Jestem melomanem. Kolekconuję (ale też używam!) płyty CD. Mam ponad 900 publikacji, co przekłada się na ca 2400 krążków. Największe boxy, liczące po 70 płyt, to komplet kantat Bacha, komplet nagrań sir Marrinera dla Warner Classics i Milesa dla Columbia Records. Jedyną wadą kompaktu jest w mojej ocenie zbyt duża pojemność (minut 80+), która jest skwapliwie wykorzystywana. Wolałbym fizjologiczne 40-50 minut. No dobra, do 60- ciu. Poza tym kocham ten nośnik i większość wolnego czasu spędzam na słuchaniu płyt.
Choć to najlepszy czas na kupowanie CD to od nowego roku mocno to ograniczyłem. Czas na konsumpcję.
Ktoś jeszcze zbiera płyty CD i tak jak ja omija winyle szerokim łukiem?