest tak wszechstronna, uniwersalna, lubi wszystko i wszystkich za wszystko, że to mocno nierealne. Wiadomo, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego - i myślę że tyczy się to również Kamali. I 2-Paca i Snoop Dogga! Pani Kamala np. by pokazać jak bardzo jest cool, przyznała, że paliła jointy w czasach szkolnych i słuchała 2-Paca i Snoopa, problem w tym, że gdy ona kończyła przygodę ze szkołą, żaden z tych raperów nie wydał jeszcze swojej debiutanckiej płyty
-
To znaczy że albo mamy przeciek, albo muszę sprawdzić czy zapłaciłem abonament za kanał prywatnych wiadomości od Sorosa.
-
Śledziłem wypowiedzi Kamali przed, w trakcie i po wyborach. Ta pani mnie odpycha już samą swoją manierą z jaką mówi - większość zdań kończy z taką emfazą, jakby miała za moment upaść przygnieciona własnymi emocjami. Przed kampanią narzekała na Bidena, wyciągała na niego haki, a w trakcie głównej części wyborów, gdzie już było wiadomo, że będzie wice, "pani Kamala to wielki przyjaciel przyszłego pana prezydenta". Tja... Już widzę te nagłówki, pierwsza kobieta, czarnoskóra (jeszcze ma indiańskie korzenie!) Prezydent USA - jakby genitalia i ich kolor miał jakiekolwiek znaczenie dla prowadzenia światowego mocarstwa... Za każdym razem jak słucham jej wypowiedzi (np. jak wielkie znaczenie ma dla niej żydowskie święto Chanuka - co super przeanalizował prawdziwy Żyd Ben Shapiro) mam wrażenie że ta kobieta jest bardziej sztuczna niż plastik. @irekm Bzdury! Gdyby na Andromedzie było takie spotkanie, to bym wiedział, bo by mnie zaproszono...
-
Dział z potencjałem, ale widzę że ostatnio tu monotonnie To może zarzucę inny temat. Śledzi ktoś co się dzieje z prezydentem USA Bidenem? Od ponad 40 dni nie zorganizował konferencji solo, gdzie musiałby odpowiadać samodzielnie (i prawdopodobnie bez przygotowania) na pytania które zadawaliby mu dziennikarzy (od 100 lat żaden prezydent USA nie czekał tak długo z konferencją "solo"). Podczas ostatniej transmisji gdzie rozmawiał z demokratami, zaproponował, że może teraz odpowiadać na pytania ("jeżeli tego chcesz Nance", "co tylko chcesz bym zrobił" - odzywając się do pani Nancy Pelosi która dowodzi demokratami, jakby to ona decydowała za niego), ale po chwili dziwnej ciszy i braku odpowiedzi, po prostu prezydenta zdjęto z wizji. Jego rzeczniczka prasowa zapewnia, że wkrótce odbędzie się pełnoprawna konferencja, ale po ostatniej godzinie spędzonej na wizji w CNN, gdzie dziennikarz kończył za Bidena niektóre odpowiedzi i po tym jak Biden walczy by wypowiadać zdania zrozumiałe w języku angielskim chyba można wnioskować, że pani Kamala Harris wkrótce przejmie po nim schedę (i będzie pierwszą czarnoskórą panią prezydent, yeah!), bo Biden zdaje się już być "na wylocie". Będzie, że "szybko poszło", bo od zaprzysiężenia minął ledwie ponad miesiąc, a już dziadka izolują od mediów, by jego postępująca demencja nie rzucała się tak mocno w oczy.
