A ja mam takie zdanie odnośnie podróbek (homarów w sumie też): nabywca takiego zegarka raczej nie kupuje go dlatego że chce pokazać że ma Steinharta czy Bagela - raczej chce pokazać że ma coś jak Rolex czy Patek. Kiedy widzę kogoś z podróbką (uczciwie przyznam że akurat ze homarem osobiście nie spotkałem) to pytam: czyli jest tak, że generalnie uważasz że kupujący Rolexa czy Patka to idioci, bo przepłacają za coś co można kupić kilkadziesiąt razy taniej. Ale jednocześnie aspirujesz do bycia takim jak oni, bo chcesz się pokazać się z takim zegarkiem. Przecież to nielogiczne. Nie chcesz kupować Patka? Już za kilkaset zł kupisz fajne Seiko, a potem, w miarę wydania większej ilości pieniędzy, wybór fajnych czasomierzy jest ogromny już za 2, 3 czy 4 tysiące. Każdy znajdzie coś dla siebie. Pewnie zdarza się, że takie homary kupuje ktoś kompletnie nieznający sie na zegarkach. Jednak moim zdaniem, w większości kupują je ludzie którzy chcą mieć prawie Rolexa czy PP. Do kolegi Admof: w Chinach można kupić „homara” Range Rovera: rozumiem, że chętnie kupiłbyś takie „coś”? A może jednak za te pieniądze kupiłbyś Peugeota, Volkswagena czy Toyotę? I jeszcze jedno: mam super auto służbowe, ale i tak często jeżdżę komunikacją miejską. Także autobusem z Rolexem też można :-).