Ostatnio byłem w Aparcie w GM pooglądać Paneraie: 2 sprzedawców kompletnie mnie olało; 1, zapytany o Luminora Due, nie za bardzo wiedział że taki model jest w ofercie producenta i gorączkowo szukał go w katalogu. Byłem w sobotę, ubrany luźno w szorty i polo. Może gdyby spojrzeli na nadgarstek z Rolexem, to by się zainteresowali. Mniejsza o powyższe. Za granicą, gdzie obecnie przebywam, byłem w salonie min. z Panerai, ubrany b. podobnie. Od razu byłem obsłużony, a jak usłyszeli żem z Polski, to ściągnęli sprzedawczynię, z pochodzenia Polkę. Siedziałem tam godzinę i pokazano mi wszytko o co poprosiłem. Obok, w punkcie sprzedaży Patka, także świetna obsługa. I nie była to kwestia Rolexa na nadgarstku. W Polsce, kiedy po pracy w tygodniu wchodziłem do salonów w garniturze, byłem „lepszym” klientem; w weekend, ubrany luźno, już niekoniecznie. Podobnie kiedyś miałem w sklepie Jansen; na początku obsługa średnia, po zerknięciu na nadgarstek od razu lepsza. Niestety.