Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    18748
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Zawartość dodana przez Lincoln Six Echo

  1. Znany aktor, Idris Elba, z grupą bezzegarkowej strony mocy ;). Chociaż... na drugim zdjęciu, przynajmniej Anthony Ramos coś tam ma na łapce. :D
  2. Ryan Reynolds solo i z Colinem Hanksem.
  3. Dzięki TVP Kultura (chociaż, przyznaję, że nieco przypadkowo) odświeżyłem sobie właśnie "Mistrza" Davida Mameta. I przypomniałem sobie, jaki to znakomity film! To nie jest film o sporcie. To opowieść o człowieku, który z całych sił stara się żyć zgodnie z własnym kodeksem – w świecie, który rozbija zasady na kawałki i uśmiecha się przy tym cynicznie. Chiwetel Ejiofor w roli Mike’a Terry’ego daje kreację absolutnie niezwykłą. Jego bohater to mistrz, który nie szuka blasku reflektorów, ale prawdy o sobie. Ejiofor gra z taką subtelnością i wewnętrzną intensywnością, że trudno oderwać wzrok – każde spojrzenie, każda pauza, każdy gest to małe arcydzieło. Widzimy człowieka rozdartego między światem ideałów a światem kłamstwa i zdrady. A gdy przychodzi finał… emocje wybuchają z całą mocą – to jedna z tych scen, które przechodzą dreszczem przez całe ciało. Mamet konstruuje tę historię jak misterną pułapkę. Z początku wydaje się, że to tylko drobne komplikacje, zwykłe zbiegi okoliczności. Ale szybko odkrywamy, że to nie przypadek – że wszystko prowadzi Mike’a coraz głębiej, coraz ciaśniej, aż do momentu, w którym nie da się już uciec. To opowieść o lojalności, o manipulacji i o cenie, jaką płaci się za to, by nie zdradzić samego siebie. Obsada drugoplanowa – Alice Braga, Tim Allen, Joe Mantegna, Emily Mortimer – robi swoje, ale to Ejiofor dominuje każdą scenę. On jest sercem tego filmu, jego kręgosłupem i jego ogniem. Dzięki niemu Mistrz staje się nie tylko historią o jednym człowieku, ale przypowieścią o sile, która rodzi się w ciszy i wierności zasadom. Mistrz to kino, które uderza prosto w serce. Przypomina, że prawdziwa siła nie polega na zwyciężaniu innych, tylko na tym, by nie dać się złamać. To jeden z tych filmów, które zostają na długo – i które przypominają, po co w ogóle ogląda się kino.
  4. Jeden z zespołów, które zawsze mi pasują. Chociaż w taką pogodę i o takiej porze roku, jak dzisiaj, może nawet trochę bardziej...
  5. Lincoln Six Echo

    Czarne tarcze

    Prawie diver z potężnym 100 m!
  6. Nick i Blixa to jeden z moich ulubionych duetów.
  7. Dużo fuksa, to prawda. W pierwszej połowie poczułem się "mocno zniechęcony" , ponieważ... prawie nie operowaliśmy piłką - a w każdym razie w minimalnym stopniu w jakiś konstruktywny sposób. Bramka dosyć debilna, IMO. Jakieś dziwne niezrozumienie bramkarza z resztą na piątce. Ale w paru innych sytuacjach, Skorupski zrobił swoje. BARDZO udany debiut Wiśniewskiego. Niezły mecz Zalewskiego, Kamińskiego, Casha. W obronie kilka razy było "ciężko", ale jakiejś "ogólnej padaki" chyba nie było. Mocno mnie zaskoczyło, że dostając bramkę od Holandii, nie poddaliśmy się. Fajnie się zastawiał i walczył po wejściu Świderski. Wszołek też. Może jestem ślepym ignorantem, ale ZNOWU nie zauważyłem Szymańskiego na boisku.
  8. Jedna z moich ulubionych piosenek pop na końcówkę lata.
  9. Nawet w pełnym ofoliowaniu (a z NMI przychodzi dość pancerne) wygląda pięknie.
  10. Jacob Elordi, aktor z Australii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.