Temat mielony już tyle razy, że raczej nie ma sensu zaczynać go na nowo. Warto jedynie trochę otworzyć głowę, poczytać i zdać sobie sprawę, że kupując Rolexa, nie kupuje się ot po prostu zegarka. Punkt widzenia może być: inwestycja na przyszłość (całkiem bezpieczna, a przy odpowiednim modelu można sporo zarobić np. Batman, który w ciągu 2-3 lat skoczył o ok 30k), chęć uczczenia ważnego wydarzenia w życiu, ktoś może od dziecka marzył o Rolku. itd. itd. Z innymi homarami, wyłączając design, porównania nie ma. Proponuje się wypowiadać o jakości wykonania, dopiero po tym jak się z obydwoma firmami trochę czasu spędzi.