Trzeba przyznać, że stara kolekcja była o wiele ładniejsza niż dzisiejsza. Dzięki. W gruncie rzeczy to zwykły zegarek (nie licząc szlifu słonecznego, czy wypukłego szafiru), ale chyba w tym jego siła.
Zacnie się prezentuje. Podoba mi się w nim wszystko, nawet ten datownik. Swoją drogą, ciekaw jestem, jak będzie sprawował się ten SH21. Daj znać za jakiś czas w sprawie odchyłek.
O, proszę. Były pracownik Piaget zdaje się potwierdzać moją opinię o niskiej jakości pasków Longines z aligatora oraz o obniżeniu kosztów produkcji polerując całą kopertę wielu modeli.
W zasadzie mógłbym nosić każdy z tych zegarków. Ładny team z tego wyszedł. Nie brakuje Ci jednak jakiegoś chronografu? Teraz musisz kupić jakiś domek dla zegarków. Proponuję pudło na co najmniej 20 sztuk.
Niestety, Oris zaczyna podążać drogą Eterny. Zegarki na własnym werku, które w Polsce kosztują kilkadziesiąt tysięcy zł, w USA są zdecydowanie tańsze. Atelier, cal. 111, u nas prawie 23k, a za oceanem - 2600 USD. Z VAT nie wychodzi nawet 11k zł.
Dostałem wiadomość od Łukasza na temat jakości nadruku w zwykłym fliegerze oraz modelu premium. Wychodzi na to, że bliżej mi wobec tego do premium, ale szkoda, że ma logo na tarczy.
Gabarytowo jest porównywalny do mojego Fortisa. Ale tak, dyskusja na ten temat nie ma żadnego sensu. Dla mnie chyba OK, dla innych nie. Szanuję odmienne zdanie.
Doczytałem, że od ucha do ucha to, wedle różnych źródeł, od 52 do 53 mm. Jak zatem może źle wyglądać ten zegarek na ręku 21 cm? Mam 18 cm w nadgarstku i noszę większe zegarki.
Archimede to chyba taki sam poziom cenowy. Dochodzę powoli do wniosku, że chyba nic nie kupię. Vintage w rozmiarze 44 będzie z kolei dublował zakup LLD, który jest prawie pewnym punktem na liście.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.