Zajeździłem rower stacjonarny, okazało się, że rolka napinająca pasek dostała luzu na łączeniu z łożyskiem. Zacząłem szukać w internetach ale nic mi po nazwie anin modelu roweru nie wyskoczyło. Wiele innych rolek ale nie z takim napinaczem jak ja mam. Pojechałem do Decatlona, tam serwisant siedzący na telefonie z łaską mi odpowiedział, że część moge zamówić jak znajdę w internecie i u nich odebrać. Sami nie zamawiają, sami nie serwisują niczego! Bo pandemia. Wiec jadę do Koola. Łożyska mają wiadomo, rolek żadnych, nawet szczypiec do pierścieni segera nie mieli, też coś? Pewnie bo pandemia. Jade do kolegi do warsztatu i pytam czy coś jest w stanie dobrać. Wychodzi, że nie bo trzeba wiedzieć od jakiego auta, vin te sprawy... najlepiej pojechać do tokarza niech dorobi kółko a łożysko to już nie problem. Jak do tokarza? Gdzie ja znajdę takiego, PANDEMIA! Co zrobilem? Obliczyłem sufmiarką luz, dokladnie wyszło 0,28mm. Wiec po 0,14 na stronę. Kartka papieru ma 0,09mm. Zaimpregnowałem ją dwustronnie klejem cyjanoakrylowym, wyszło 0,15mm i... weszło na mocny ręczny wcisk...działa cicho, nie strzela, zobaczymy jak długo.