Jak się uważnie przyjrzysz, to zauważysz, że narzekają głównie ci, którzy nigdy nie mieli zegarka z takim mechanizmem. A to jakiś mityczny plastik, który się im rozpuszcza w powietrzu albo łamie (mimo że tworzywa polimerowe są stosowane na elementy mechanizmów od około 40 lat i istnieją polimery, które mają lepsze właściwości mechaniczne od niektórych stali), a to ich szlachetne oczy krwawią na widok skaczącego choćby odrobinę sekundnika (przy okazji w mechanizmach taktowanych na 4Hz sekundnik też skacze ). Generalnie tacy narzekacze na wszystko co nowe i inne niż za "starych, jakże dobrych czasów".
Sama nazwa Powermatic odnosi się do całej gamy mechanizmów, są w niej też takie, które mają konwencjonalny moduł wychwytu (taki bez "plastiku"). Osobiście mam do tych mechanizmów, przynajmniej na razie, tylko jeden zarzut, a mianowicie fakt, że zmieniono moduł regulatora. W razie potrzeby, regulacja mechanizmu z regulatorem "na przesówkę" jest sporo łatwiejsza, niż przy zmianie momentu bezwładności koła balansu. Ale prawdziwy Zegarmistrz powinien poradzić sobie tak z jednym, jak i z drugim regulatorem. A jak już przy regulacji jesteśmy, wszystkie zegarki z mechanizmami Powermatic, jakie miałem, były świetnie już fabrycznie wyregulowane. Większość miała dobową odchyłkę poniżej 3 sekund, a jeden (PRX) ma 5 sekund. A przy zegarkach z mechanizmem ETA 2824 i Selita, tylko w jednej Certinie nie musiałem wykonywać regulacji we własnym zakresie (głównie wersje standard). Aczkowlwiek zdarzają się wpadki, słyszałem o przypadku Tissota z mechanizmem C07.111, który spieszył 15-20 sekund na dobę (z tego co pamiętam, wizyta w serwisie pomogła).
Wybrałeś świetną Certinę, sam się nad nią zastanawiam, ale czekam, aż trafi na półki w salonach, bo lubię przed zakupem zobaczyć zegarek na żywo.
Aha, jeszcze odnośnie tytanu. Ta ciężkość pozbycia się z niego rys też jest trochę mitologizowana. Wszystko zależy od tego, jak wykończone są powierzchnie koperty i czy jest nałożona jakaś powłoka ochronna.
Jeśli powierzchnie są szczotkowane, to wystarczy Scotch Brite i trochę zdolnosci manualnych. Trudniej jest w przypadku polerowanych powierzchni, bo jak już naruszysz strukturę powierzchni, która zazwyczaj jakoś jest przez producenta zabezpieczona, to na powierzchni, którą będziesz polerował, zacznie się spontanicznie wytwarzać warstwa tlenku tytanu, który "zaburzy" efekt Twojej pracy.
No i wszystko też zależy od tego, jaki stop tytanu został wykorzystany. Są takie, które są twardsze i bardziej odporne na zarysowania od nierdzewki 316L, a są takie, które te właściwości mają zbliżone do wspomnianej stali.