Pamiętam ten model, gdy w latach 90, znajomy kolegi poprosił go byśmy odwieźli go jego firmowym VW Transporterem do Radomia, z wczasów na Mazurach. Kolega wziął mnie dla towarzystwa (spokojnie nic z tych rzeczy), bo z powrotem mieliśmy wrócić autobusem. Mieliśmy wtedy po 17 i 18 lat. Na miejscu w Radomiu poznalośmy jego córkę, potem przewiózł nas właśnie takim Lexusem. To było na tyle niesamowite, że do dziś pamiętam ten kosmiczny samochód, nawet Mercedes S 600 tzw locha nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia. Gdy prezes wsiadł do auta, to lekko go kierownica przycisnęła, bo akurat miał pamięć na córkę nastawioną. Gościu był wtedy w Radomiu prezesem firmy Mada, zajmującej się sprzedażą odzieży roboczej, kasków roboczych itp. Ale najciekawsze w całej historii jest to, że po około 20 latach poznałem w drugim końcu Polski kolegę, który przeniósł się do naszej firmy z Radomia. Zapytałem go o prezesa i jego córkę... tak, przypadek ciekawy ale znał ich, mieszkali 2 czy jakos tak domy dalej. Albo ten świat jest mały albo Radom nie za wielki.