Tę normę, o której piszesz, linkowałem w tym temacie jakiś czas temu (pełny tekst), przy okazji podobnej dyskusji o niczym (dobrze to ujął @Paulus57). Jeśli jednak spodziewasz się tam znaleźć nie wiadomo co, to się zawiedziesz. Są tam po prostu wymagania dla zegarka, który producent chce określić mianem certyfikowanego zgodnie z rzeczoną normą. Są to np. wymagania dotyczące czytelności, gdzie ma być luma, że zegarek musi być przetestowany do wartości ciśnienia jaka jest zadeklarowana +25%, minimalna odporność na działanie pól magnetycznych, jakie znaczniki indeksów - po ostatniej aktualizacji pojawiły się właśnie te ucięte indeksy z lumą przy datowniku na godzinie 3, itd. Cała norma ma raptem kilka stron.
Taka certyfikacja z kolei, jest często wymagana w specyfikacji przy przetargach na zegarki np. dla armii, czy różnych organizacji, których działalność jest związana z morzami i oceanami.
Najbardziej w takich dyskusjach uwielbiam komentarze w stylu - nikt normalny nie nurkuje z zegarkiem, bo są komutery i beng pozamiatane. Otóż nurkuje i wystarczy do tego właśnie zegarek i klasyczny głebokosciomierz, ba nawet uważam, że jak ktoś nurkuje tylko rekreacyjnie na kilkanaście metrów, raz - dwa razy w roku, to zegarek w zupełności mu wystarczy i może go też nosić na co dzień, bo takie zgarki, to jednocześnie świetne i wytrzymałe toolwatche.