8 lat grania w D2, dzięki tej grze nauczyłem się angielskiego i podstaw handlu, a potem na tym angielskim w sumie zbudowałem karierę. Zostałem kupcem, zwiedziłem kawał świata Więc akurat D2 ma u mnie bardzo specjalne miejsce, bo gdyby nie ono, bardzo możliwe, że nie byłbym tu gdzie jestem
Do końca fabuły grałem ze swoim buildem i funkcjonowało to wcale nieźle (pod łuk). Potem już na endgame okazało się, że gotowy build robi z postaci potwora (pod miecze) i nagle po kilku zmianach czyściłem lochy, do których godzinę wcześniej nawet się nie zbliżałem bo padałem w kilkanaście sekund. Chociaż powoli zbierają się potężne itemki i może niedługo przesiądę się znów na łuk, bo wczoraj poleciał "Windforce" pamiętam jak marzyłem żeby mieć ten łuk grając w D2 za dzieciaka