Panowie ta dyskusja schodzi troszkę w złym kierunku.Nikt nie postuluje powszechnego dostępu do broni z możliwością jej kupienia w Biedronce pokazując prawo jazdy.Chodzi o to ,żeby można było wystąpić o pozwolenie na broń dlatego,że lubię,znam się,umiem posługiwać się,stać mnie i co najważniejsze bo po prostu CHCĘ ją mieć.Chodzi o uproszczenie mitręgi administracyjnej i skończenie z uznaniowością WPA.Ręczę Państwu,że w przypadku uproszczenia biurwokracji wcale nie wzrośnie ilość nabywców broni,gdyż większość ludzi broni nie chce lub jej się po prostu boi.A ci,którzy chcieli ją zdobyć to ją mają będąc "sportowcami" i "kolekcjonerami".Chodzi o zniesienie absurdu jakim są rodzaje pozwolenia na broń-sportowe do celów sportowych,sportowe do celów kolekcjonerskich, do obrony.Przecież mając prawo jazdy na sam.osobowe nie wyrabiam specjalnego na taksówkę,innego do jazdy rodzinnej czy jeszcze innego do jazdy w rajdach amatorskich tym samym samochodem.Oczywiście wszystkie obostrzenia t.j kursy,egzaminy i restrykcyjne badania psychologiczne muszą zostać.Natomiast oddzielną parą kaloszy są kluby sportowe zrzeszone w PZSS.One kręcą największe lody na kursach,egzaminach i licencjach.I to może być tak naprawdę (mimo szumnych słów o zmianie przepisów) przeszkodą do zliberalizowania procedur zdobywania pozwolenia na broń.