A z dwusówami to ciekawe. 2T mają to do siebie, że na ich moc i sprawność mają bardzo duże znaczenie zjawiska falowe. Nie wiem, czy w dizlu 2T jest tak samo, choć zapewne ma to mniejsze znaczenie. Dla zainteresowanych techniką: Dwusów, mimo, że jest mechanicznie prostszy, działa ciekawiej, a mianowicie (pomijam sówy (suwy?), bo to każdy zna z podstawówki) następuje zapłon, mamy pracę tłoka. W pewnym momencie otwierają się kanały wylotowe. Spaliny wpadają do układu wydechowego, w międzyczasie kanały płuczące podają nową mieszankę. Jeśli kanały płuczące i wydechowe będą odpowiednio długo otwarte, to bardzo duża ilość świeżej mieszanki paliwo powietrznej dostanie się do wydechu, wręcz wysysając to co zostało w cylindrze (z rozpędu) jeśli kanały wydechu nie zdążą się jeszcze zamknąć, to dobrze, mieszanka paliwowo powietrzna napotka przegrodę w tłumiku i odbijając się zacznie powróci do cylindra, niczym piłka odbita od ściany czy innej podłogi. Teraz widać, jak ważny jest układ wydechowy w 2T, to powoduje też, że silniki te mają wąski zakres użytecznych obrotów. Tłumiki muszą być dobrane do charakterystyki silnika. Teoretyczne wyliczenia też zwykle są w pewnym stopniu rozbieżne z rzeczywistością, dlatego ostatecznie dostraja się to wszystko eksperymentalnie. Bardzo trudno jest więc znaleźć w internecie instrukcję tuningu 2T od deski do deski. Miałem w życiu nie jednego 2T, zawsze myślałem, że wyprucie wydechów dodaje mocy. A tu po założeniu seryjnych, okazało się, że motor powyżej 4 tysi zaczynał rwać jak opętany. Arti uparł się tych generatorów i przekładni w formie elektrycznej (jak w lokomotywie) ale być może, jeśli taki dwusów diezel (nie jest nowością taki rodzaj silnika choćby w statkach mazutem napędzanych) to ustalając ściśle określone obroty, gdzie ładowanie nie jest ani za małe ani za duże, to mogłoby całkiem dobrze działać. Po ki ch... zmienne fazy rozrządu, sterowane cudacznie turbo i jeszcze nie wiadomo co. Tylko koszty i ciężar.