Do postu kolegi Foti To ja ci podam przykład jak moja żona kupowała Rolexa. Leciała gdzieś służbowo, weszła do salonu na lotnisku, spodobał się jej konkretny model, przymierzyła i kupiła. Nadmienię, że moją pasję zegarkową z przymierzaniem, deliberowaniem itd. traktuje jak dziwactwo. Kiedy jej powiedziałem, że miała trochę szczęścia, bo większość modeli (męskich co prawda), nie jest dostępna od ręki, powiedziała że w takim razie ona by olała taką firmę co to ma się za luksusową, wywaliła sobie super salon w eksponowanym miejscu, a większości produktów w salonie nie ma. Po prostu poszłaby np. do Omegi i kupiła Omegę. Jak jej opowiedziałem o czymś takim jak Chrono24 czy inne takie, to powiedziała że tym bardziej nie miałaby szacunku do firmy której produktów w salonie nie ma, a są gdzieś u jakichś agentów/ dilerow. Podaję ten przykład dlatego, że takich maniaków jak my tutaj jest promil. Przeważnie klient coś chce i chce to od ręki. A Rolex nie jest aż takim szczytem i rzadkim dobrem żeby nawet zamożni ludzie chcieli na jego produkty czekać. Tacy ludzie często nie wiedzą że jest coś takiego jak after market. A nawet jak zobaczą w sieci, to myślą że tam pewnie są podróbki, dlatego wolą salon firmowy.