Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

albiNOS 01

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1071
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez albiNOS 01

  1. U nas mamy SLO1 SLO2. Takie linie odniesienia, które zaznacza się w rysunku z oględzin (pionowo i poziomo). Jak trup leży, to zaznacza się, ile milimetrów od którego SLO, i nie tylko trupy. Najgorsze ponoć są wybuchy, każdy skrawek trzeba opisać. Dzieli się to na sektory jak w katastrofach lotniczych. Jak kiedyś byłem w spalonej galerii w Giżycku, to się zastanawiałem jaką kosmiczną wyobraźnię trzeba mieć by ten cały syf przelać na papier. Się w głowie nie mieści. Pamiętam tę sytuację, jak śmigałem se motorkiem po mieście, a tu dzwoni koleżanka, i mówi, że Biedra się pali. Podjechałem z ciekawości, pewnie śmietnik jak zwykle. A na miejscu taki armagedon, że w życiu nie widziałem. Ludzi jak na odpuście, strażacy napierdzialają w szybę by dostać się na pierwsze piętro ratować ludzi. Kilka dni później spotkałem koleżankę z pracy, ale nie tą co do mnie dzwonila, i mi powiedziała, że mieli patową sytuację, ludzie stali za szybą i wyjść nie mogli, a oni nie mogli jej pomóc. Radiowóz był kupiony kilka dni wcześniej, Kia Sorento z reduktorem, 4x4 i wyciągarką, Był zakaz pobierania bez wiedzy naczelnika, chuchać i dmuchać na niego kazali. Nawet im do głowy nie przyszło by wbić ten reduktor i tym czołgiem wyj..bać tę szybę. Byłem taki wkur..ny, że nie pracowałem wtedy. Jak teraz mam taką kijanę, to wiem, że przez ten cały sklep by przejechała, co tam taka klejona szybka, się wzięły i drzwi pozamykały bo prądu zabrakło. Dziadostwo z tym zabezpieczeniem drzwi i s..wesyństwo, że tak powiem z tą troską o auto. 2 dziewczyny nie przeżyły, jedną znała moja żona.
  2. No na prestiż firmy to bym raczej nie liczył. 1) Porównując to co widziałem w Holandii, gdzie jeden śniady wywołał awanturę, to na bombach zjechało się tyle biało-niebiesko-czerwonych, że u nas mecz podwyższonego ryzyka nigdy nie widział takiej ilości radiowozów. Jak u nas ktoś się w rynku awanturuje, to dyżurny na miejsce wysyła jeden patrol, góra trzy jak jest ich więcej (o ile w ogóle ma kogo wysłać). Czasem jak inni dają znać że jadą na pomoc, to mówi, że tylu ilu wysłał już wystarczy ,,róbcie swoje". 2) Wyskakuje ci gość z kamerą przed sam pysk, a ty się zastanawiasz czy aby na pewno nie powiesz jakiejś głupoty, bo inaczej cię powiozą. Jak idzie kogoś poskładać, to nie przyp..lisz liścia zmiękczającego, bo cię powiozą, same chwyty działają tylko na 17 letnich obszczymórów (przepraszam obszczymurów), o ile nie mają akurat zatrucia marihuaną, bo wtedy i 6-ciu ma z takim problem. Na psycholi po dragach to jedynie taser, rozmawiałem z dwubiegunówką, który nawet strzała z 9-ki między jajka nawet nie poczuł. 3) Nikt nie szkoli jak rozmawiać z osobą nagrywającą, niema opracowanych aksjomatów i sami funkcjonariusze jakoś nie przykładają do tego wagi, a potem jest zdziwko. 4) Dzwonisz, że pijusy już od godziny drą ryja na parkingu, walą wódę, a po 2 godzinach przyjeżdża młoda posterunkowa ze strażnikiem miejskim (KTÓRY UCZY JEJ ROBOTY NA ULICY). ,,Podeślę ci kogoś jak się zwolni, bo na izbie z domówki osadzają" - Halo? - Za ile kończysz? - 20 minut. - Kończ już tę izbę bo Elka pomocy potrzebuje. 5) ,,Babcia przez jezdnię na czerwonym przechodzi a oni nie reagują!" ,,Czego oni się staruszki czepjają, nigdy ich niema tam gdzie potrzeba" - Kończ już ten mandat, włączaj górę i grzej na SOR, tam gościu się z nożem awanturuje. 6) Gdzie k..wa byliście jak nas napadli! wieśmaki woziliście! (pamiętam, byłem jedynym patrolem na cały powiat, 20 km od tego napadu, gnałem w mieście na bombach 180! szybciej się nie dało, sprzęgło i klocki smierdziały jak po OS-ie. Ale podziękowanie. Na jego miejscu to samo bym wykrzyczał w pysk ,,milicjantowi''. Taka malutka ch..nia kurde mógłbym tak bez końca. I tak jest fajnie
  3. Nie wiem co ortografia ma do bezpieczeństwa, no ale dobra :-) Ortografia u mnie to tez upierdliwość niestety. Przepraszam wiec za błędy, postaram się poprawić. Proszę, tylko nie mówcie na mnie ,,Bulu" , tudzież Czółu. A myślałem, że mój telefon potrafi poprawiać błędy... koniec z pisaniem ,,na kolanie" bo się ośmieszam. Nie obrażam się, czekam na uwagi jakby co. Pozdrawiam.
  4. Dziwie sie, ze w dzisiejszych czasach, przy całym tym zagrożeniu terrorystycznym, nie myśli sie na przyklad nad programami, polegającymi na poszukiwaniu i selekcji odpowiedzialnych ludzi, gotowych poddać sie szkoleniu, choćby mieli za nie zapłacić, by w zamian mieć pozwolenie na dowolna bron, by w razie czego mogli odstrzelić poj...ba w tirze na tłum jadącego, czy obwieszonego trotylem z obłędem w oczach. I nie mowie tu o obronie terytorialnej. Narodowy Program Antyterrorystyczny to naprawdę za mało. Wiecie, w praktyce ogranicza sie do zapisku kilku zdan w notatniku policjanta oraz w wątpliwym jakościowo szkoleniu dzieci i młodzieży przez dzielnicowego, którego wiedza o terroryzmie jest taka, jaka ma z Internetu. Osobiście czół bym sie bezpiecznie wiedząc, ze pan Antoni od trawnikow w przedszkolu mojego syna jest po takim szkoleniu i ma przy sobie glocka 19, A gość który siedzi obok mnie teraz w poczekalni do rtg ma przy sobie Glauberyta by w razie czego odpalić drącego ryja o jakimś hallahu czy innym akbaru.
  5. Nie znam kogokolwiek z pozwoleniem na broń, kogo należałoby jakkolwiek się bać. A rocznie wywiadów na posiadaczy broni mam kilkadziesiąt (może trochę mniej). Jeden pijus się raz trafił, ale i tak nie był kimś niebezpiecznym, ot taka choroba więc i pozwolenie stracił. Chyba jestem jedynym z firmy, który jest za powszechnym dostępem do broni. Wiem, że w przypadku prawdziwego i nagłego zagrożenia, policja często niema szans na realną i szybką pomoc. Jeden patrol mieszany ze strażnikiem miejskim na cały powiat, w środku nocy, to trochę za mało czasem.
  6. Siekiery nie są zabronione, a w życiu tylko raz biegłem za poje..em z tasakiem w gałęziach. Było to 11 lat temu. Jedyne co uszkodził to ławkę w parku. A przepraszam, jakiś rok temu jednemu romantykowi wpadło się z siekierą do Dino po kwiatki dla lubej, ale pał na d..pę dostał
  7. albiNOS 01

    Xicorr

    Nie, no chyba będą bezpieczne te zegarki
  8. albiNOS 01

    Xicorr

    No. W końcu doczekamy się kontynuacji linii nawiązującej do kształtów. Jest Circle, teraz będzie square, albo square operator (kto naprawdę zna angielski niech poprawi jakby co).
  9. Kilka lat temu miałem zaszczyt dostać nagrodę, za opublikowanie listu w miesięczniku TopGear (no niestety już nieistniejącym). Nagrodą była dość fajna latarka VARTA, jednak nie miała uchwytu, w efekcie czego dorobiłem się dziury w kieszeni spodni ,,roboczych". Jako, że w szyciu skóry (za sprawą pasków) uzyskałem odrobinę wprawy, postanowiłem trochę potrenować, i zrobić potrzebny mi uchwyt. Skóra wołowa, mięciutka, elastyczna i mocna zarazem. Dosyć gruba. Super sprawa, nie to co świńska, przepraszam, wieprzowa. Musiałem też wymienić rzep w takim małym przyrządzie. W firmie dowiedziałem się, że niema nowych na wymianę, trzeba sobie kupić. Ale wiecie, jak zgubię te srebrne obrączki, to powiedzą, ze miałem futerał bez homologacji Zakasałem więc rękawy i po jakiejś godzince udało się sprawę załatwić. Kilka fotek: Widzę, że nie zrobiłem fotki ostatecznego efektu, ale w gruncie rzeczy tego efektu nie widać. Po prostu zmieniony rzep. Raz już szukałem branzoletek, trochę to stresujące, jak człowiek ma zamiar przebiec się kawałek a wszystko z niego leci. No, docelowo zapewne zrobię ten pokrowiec ze skóry i na zatrzask. Będzie wieczny. Jak mój kilkunastoletni skórzany uchwyt do tonfy. Pomyślę też nad radiostacją, ale to już wyższa szkoła jazdy, że tak powiem Oto króciutka fotorelacja:
  10. Dzięki, jak będę miał jakieś wątpliwości to na pewno zapytam. U mnie jest jeden poważny problem. Żonka nie zgodziłaby się na trzymanie jakiejkolwiek jednostki broni w domu. Zresztą sam mam wątpliwości. Syn ma już prawie 7 lat, i w sumie oboje boimy się, że prędzej czy później dorwał by się do tego. Wiem, można zabezpieczyć, ale nigdy nic nie jest pewne na 100 procent. Gdy byłem w podstawówce, kolega o rok młodszy dorwał się do gładkiej lufy ojca, pod nieobecność rodziców. Na pogrzebie jego siostry trumny nie otwierali. Tragedia straszna. Mam lekki uraz. A tu lekko z innej beczki, zaciekawił mnie artykuł na temat p-64: https://histmag.org/Nieoczekiwana-kariera-pistoletu-P-64-8826
  11. Koledzy mnie namawiają, bym zrobił sobie pozwolenie na bron ,,kolekcjonerskie" z tego co mi wiadomo, można mieć każdy rodzaj broni, nawet typu kbkak. Z tym, ze nie może mieć ognia ciągłego. Ponoć trzeba sie spieszyć, bo w przyszłym roku nie będzie to takie proste. Kilka warunków trzeba spełnić, miedzy innymi należeć do klubu. Forum zegarkowe może nie wystarczyć
  12. albiNOS 01

    Xicorr

    Mi wystarczyła odrobina oleju i chodzi jak ta lala, że tak powiem. Ręcznie nie nakręcam, od nasmarowania latem, zniknęły problemy z nakręcaniem na ręce.
  13. albiNOS 01

    Xicorr

    Ładnie, tylko jeszcze bym nad paskiem nieco pomyślał, być może w realu będzie ok, ale tak mnie zastanawia, czy te dwa różne kolory paska będą dobrze wyglądały. Oczywiście wiem, że w pasku kauczukowym czy gumowym uzyskanie podwójnej barwy w jednym miejscu to nie taka prosta sprawa. Już w skórzanym łatwiej. No zobaczymy. Pomysł super :-) PS, to jak? będzie Syrena 24 mm?
  14. albiNOS 01

    Xicorr

    Gratulacje! No właśnie tak się zastanawiałem, dlaczego ma być 22? czy nie lepiej 24 jak w 125p? Pewnie już nie ten etap projektowania by cokolwiek zmieniać. No chyba, że się zburaczyłem tą zabawą w paincie (mam nadzieję, że nie przerobiłem 24 na 26). Ps, otwory w pasku też powiększyłem, o 10% :-)
  15. albiNOS 01

    Xicorr

    Mini zagadka, znajdź jedną różnicę:
  16. albiNOS 01

    Xicorr

    A propo Junaka polecam kilka filmików:
  17. albiNOS 01

    Xicorr

    A mnie jakoś tak chwilowo wpadł do głowy pomysł dla Xicorra na zegarek bliźniaczy M20 czyli Gaz M20 Победа, Taka M20 na rosyjski rynek, z cyrlicą na deklu, zdziełano w Polsze i takie tam. Problem tylko taki, że chyba jest już zegarek o takiej nazwie :-)
  18. albiNOS 01

    Xicorr

    Jak strzelę fotę to pokażę moją chudzinkę :-) Właśnie propo dekielków, ten mechanizm wygląda całkiem ładnie jak na mój gust (zaglądalem smarując mechanizm wachnika) ach te imbusiki Niektórzy coś kiedyś pisali, że jest inaczej z estetyką mechanizmu, ja się nie zgadzam. Mogłyby się pojawić na sklepie przeszklone dekielki. Do Circle to już mają, powinna przednia część pasować :-)
  19. albiNOS 01

    Xicorr

    Kurde, nawet kolorystycznie pasuje. Wydaje się odrobinę za masywna, ale to zapewne efekt ujęcia takiej perspektywy w zdjęciu. Jakby samochody miały serwis jak Xicorr, to nie psułyby się :-) Ps, skąd ją masz?
  20. albiNOS 01

    Xicorr

    Odejdę na chwile od tematu, jestem przeszczęśliwy, wrócił mój ulubieniec z naprawy :-) Wielkie słowa uznania dla Pana Adama. Circle po wypadku wyglądał jak Robocop po ostrzelaniu, jak ta jego przyłbica na oczy lekko pęknięta, ale działał dalej bez zarzutu. Na dodatek, jak to Pan Adam skromnie określa, odbyło się ,,BEZKOSZTOWO". Pół roku po gwarancji :-) i nawet nie trwało to zbyt długo, choć pisałem, że nie spieszy mi się. Jeszcze raz szacunek i podziękowania dla Adama i serwisu Xicorra. Dodam, że wymieniono mi, że tak powiem ,,pół zegarka" czyli nie tylko stłuczoną szybkę, a cały ten pierścień, więc pozbyłem się nieestetycznych rys :-) Do tego dostałem nowa tarczę. W pracy powiem, że wymienili mi na nowy zegarek ;-) Oto efekt.
  21. No, w końcu chłopaki wzięli się za tych co trzeba:
  22. Nie wiem czy to była taka sama strzelnica, ale za***ista sprawa.
  23. No, miałem do wyboru Glauberyta, Peszelaka, lub Glocka. No to wziąłem ponawalałem z Glałbysia :-) I ze swojej wiatrówki, trochę mi ją ustawili dokładniej. Za to czuć, że wiatrówka coraz słabsza, więc przyjdzie wymienić uszczelkę tłoka. Ale to raczej na wiosnę. Tak rozmyślałem, i doszedłem do wniosku, zapewne nie odkrywając hamerki, że w realnej sytuacji życiowej, w broni krótkiej przyrządy celownicze w istocie nie są potrzebne. Bo nim się zdążyłoby je zgrać, to siekiera dotarłaby już do naszej głowy czy gdzieś. Zapewne z 90 procent użyć broni to w zwarciu, a reszta to strzelanie ,,po lufie". Kolega był na strzelaniu ze SPAP-em, mówił, że zmienił totalnie podejście do kwestii strzelania, korzystał z tej chyba jedynej w Polsce bodajże strzelnicy interaktywnej, gdzie wyświetlane są sytuacje, jak w grze komputerowej. Została mu pamiątka w postaci gustownej naklejki na magazynek, by nie pomylić swojego magazynka z tym kolegi. Kolega wysportowany jest bardzo, ćwiczył gimnastykę, półmaraton to dla niego formalność, malutki a sprytny jak mało kto. Nie wierzyli mu, że jest dzielnicowym. Kazaliśmy mu mówić, że był najgorszy, to go wysłaliśmy na to szkolenie by tyły po nadrabiał :-) Dowiedziałem się też od niego, że najlepsze buty do roboty, to firmy Lowa, kurde, drogie patrzyłem, ale ponoć są najlepsze z dostępnych na rynku.
  24. Właśnie czytam swoje wypociny :-) może kiedyś skończę. Taki urywek, specjalnie tylko dla Was :-) (...) Polska Północno Wschodnia Wepchanie się w kolejkę do okienka oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Giżycku nie było zbyt eleganckim zagraniem. Dochodziła 14:00. Zastępca dyżurnego zajęty ciągłym odbieraniem telefonów, wysyłaniem faksów, sprawdzaniem osób w systemach, wyglądał jakby kompletnie zapomniał o rosnącej za ogromnym oknem jeszcze większym niż ,,ogromność” tłumem ludzi. - Trojewski. Tyle wystarczyło. Znudzoną minę zastąpiły wielkie oczy kiepsko ukrywające zdziwienie. Podniósł słuchawkę, wykręcił krótki numer i wypowiedział niesłyszalne słowo ,,jest”. Zabłysnęła lampka przy czytniku kart systemu zabezpieczającego drzwi. - Proszę poczekać na korytarzu. – zabrzmiało. Nim zdążył wygodnie rozsiąść się na ławce, z kręconych schodów prowadzących na pierwsze piętro, zszedł szczupły nieumundurowany funkcjonariusz w nieco sfatygowanej marynarce. Mężczyzna grubo po czterdziestce, lekko przygarbiony z wąsami tak cienkimi, że nawet discopolowcowi w latach 90 mogłyby się wydać lekko obciachową przesadą. Nietęga mina w jego przypadku mogłaby być wzorem do opisania tego rodzaju gestu w Wikipedii. - Janusz Trojewski? - Się zgadza. - Zapraszam. – ruchem ręki wskazał wejście do Sali odpraw. ,,Idealnie” pomyślał Trojak. Dokładnie o tę stronę budynku mu chodziło. W innym przypadku byłyby nici z jego planu, choć pewności, że teraz się uda również nie miał. Niezbyt przejęty poszedł we wskazanym kierunku. Wyglądało na to, że wszyscy zebrani mają wolne, o czym świadczył fakt, że nikt z nich nie miał na sobie munduru. Mieszanina złości, zmęczenia i niewątpliwego przerażenia, promieniowała od każdego z nich na odległość większą niż zasięg statku kosmicznego USS Enterprise. Widać zamiast spokojnie odpoczywać po ciężkiej nocy, wszyscy co do jednego zostali ściągnięci na to spotkanie. Przygarbiony ,,discopolowiec” wyjął telefon i odszedł na kilka metrów, jakby chciał słyszeć co się dzieje, ale udawać przy okazji, że sprawa go nie interesuje. Wszystko wskazywało na to, że nie bardzo wiadomo kto ma zacząć skądinąd trudną rozmowę, o czym świadczyła grobowa cisza, jakby wszyscy czekali aż ,,garbaty” wyjdzie z sali odpraw. Nie wyszedł. Trojewski rozsiadł się wygodnie z ostentacyjnie założoną nogą na nogę. - Słucham waszej propozycji – zabrzmiało. Cisza, dalej nie było wiadomo od czego i kto ma podjąć problem. - Panowie! – do akcji wkroczył garbaty, który właśnie zakończył udawaną rozmowę. Może byście tak najpierw sprawdzili co nasz gość ma przy sobie. - Proszę bardzo, nie mam komórki ani dokumentów. Dzisiejszej nocy zostałem brutalnie napadnięty i zabrano mi wszystko co miałem przy sobie. Ale oczywiście jeśli to konieczne, nie mam… nic do ukrycia. ,,Chudzielec w marynarce” podszedł do grubaska i szepnął mu coś do ucha. Po tym co się stało w nocy, i tym jak chłopak kursował od radiowozu z rozbitą szybą do ogrodzenia, można było wywnioskować, że wszyscy w tej komendzie starali się dbać o jego kondycję. Słusznych rozmiarów policjant szybkim krokiem wyszedł z sali odpraw. Chwilę później pojawił się z opakowaniem jednorazowych rękawiczek użyczonych z dołka. Czasu mieli wyjątkowo dużo. Centymetr po centymetrze sprawdzili każdy kawałek jego odzieży. Buty, wkładki, wyjęte sznurówki i tak od dołu w górę. Sprawdzili wszystko co tylko było możliwe. Aż tak dokładnej kontroli nie spodziewał się ale i zbytnio się nią nie przejmował. Czasu miał w nadmiarze. - Dobra! – Ryba zaczął stanowczym tonem. – Gdzie jest magazynek. - Chodzi panu o takie małe metalowe podłużne pudełeczko? - Tam też byłeś taki mądry? - Gdzie? - W piździe! Nielegalne posiadanie amunicji! 10 lat pudła! dalej jesteś zainteresowany zabawą w kotka i myszkę? Trojewski uśmiechnął się zdradzając lekkie zażenowanie. - Panie Grabowski. – kontynuował spokojnym, niemal hipnotycznym tonem. Wszystko wskazywało na to, że wie po co tu jest. – Nie zgłosił pan utraty służbowej amunicji. Nie dobrze, oj nie dobrze. Nie dość, że wtopa... - Weź * gościu nie cwaniakuj!... - Chcesz odzyskać magazynek?! – krzyknął. Nastała cisza. Po tak głośnym ryknięciu przez chwilę nie było wiadomo czy z ogłuchnięcia, czy też po prostu zamknęły się wszystkie twarze. - Albo mi * dacie się wypowiedzieć, albo zamykajcie mnie za co tam chcecie. Ale wtedy magazynka nie odzyskacie. - Wal. - W takim razie od początku. Wtopa straszna, jeden z gorszych (uwierzcie mi, że nie najgorszych) koszmarów, to dotknąć ładownicy i stwierdzić, że jest pusta. Lipa jakich mało. A jeszcze do tego nie zgłosić utraty amunicji. Dodatkowo pozwolić by spierdolił nam zatrzymany i tego również nie zgłosić. Nie wspomnę, że teraz będziecie musieli naruchać szybę do ,,teczwórki”. Jak sadzę, do rana się sama nie naprawiła, więc tego niebieskiego, śmierdzącego psem złoma schowaliście za komendę przed komendantem. Ooo, właśnie jeszcze trochę szkieł poleciało w szpitalu. Dobra, do rzeczy. Wiecie * doskonale, że nie jestem złym człowiekiem, a to co odjebałem w SOR-ze nie spowodowało obrażeń u kogokolwiek. Nawet giwery nie straciliście. Skoro tak ganiacie grubaska, to proponuję mu wyjść przed komendę, czeka tam na was malutki prezent. Żadna bomba, proszę wyjrzeć przez okno, no śmiało. Grubasek jakby wiedząc co ma robić, podszedł do szyby. Pozostali udawali niewzruszonych. - Plaski kartonowy pakunek – zabrzmiało z ust ganianego we wszystkie kierunki funkcjonariusza. - A dokładniej szyba do teczwórki. – dodał Trojewski. – Jeśli nie potraficie jej wymienić, mój kumpel za czteropak w 30 minut wymieni wam to badziewie. - Chłopie, narobiłeś szkód, zajebałeś amunicję i broń i się wyłgasz z tego? - Dokładnie tak my… - ..we, weź już skończ – Ryba przerwał Trojakowi. – Chłopie, na wstępie ci areszt dopier**lą. - A wtedy ty wyrwiesz zarzuty za niedopełnienie obowiązków. Ryba zamilkł. - No co się tak głupio patrzysz. Daję wam szansę skręcenia tematu, a wy sobie życie utrudniacie. Pozwoliłem se odwiedzić ochroniarza. Skubany, niezły kozak z niego. W nocy pilnuje szpitala, a teraz zaczyna zmianę w Biedrze na Wilanowskiej. A, że znam go z widzenia… Do rzeczy, wiem, że niczego nie zgłoszono. Osobiście mi chłopak pomógł udobruchać kogo trzeba, szyba się naprawia. A w sumie to już pewnie siedzi nowa a jak wiadomo, zniszczenie mienia jest wnioskowe. Załatwiłem, że takowego wniosku nie będzie. Sami, żeście prosili lekarza, by wstrzymał się ze zgłaszaniem czegokolwiek. To teraz już nie musicie się składać na szklarza. Pożyczyłem od kumpla parę złotych i po problemie. Temat skręcony. Jak się dobrze postaracie (mam na myśli czteropak z Żabki, opcjonalnie Lidla albo Biedry) to do jutra w teczwórce zawita funkiel nówka, no dobra, nie przesadzajmy, całkowicie niepobita szyba. A jak mnie dobrze posłuchacie, to powiem wam, gdzie Ryba zgubił magazynek. A wy za to dacie mi spokój. Niczego więcej nie potrzebuję. Tak naprawdę nie musicie nic robić. Wystarczy tylko, że któryś z was (pewnie wyślecie grubaska) pojedzie na miejsce zgubienia naboi. Co więcej, mogę już wam powiedzieć, pod którym dokładnie kamieniem go zostawił, i uwierzcie mi, że puścicie mnie nim grubasek zdąży pojechać na miejsce. - A niby dlaczego mielibyśmy to zrobić? - Ma ktoś z was internet w telefonie? Nie uzyskał odpowiedzi - No chłopaki, chcę wam pomóc, a wy żałujecie tych kilku mega transferu. Jeden z funkcjonariuszy wyciągnął smartfona. - Włącz kolego sympatyczny YouTube. Obraz był marnej jakości, ale ludzi dało się rozpoznać. Całość spotkania, zaczynając od samego przeszukania, aż po ostatnie słowa Trojewskiego. Wszystko się nagrało, a teraz było dostępne na popularnym portalu. - Widzicie chłopaki, jak na razie wszystko mam na kilku prywatnych kontach, widocznych tylko dla tych komu pozwolę. Zniknie jak tylko dacie mi spokój. A jeśli w ciągu… niech będzie godziny nie wyjdę z komendy to wiemy, że nie tylko wasz komendant się o tym dowie, ale i komendant waszego komendanta i komendant komendanta komendanta. Ja mam nie wiele do stracenia. Posiedzę na dołku, a że w życiu siedziałem w miejscach gdzie chcieli mi łeb up***dolić, to bezie to dla mnie miła odmiana. Będę karany? Już mi kiedyś dźwignęliście lejce za jazdę po pijaku. Kolejny wyrok w zawiasach niewiele zmieni. Więc jak będzie z tym komendantem komendanta komendanta? Nie było by wesoło czyż nie? - Przecież przeszukaliśmy cię! Naprawdę? Ale nie przeszukaliście mojego kolegi. Możecie mu pomachać, wyjrzyjcie przez okno. Kamera z dobrym zoomem oraz mikrofon kierunkowy robią robotę co? (...)
  25. Jadę jutro na strzelanko, dawno nie waliłem z P-64 a teraz głównie z takich możemy ćwiczyć. To ze względu na kolejny niedawny przypadek z tą nieszczęsną iglicą w P-99. Będzie fajnie, przyda się kiełbaska na grilla :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.