Śledzę, ale jednym okiem (np. Litwa-Czarnogóra). Praca.
Dla mnie największą sensacją tych mistrzostw było odpadnięcie (w sumie zagrają o miejsca 17-32) Francuzów. Taki skład, a oni nie wyszli z grupy. O ile porażka z piekielnie mocną personalnie Kanadą nie była aż taką niespodzianką (choć sam wynik i styl były poważnym ostrzeżeniem), to już porażka z Łotwą (bez Porzingisa) można uznać za dużą niespodziankę. Właściwie Francuzi prowadzili przez cały mecz i zawalili końcówkę.
Zawiodła też Finlandia (z Markkanenem w składzie), która przegrała wszystkie mecze w grupie (w tym z Japonią). Ale trzeba przyznać, że grupę mieli piekielnie ciężką, bo jeszcze Niemcy i Australia.
Jak dla mnie głównym rywalem dla USA będzie Kanada. Mają młody, ale już gwiazdorski skład (choć bez Murraya i Wigginsa) i są bardziej zgrani niż na MŚ w Chinach. A tak - po odpadnięciu Francji - liczyć się będą zespoły z Europy, a więc Hiszpania, Serbia, Słowenia, Litwa i często niedoceniani Niemcy.
Jeśli chodzi o naszych, to fajnie, że udało im się wygrać kwalifikacje przedolimpijskie i mają szansę na awans do IO (podobno na turnieju przedolimpijskim ma być już Sochan). No zobaczymy.
PS.
Generalnie była tutaj spora cisza, więc trzeba pogratulować Denver Nuggets za zdobycie mistrzostwa NBA. Nikola Jokić pokazał, że w koszykówce nie trzeba skakać najwyżej by być najlepszym. Tak inteligentnego gracza na tej pozycji nie było dawno (kiedyś Sabonis, choć on do NBA trafił dosyć późno, gdy miał za sobą sporo kontuzji).
Aha, Jokić nie gra na mistrzostwach, choć Serbowie planowo awansowali dalej.