Niestety ale w naszym "świeckim" tylko z nazwy Państwie rząd konsultuje z episkopatem jakie prawa może, a jakich nie może wprowadzić. Dzieciaki od małego indoktrynowane są religią (za, którą również to my płacimy, nie stawiamy im tylko emerytur), której za diabła kościół nie chce wynieść ze szkół. Tak jak napisał Trollu, nie chodzi tutaj o palenie kościołów i atak na kler, niech po prostu odczepią się od naszego Państwa bo nie powinni mieć tutaj absolutnie nic do powiedzenia. Ulewa mi się jak słyszę kolejnego polityka z obozu władzy, który twierdzi, "przecież prawdziwy Polak to katolik". To co wczoraj zrobił Sejm jest śmiechem z prawa i obrona "swojego" człowieka. Bo jak inaczej nazwać wybiórcze traktowanie - T.W. Bolek - nie no, wszystko się zgadza, wróg narodu, zdrajca i uzurpator, K. Wojtyła - nie wypowiadaj więcej tego nazwiska chamie bo jesteś za mały, aby w ogóle wspominać tak wielkiego Polaka. "Kolesiostwo" i tyle
Daleko nie trzeba z resztą szukać przykładu romansu władzy i kościoła. Jak to było? Życie z innym partnerem po zawarciu związku małżeńskiego w kościele uznawane jest za grzech, chyba, że nazywam się J. Kurski? Sami siebie niszczą, sami prezentują, że są równi i równiejsi, a potem będą "nauczać", że Bóg wszystkich kocha tak samo. To jest chyba najbardziej oburzające w tej sprawie, poza oczywiście samym kryciem przestępców.
Poważnie jest to zupełnie co innego? Dowiaduje się o występku, kryję go i przenoszę bandytę do innej parafii, sprawa się powtarza. Taki jegomość ma tak samo "krew na rękach" jak osoba, która dopuściła się przewinienia. Gdyby go nie krył, nigdy by do powtórzenia takiego czynu nie doszło. Taki ksiądz powinien być oskarżony jak każdy inny obywatel i odbyć dokładnie taką samą karę jak osoba świecka.