Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    18877
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Ostatnia wygrana Lincoln Six Echo w dniu 30 Grudnia 2025

Użytkownicy przyznają Lincoln Six Echo punkty reputacji!

Reputacja

79688 Guru zegarmistrzostwa

1 obserwujący

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.aeonzegarki.com

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    south of heaven
  • Hobby
    fine things

Ostatnie wizyty

23682 wyświetleń profilu
  1. No to jest od dawna podnoszony przeciwko kandydaturze Cavilla argument. Ale... Sean Connery Pierwszy film: 32 lata (Doktor No, 1962) Ostatni film (oficjalny): 41 lat (Diamenty są wieczne, 1971) Ostatni film (nieoficjalny): 53 lata (Nigdy nie mów nigdy, 1983) George Lazenby Jedyny film: 29 lat (W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości, 1969) – najmłodszy aktor w roli Bonda Roger Moore Pierwszy film: 45 lat (Żyj i pozwól umrzeć, 1973) Ostatni film: 57 lat (Zabójczy widok, 1985) – najstarszy aktor grający Bonda Timothy Dalton Pierwszy film: 41 lat (W obliczu śmierci, 1987) Ostatni film: 43 lata (Licencja na zabijanie, 1989) Pierce Brosnan Pierwszy film: 42 lata (GoldenEye, 1995) Ostatni film: 49 lat (Śmierć nadejdzie jutro, 2002) Daniel Craig Pierwszy film: 38 lat (Casino Royale, 2006) Ostatni film: 53 lata (Nie czas umierać, 2021) Cavill ma w tej chwili 42 lata, więc jakoś dramatycznie nie odbiega. I coś mi mówi, że wyglądałby i tak lepiej niż niektórzy młodsi od niego aktorzy. Ale podobno jest zbyt znany...
  2. https://robbreport.com/style/watch-collector/gallery/russell-crowe-current-watch-rotation-1237573231/
  3. Dzisiaj dzień bezpowodowego zachwycania się Tommym Victorem. No ok – jest pewien powód, ale… nie zdradzę go tutaj. Nie ma potrzeby. Dla mnie Tommy Victor to nie jest po prostu gitarzysta - to jest instytucja. Jestem z Prong od „Force Fed” z 1988 roku i pamiętam, jak ta muzyka brzmiała – jak yebany beton wylany prosto na giry makaroniarza, którego miano zrzucić z Brooklyn Bridge, aby rozpoczął sen z rybkami a’a Luca Brasi. A bardziej serio: brzmiało to potężnie, surowo, bez kompromisów, bez pół łyżeczki wizerunkowego picu, czy lukru. Victor miał zawsze ten swój charakterystyczny, „mechaniczny” riff, który tnie jak piła taśmowa, a jednocześnie buja jak najlepszy groove z Nowego Jorku, godny Ace’a Frehleya. W czasach, gdy wszyscy kombinowali z wizerunkiem, cudowali, malowali, polewali, kopali, grzebali, podpalali, świrowali, etc., on stał z gitarą i wyglądał, jakby właśnie wrócił z roboty na nocce w hucie - i to było autentyczne, tym mnie m.in. kupił na forever and ever. Potem przyszły współprace z Danzig i Ministry - i nagle się okazało, że ten „gość od Prong” potrafi odnaleźć się w każdym cięższym klimacie, a nawet i daleko poza nimi, nie tracąc własnej tożsamości. On nie gra miliona nut na sekundę - on gra JEDNĄ, ale taką, że czujesz ją w centrum kręgosłupa i na końcu okrężnicy. Dla mnie to esencja industrialno-thrashowo-hardcore’wej estetyki: precyzja, moc, rytm i zero udawania. Uwielbiam to, że mimo dekad na scenie wciąż stara się, jakby brał udział w konkursie na najlepszą kapelę na dzielni.
  4. Ta książka pokazuje, że wszystko może się rozpaść bez jednego wystrzału. Wystarczy zmęczenie. I obojętność zmiksowana z banalnie prozaicznym konformizmem. W koktajlu relatywizmu i tumiwisizmu. „Uległość” to nie jest tylko „powieść o islamie”. To jest książka o wewnętrznej pustce. O człowieku, który nie ma już nawet śladu kręgosłupa moralnego - i dlatego może się dopasować do wszystkiego. I w tym jest coś niepokojąco znajomego, prawda..? Bezlitosny jest ten spokój spojrzenia u M.H. On nie moralizuje. Nie potępia. Po prostu patrzy trochę z boku. A my, czytelnicy, musimy sobie sami odpowiedzieć, czy przypadkiem nie jesteśmy równie „elastyczni”, jak jego bohater… PARENTAL ADVISORY ;): „Może pojawić się lekkie poczucie dyskomfortu i… obawy.”
  5. Czasy się zmieniały, zmieniały się i konwencje, nie mówiąc już o naszej różnej wrażliwości - na którą wpływ miało m.in. to, w jakim czasie dorastaliśmy. Nie zapominajmy też, że przed latami 1990-tymi, na szerszą skalę (kino, telewizja) w Polsce filmów o Bondzie, de facto, nie było. Z tych to np. powodów pierwszymi Bondami, które ja w sposób naturalny odbierałem były te z Timothy Daltonem. Kiedy do roli wszedł Craig miałem 36 lat. Connery, Lazenby i Moore to były dla mnie "retrospekcje". Ale Craiga uważam za aktora, który znakomicie się odnalazł w "nowej wersji" agenta 007.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.