albiNOS 01
Użytkownik-
Liczba zawartości
1071 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez albiNOS 01
-
Jom nie widzioł.
-
No właśnie, skąd się biorą bogaci ludzie? potrafią mądrze gospodarować pieniędzmi. I cała tajemnica.
-
Skończcie z tym obciachem. Sobie zrobię zegarek na LPG, i g...no to kogokolwiek obchodzi. Sprawa jest banalnie prosta. Tak upraszczając. Ropa naftowa po destylacji zmienia się w olej napędowy, benzynę i LPG. W ściśle określonych proporcjach. Więc wszystkie rodzaje paliwa musi wchłonąć rynek. Warto obejrzeć:
-
Wydaje mi się, że benzyniak na wolnych łobrotach brudzi świece, nagary się robią i takie tam. Jak się często jeździ niedogrzanym benzyniakiem, to potem gubi zapłony. Czasem trzeba go przeczochrać na trasie. To samo z dizlem, się zapychają depełefy i takie tam.
-
Nie byli mnie cały dzien, bo najpierw poszedłem sprawdzić, czy to webasto wogole sie włącza. Nie wlaczalo sie. Ale zgodnie z tym co napisali na forum, zrobiłem reset bezpiecznikiem i zadziałał. Dopiero wtedy okazało sie, ze wcześniej prawdopodobnie jeździłem z nieaktywnym dogrzewaczem. No i przejechałem sie, po około 3 minutach jazdy miałem juz ciepło z nawiewow. Wiec jest fajnie, no i w końcu mam instrukcje krok po kroku jak to przerobić, choć teraz sie zastanawiam czy to aż takie konieczne. Naprawdę przy minus trzech stopniach wystarczyło przejechać dwa kolosy i było ok. Na postoju mam ciepło po około 4 minutach pracy na wolnych obrotach. Potem przyjechał szwagier podobnym autem, chciałem zabłysnąć, tez mu to zresetować i zburaczylem sie bo... Po otwarciu maski stwierdziliśmy niemanie webasta w jego aucie. No taka sytuacja.
-
Coś znalazłem, ale by zobaczyć, trzeba być zalogowanym: http://www.forum.klubsorento.pl/viewtopic.php?f=39&t=4962&sid=d61bce3e0ebb2870a3c512d0a5d4e2ac
-
Nie, samochód Kia Sorento 2,5 CRDI, rok 2004. Ma to Webasto, jaki typ czy cuś, to musiałbym pogrzebać. Z grubsza patrzyłem na forum kia sorento, ale szukajki na forach jak wiemy sa do d..py a się dokopać do tematu to jak przeczytać całe nasze forum.Aczkolwiek poszukam.
-
Ogólnie z dizlami to jest tak, że z powodu ich większej sprawności (zapewne powodowanym większym ciśnieniem sprężania, nie mylić ze stopniem sprężania, bo mazda ma taki sam w dizlu i wolnossącej benzynie) mniej traci ciepła, więc i nima skąd go wziąć do ogrzania ludzików. Dlatego w droższych samochodach z dizlem montuje się to webasto (w benzyniakach też niektórych zapewne). Zużycie oleju napędowego to tak do 0,6 l na godzinę. U mnie powinno to się włączać przy mniej niż 7 stopniach temperatury powietrza, że niby przez to szybciej się nagrzewa silnik, mniej się zużywa bo krócej chodzi na zimno i ostatecznie mniej pali (w przypadku mojego czołga śmiem w to wątpić). No i myślę nad tym jak to ogarnąć, by działało na wyłączonym silniku (są też takie wersje, ale nie wiem czy KIA). U mnie w kia sorento 2,5 CRDI webasto mam pod zbiorniczkiem płynu chłodzącego, gdzieś tam pod silnikiem wychodzi rura na spaliny a ze zbiornika paliwa wychodzi dodatkowy przewód na zasilanie webasta. Podejrzewam, że jest to proste urządzenie z pompką do paliwa, i spiralą grzejną, uruchamiane w odpowiednich warunkach. Płyn chłodniczy krążąc w układnie przechodzi przez płaszcz komory spalania paliwa i się grzeje. Do przeróbki potrzebował bym koniecznie jakąś dodatkową elektryczną pompkę do wprowadzenia cyrkulacji płynu, zrealizować oddzielne zasilanie i zasilić układ wentylacji auta (dmuchawa i te klapy sterujące nawiewem) tak by mogło się włączyć bez udziału kluczyka i stacyjki. Parametry nawiewu i temperatury można nastawić dzień wcześniej przed wyłaczeniem zapłonu (na drugi dzień po przekręceniu kluczyka wszytko jest ustawione jak przy gaszeniu). No i to wszystko należało by do kupy jakimś prostym sterownikiem połączyć. Sterownik może być z zegarem* czy na pilota**, obojętnie. Nawet nie wiem jak wygląda schemat instalacji elektrycznej odpowiadającej za układ który mam u siebie. I w tym momencie moja wiedza się kończy, kuleje, leży i kwiczy. * nie chodzi o zegar ścienny czy stojący z wahadłem (forum zegarkowe więc musiałem to zaznaczyć) ** też nie chodzi o rodzaj zegarka
-
Do ra, ja zapytam skoro w temacie grzania jesteśmy. Ktoś może wie jak zmodyfikować webasto, by dzialalo na wyłączonym silniku? Chciałbym nieco podgrzewać auto przed zawiezieniem małego do szkoły, podczas jazdy to nagrzewa sie zima dopiero po jakichs 5 km, do szkoły ma gora 1,5 km. A i skrobanie szyb wk...
-
Arti jakbyś sprzedał takiego matrixa za trzy klocki, to byś popełnił kardynalny błąd. Za takie pieniądza ciężko dobry rower kupić. Trzy klocki to stoją chrupki z ukryta rudą szmatą, te za półtorej to z widoczną. A te zdjęcia z matizami na masce to fotomontaż.
-
No nie żartuj, wąskie auto pozwala dobrać jedełalny tor jazdy
-
Miałem matiza, teraz jeżdżą nim moi rodzice. Na początku mnie denerwował, ale z czasem go polubiłem. A z tą wywrotnością arti kłamie. Ani razu go nie wy..bałem na bok, a tym bardziej na dach ;-) Na trasie Staświny Pierkunowo robiłem czas w okolicy 17 minet... minut znaczy. Kumpel zrobił swoim poniżej, nie wiem jak. Może miał wolniejszy stoper.
-
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
albiNOS 01 odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dziękuję za szybką odpowiedź. Pozdrawiam. -
CO TO ZA ZEGAREK? TU PYTAMY O SWOJE ZNALEZISKA
albiNOS 01 odpowiedział temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
No dobra, to i ja zapytam. Takiego Poljocika mam już od jakiegoś czasu. Nie wygląda na coś szczególnego, ale za wiele informacji o tym konkretnym modelu nie znalazłem. Jakoś szukajka z dopiskiem ,,telewizorek" głupoty pokazuje. Pytam z ciekawości. Nie jest na sprzedaż. Zdjęcie z netu, mój jest taki sam, o ile pamiętam, ma chyba ciemny kolor datownika, ale to nie jest pewne. -
Co tam za zadyma? mnie czytanie wątku sprawia przyjemność. A czołgi to też takie jakby nie patrzeć...samochody.
-
Dałem się złapać na tak prostych pojęciach jak moc i moment obrotowy. W istocie, moment obrotowy to składowa mocy. Też chciałem kiedyś podpompować konwerter, gaz i hamulec do oporu, słucham... nic, patrzę na wskazówkę obrotomierza... nic. Do d*py z tym chyba soft silnika na takie zabawy nie pozwala. No i dobrze, bo by się pewnie prędzej czy później skończyło szukaniem na aledrogo nowej skrzyni czy innych gratów. Ponoć w dragrejsingu, są skrzynie z możliwością włączania biegu pierwszego i wstecznego w jednej chwili. Tzw ,,transbrejk" zapewne by podpompować konwerter i duże turbo za razem.
-
Ciekawym rozwiązaniem byłby silnik z wbudowanym generatorem na stałe. Zamiast wyjścia w postaci obracającego się wału, miałby trzy grube przewody do każdej z faz. Zresztą gdzieś na YouTube widziałem podobny silnik, z dziwnym układem tłoków, z liniową prądnicą. Wydaje mi się jednak, że z tym napędem w formie generatora, niczym w chevrolecie vot, czy oplu Amperze, nie jest do końca aż tak sprawnie. Produkcja prądu jakiś czas trwa, zwłaszcza przyjęcie go przez baterie, to jakbyś lał przez lejek więcej niż jest w stanie przez niego przepłynąć. Ponoć z wyliczeń wynika, że jednak bardziej sprawne są rozwiązania stosowane przez toyotę. Mnie się wydaje, że to tylko kwestia czasu kiedy skończą się silniki spalinowe. Prędzej czy później wszystko będzie pośrednio napędzane prądem. Czy to z ogniw paliwowych, czy z baterii, ale i tak będzie elektryczne. Skończy się ropa, zacznie się era kontrolowanej fuzji atomowej czy jak to się tam zwie. Energia stanie się tania, wręcz darmowa, roboty będą za nas pracować, a my będziemy mieli tylko 3 dni w tygodniu do pracy, na łącznie 4,5h, by się nie spaść jak świnie. To znaczy nie my, nasi prapraprapra... wnukowie. O ile wcześniej jakieś śniade hallahy nie spalą planety opanowując budowę atomówki. Fantazja mnie poniosła
-
Mój lekko zrywa przyczepność tylko na parkingu w galerii, jak mam skręcone koła. Fajnie piszczy wtedy .
-
Tak się zastanawiałem, jak to możliwe, że jednak te auta elektryczne z marszu, znaczy ze startu zatrzymanego, ruszają jakby naprawdę od tyłu p...ną ich pociąg. W sportowych autach napędzanych silnikiem spalinowym to jakieś takie nieosiągalne. Może to wynika z charakterystyki silnika. Spalinówka jakby nie patrzeć potrzebuje trochę obrotów by te paliwo przerobić na łogień i albo strzał ze sprzęgła z wysokich obrotów pali gumę, albo ma za mało pałera by zrobić to od obrotów biegu jałowego czy nieco wyższych. Za to silniki szeregowe (takie jak w rozrusznikach i o ile sie nie mylę w samochodach elektrycznych) najwięcej siły mają przy zerowych obrotach. Tak na lewą stronę przewrócona harakterystyka, k..a przez samo h napisałem, ja się nigdy nie nauczę. CHARAKTERYSTYKA! zapamiętaj głąbie albiNOSIe! Inną kwestią jest start autem z automatem, i to takim klasycznym. Ja nie wiem k..wa komu do głowy przyszło, że automat muli. Co ruszam z pod świateł, to tylko widząc żółte puszczam hebel, gaz do podłogi i nim inni puszczą sprzęgło, to ja już jestem po drugiej stronie skrzyżowania. A auto to żadna tam rewelacja, 2,5 CRDI, to jest 12 letnia kia sorento. Śmiać mi się chciało ostatnio, jak się dałem sprowokować jak gówniarz. Przy mokrym asfalcie ktoś ostro obok mnie wystartował jakąś sportową przednionapędóką. Usłyszałem jak smali kołami, więc wdupiłem (arti to chyba po waszemu?) gaz do podłogi i po chwili mnie nie było. Potem odpuściłem, jak wskazówka niebezpiecznie zbliżyła się do przypadku Kamila Durczoka. Miasto obkamerowane, jeszcze by mi lejce zabrali.
-
Wczoraj dostałem od kumpla dwie książki. Jedną o ile pamiętam czytałem w szkole średniej lub zawodówce, wtedy znalazłem ją w bibliotece. A tu coś z mojego podwórka: http://www.tvn24.pl/policjant-z-legnicy-odznaczony-przez-szefa-mswia,708936,s.html Odnośnie tego linka, to dziwię się ogólnym zdziwieniem.
-
Może mam zbyt niskie wymagania. Oram nim dzień w dzień, nie mam problemów. Miło czasem usłyszeć komentarz, że używam pióra, co ponoć nie często spotykane. Powiem wam jeszcze, że co ważniejsze rzeczy piszę drukowanymi. Nie pasuje to do pióra, ale już nie raz chcieli mnie zlinczować za nieczytelność. Drukowanymi piszę szybciej niż normalnie.
-
Przed chwilą właśnie uzupełniłem kolejną porcję atramentu.
-
Z mojej strony wygląda to następująco. Na co dzień bardzo dużo piszę ręcznie. Więc pióro to konieczność. Jakiś rok temu dorwałem się do starego Parkera Frontiera, za piękny to on nie jest. Trochę grubo pisze. Ale koszt jego utrzymania to jakieś 1 zł na pół roku. Atrament kosztuje 2 zł. Z kumplem na współę kupujemy. Wyjmuję zużyty nabój, napełniam go atramentem ze strzykawki i igły. Potem płuczę w wodzie strzykawkę i igłę. Problem nieszczelności wielokrotnie używanego naboju rozwiązałem poprzez zamontowanie sprężynki od długopisu, która dociska nabój w miejscu łączenia w taki sposób, że jest to wystarczająco szczelne. Myślałem też o jakimś małym oringu, ale puki co niema takiej potrzeby. O przewadze pióra nad długopisem nie muszę wspominać, ręka nie męczy się, gorzej, jak mi ostatnio w śnieg wpadł notatnik, trochę literek zniknęło, no ale co tam.
-
Sobie mogę pomarzyć. Cały śnieg zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Co za dziadowska pogoda. Matiza sobie kupię. A już myślałem gdzie położę bezpiecznik od TCCS, by go nie zgubić. fot 1 auto, fot 2 lotnisko, fot 3 wspomnienia z Mazur.
-
Myślę, że jeżeli wypowiem się w temacie, to albo zaprzeczę samego siebie, albo będę stronniczy. Powiem jedno, zbieram na kolejny polski zegarek. Czekam też na chwilę, kiedy pojawi się nasz współczesny polski mechanizm. Która firma pierwsza? ktoś obstawia? a może niech wszystkie 10 czy ile sztuk połączy siły w tej kwestii?
