Syn załapał:
bo dzień wcześniej właśnie kią sorento I 4x4 polatał a wczoraj jeszcze przednio napedowym fiatem linea, gdzie zachwycony był obracaniem auta na recznym. Ja jednak wolę 4 kołowy kontrolowany poslizg.
Mam takie porównanie, kilkanaście lat temu w pracy jeździłem Kią Sorento 1 i tam konfiguracja napędów była taka:
Pozycja 1: tylko tył z esp lub bez
Pozycja 2: stałe zblokowany napęd na 4 koła bez mechanizmu róznicowego miedzyosiowego i bez esp
Pozycha 3: to samo co 2 ale z reduktorem.
Lubiłem pozycje 1 bez esp ba sniegu ale latwo mozna było narozrabiać, z esp to jak złapało poslizg to wkurzajaco niemal do zera hamowało.
W pozycji 2 nie dało się skręcać na śniegu, albo ja tego nie umiałem
W pozycji 3 wyciągnąłem pod górę VW t3 na lodzie i śniegu.
Teraz mam do wyboru albo automatyczne dopedzanie przodu albo reduktor i blokada miedzy osiami
No i na tym reduktorze j blokadzie da się jechac ale tylko dla zabawy, bo nie da się skręcać bez postawienia auta bokiem, tym bardziej, że z tyłu mam LSD.
Ale co tam, po dzisiejszej wycieczce w bardziej górzysty teren wiem, że w przyszłym roku bez dobych zimówek się nie obędzie. Jadąc w lesie ze stomej góry musiałem puścić auto jadace pod górę no i lekko zjechałem z drogi bo byśmy się nie zmieścili. Niewielki rowek na krawędzi asfaltu załatwił sprawę, auto tam wjechało i już wyjechać nie chciało. Podjechał dobry człowiek starym Mercedesem E, trochę usunąłem śniegu z pod przednich kół i z minimalną pomocą mercedesa wskoczył sppwrotem na drogę. Jestem pewny, że przy sprzedaży gościu powie, że tym tylnonapedowcem suvy z rowów wyciągał. Fajnie było bo chwilą później gdy na drodze polnej zawracali to myim pomagalismy ale recznie.
Opony mam wielosezonowe MAXXIS moze i w rowerach MTB są cenione ale następnej zimy mają u mnie emeryturę.
Aj tam, przecież nas wszystkich ojcowie a pozniej koledzy tak ciągali 🙂