Miałem podobną przygodę jak Mariusz tej zimy. Nowiutkim Rangarem, może 2-miesiecznym położyłem na parkingu przy ruszaniu betonowy kosz na śmieci. Za chińskiego boga nie wiem jak to zrobiłem. Żeby było ciekawiej te p.... e chujniki parkowania, które wyją na każde zbliżenie się do źdźbła trawy tu nawet nie jęknęły. Ranger-kosz KO, koleś na deskach😁. Straty własne-pęknięty zderzak, dwa chujniki wypadły, p/mgielne obluzowane. Wycieczka do ASO, oględziny wstępne:zderzak do wymiany, czujniki nowe, zaczepy +robocizna- 7000 PLN. Jedź pan domu, czekaj na telefon, zawołamy. Za dwa tygodnie zaproszony do ASO, spisane papiery, samochód zastępczy. Pan od wydawania zastępcy dał mi do podpisania dokumenty i nieopatrznie nie odpiął kosztorysu ostatecznego. A tam cuda-chłodnica do wymiany, jakieś przewody, jakieś uchwyty, jakieś łączniki. No jeszcze tylko malowanie pasów i oprysk lasów od szkodników 😁. Cena-16 z hakiem. Tak wygląda zarobek ASO na ubezpieczycielu czyli na nas bo potem składki w górę.