Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

TeJot

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez TeJot

  1. Otóż i to. Mój syn śmiga na 2,8 calowych oponach (te na zdjęciach powyżej) i świata poza tym rowerem nie widzi. Wyjechał na sam szczyt Koziej Góry (680 m. wys.) bez schodzenia z roweru. Robiliśmy przystanki oczywiście aby odpocząć ale ani przez moment nie wprowadzał roweru. Mijaliśmy grupki młodszych i starszych wprowadzających rowery pod górę. A jak zjechaliśmy z Twistera to nie chciał wracać do domu i co dzień pyta kiedy znów pojedziemy na ścieżki Enduro Trails. Faty to niesamowita frajda z jazdy i jak to komuś zaskoczy to nie ma odwrotu. Dla dzieci z kolei to niesamowita łatwość doskonalenia technik jazdy i zabawy równocześnie. Kask konieczny bo fatbike pozwala na więcej niż jakikolwiek inny rower. Łatwo się zapomnieć i już się pędzi w niebezpiecznym terenie >50/h. Gratuluję zakupu, jak to mówią będziesz Pan zadowolony
  2. :D Wiedziałem że tak będzie. W zeszłym tyg. testowaliśmy z młodzieżą faty na Twisterze w Bielsku Enduro Trails
  3. Korzenie marki to sięgają dużo bardziej wstecz bo aż do roku 1542, w którym to rodzina Baume (jak podają źródła) założyła w miejscowości Les Bois pierwszy warsztat. Już wtenczas parała się rzemiosłem określanym wtenczas mianem watch-manufacturing work. Rok 1830 to już historia napisana przez potomków rodu Baume, braci Louisa Victora i Pierre-Josepha-Célestina, fundatorów przedsiębiorstwa Braci Baume, protoplastę Baume & Mercier.
  4. Beny w którejkolwiek marce by nie pokazał jakiegoś swojego zegarka to zawsze z kapci wyrywa
  5. Zazwyczaj wychodziło 30-40 km jednorazowo. Ale można krótsza trasę zaplanować.
  6. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Umówić się z ekipą na wypożyczenie na miejscu fatbike (są takie formacje), dojechać samochodem na umówione miejsce i pojechać z nimi na jakiś beskidzki wypad jednodniowy
  7. Chyba że tak. Ostatni raz miałem baranka w huraganie, którego otrzymałem od ojca w 7 kl. Podstawówki. Oprócz tego szytki, noski. Eh!
  8. Z Częstochowy do Krakowa niedaleko, można się umówić na wypad i przetestować fata. Przypięty do plecaka, podczas zjazdu był na głowie oczywiście,
  9. Filip, świetny Langster, nie zmieniaj kiery (jeśli tylko jeździ się ok) bo dobrze się komponuje z całością. Tak było w weekend:
  10. Pozostaje spełnić zachciankę i cieszyć się jazdą albo wybić z głowy żeby nie męczył.
  11. Ha, ha, ha, Tak to już jest z fatem, że jak sie raz wsiądzie i zaskoczy to nie ma zmiłuj się. Też planowałem inny rower zanim ... no właśnie
  12. W mojej ocenie najbardziej problematyczną sprawą w przypadku Canyona jest dobór przy zakupie na odległość właściwego rozmiaru. Pomocny jest kalkulator na stronie ale to tylko pewna wskazówka. Koniecznie trzeba poczytać opinie na forach rowerowych dotyczące doboru optymalnej ramy względem siebie w odniesieniu do poszczególnych modeli rowerów. Opinii jest aż nadto. Warto poświęcić czas na przestudiowanie dostępnych w sieci doświadczeń osobistych użytkowników. Co do serwisowania to wygląda sprawa tak, że na maila (zdjęcia + szczegółowy opis) ustalany jest sposób realizacji naprawy/serwisu i jeśli zapadnie konkluzja wysyłka roweru bądź jego komponentu (bo to też jest możliwe) to Canyon Polska przysyła kuriera po sprzęt, naprawia po czym odsyła tą samą drogą. Jedynym minusem jest ewentualny czas całej operacji, który zazwyczaj jest dłużysz niż wizyta osobista w serwisie, ale to zależy od konkretnej sytuacji bo sama przesyłka to ok dwa,trzy dni. Inną ewentualnością, z którą się spotkałem osobiście jest możliwość zwrotu poniesionych kosztów naprawy/serwisu wykonanego w rowerowym serwisie lokalnym. Przypadek taki musi być wcześniej ustalony i zaakceptowany przez Canyon Polska. Co do samych rowerów to: konsekwentny dobór osprzętu, systemowe komponenty, przemyślane i sprytne konstrukcje ram oraz ich cechy użytkowe i budowy pozwalające na sensowną rozbudowę/modyfikację w przyszłości pozwalają na osiągnięcie bardzo dużego współczynnika zadowolenia z roweru. Zadowolenie z użytkowania roweru przewyższa wg mnie niedogodności związane ze sposobem zakupu i dystrybucji.
  13. Jeżdzę cały rok tzn. eksploatuje go przez cały sezon. Nie koniecznie dużo kilometrów robiąc w roku. Zimą co weekend lub co drugi trasa całodzienna 30-40 km po górach ok 1000m a latem wybrzeże, plaże bałtyckie, pustynia bledowska i ścieżki typu enduro trails bielsko. Zużywanie sie bieżnika na asfalcie wynika z niskiego ciśnienia na którym sie jeździ i szerokiej powierzchni styku. W głębokim śniegu w górach to ok 0,4-0,5 bara. Na gorskie zimowe warunki potrzebny jest niezużyty bieżnik i wystające klocki gumy aby łapać przyczepność. Dlatego pisałem ze szkoda opony na asfalt. Oczywiście można napompować opony sporo powyżej jednego bara ale zaczynasz sie wtenczas odbijać jak piłka od przeszkód zamiast je płynnie pokonywać. Jak nie planujesz jeździć po śniegu i trudniejszych warunkach to zużywanie sie klocków bieżnika nie będzie miało aż takiego znaczenia. Na startych nieco klockach tez pojedziesz po asfalcie czy szutrem tylko po co fatbike do tego. Jak będziesz miał możliwość wypożyczenia do testów to koniecznie wypożycz. Z tego co piszesz o warunkach w których jeździsz lepszym wyborem mógłby być 27+ z oponami 3 calowymi. To taki sami Fat o właściwościach roweru trailowego. Lepiej sprawdzi sie na asfalcie, nie będziesz czuł znaczących oporów toczenia jak na facie, ale na sypkim głębokim piachu już nie pojeździsz. Mój syn ma takiego speca młodzieżowego na oponach 2.8 cala i jest zachwycony. Jeździmy razem po plażach, lesie i w sumie każdym terenie.
  14. Tak to ja. Fata eksploatuje cały rok. Latem na asfalcie będziesz sie męczył bardziej niż na cienkich oponach ale nie tak żeby nie dać rady. Problem jest inny. Opona do fata to koszt 300-400 zł. Szkoda jej na asfalt. Asfaltu wiec staram sie unikać. Jak planujesz jeździć cały rok i nie tylko po piachu i śniegu warto rozważyć amortyzowany widelec. Na trasach typu enduro czy trail sprawdza sie super. Zimą tez jest pomocny przy ubitym śniegu i szybszej jedzie w dół. Jeździłem na fatboyu speca, sztywnym i amortyzowany, super rower polecam. Generalnie to jest rower do fanu i umiarkowanej prędkości, do ścigania sie nie nadaje bo Cię objadą, choć znam takich co startują w maratonach na faktach i zajmują pierwsze miejsca ale to wyjątki potwierdzające regule. W mieście nadaje sie na dziury, schody i krawężniki. Dla mnie to najfajniejszy rower jaki kiedykolwiek miałem i uzywałem.
  15. Wybierając kask enduro warto jeszcze wziąć pod uwagę, że taki kask jest zazwyczaj bardziej zabudowany i ma gorszą wentylację. Łepetyna może się bardziej pocić w lecie.
  16. Cześć [emoji2]W tym wątku dawno bo ileż razy można pokazywać zegarek [emoji13]
  17. To nie jedyny obecnie sposób. Do niedawna faktycznie była to wyłączna forma zwiększenia odporności zegarka na skutki działania pól magnetycznych. Jednak wraz z wykorzystaniem komponentów niemagnetycznych samego mechanizmu (m.in. sprężyna włosowa, osie, czopy, kotwica, koło wychwytu) Omega pokazała odmienny sposób, pozwalający zrezygnować z dodatkowych ekranów ochronnych (koperty wewnętrzne z miękkich metali). Dzięki temu możliwe stało się również zastosowanie transparentnego dekla czy okienka daty bez pogorszenia uzyskanego poziomu ochrony antymagnetycznej.
  18. Którym by tu teraz jechać, hmmm
  19. Piękny weekend na rower, miłej wycieczki!
  20. Śnieg się w tym sezonie kończy, czas się zaprzyjaźnić z błotem Wczoraj w drodze na Mogielnicę:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.