Użycie argumentu wobec Omegi, że produkuje mechanizmy przy wykorzystaniu potencjału innych należało by zrównoważyć taką samą argumentacją względem Rolexa. Chyba, że intencją Twoją była celowa dyskryminacja. Jeśli nie, to Rolex do roku 2004 a dokładnie do marca włącznie nie produkował samodzielnie własnych mechanizmów. Potencjał produkcyjny Rolexa wynikał z faktu zlecania całej produkcji fabryce rodzinnej Aegler i Borer, w której miał jedynie częściowe udziały. Największy wkład w rozwój mechanizmów oraz innowacje technologiczne Rolex zawdzięcza właśnie spółce Aeglera. Dopiero w 2004 roku Rolex w całości wykupił udziały w farbryce Agler & Borer stając się pełnoprawnym właścicielem mechanizmów i to była ostatnia transakcja kończąca 50-letni proces wykupywania wszystkich podwykonawców. Wracając do Omegi to uważam, że ma wciąż przed sobą niewykorzystany potencjał wzrostu wartości i tym samym cen, który będzie śmiało wykorzystywać. Dlaczego? Otóż zegarki, których marek ze zbliżonego do Omegi segmentu (oraz przylegających) cenowego i jakościowego są tańsze lub podobnie pozycjonowane? Eterna, Frederique Constant,Tag Heuer. Potem jest Omega. Gdzie do cen Rolexa, IWC, Zenitha, Ulysse Nardin, których mechanizmy, rozwój technologiczny, historia są na co najmniej takim samym poziomie jak osiągnięcia Omegi? Osobiście uważam, ze obecne ceny zegarków Omega są „niestety” konkurencyjne i wciąż atrakcyjne, zarówno względem tego co oferuje konkurencja jak i względem szeroko rozpatrywanej wartości samej Omegi. Jestem przekonany, że będzie się to zmieniać dynamicznie na naszą, klientów niekorzyść.