Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Żeby zrozumieć co zawiera ta tabela COSC trzeba przeczytać na ich stronie jak przeprowadzane są badania. Certyfikat dostaje dany kaliber, ale to nie znaczy, że wszystkie mechanizmy tego kalibru były w laboratorium, a w produkcji to wykonuje się zwyczajną regulacę, taką jak może zrobić prawie każdy zegarmistrz. Chronometry od zwykłych mechanizmów różnią się przede wszytkom stabilnością, bo każdy sprawny zegarek idzie ustawić na sprawdzarce w pobliżu 0 sek/dobę, tylko że zwykły zegarek może stracić taką dokładność już po wyjściu od zegarmistrza, a chronometr zachowuje ją przez czas dłuższy i to w róznych warunkach.
  2. Na to się u nas mówi pyzy, a na to kluchy...
  3. W Pyrlandi na pyzy mówi się kluchy i w środku nic nie mają, ale są wielkości ok. standardowego ziemniaka, a takie wielkie to aż się prosi, żeby były czymś faszerowane.
  4. Nie wiem co to były za grzyby i jak były podane, ale jest oczywiście taka możliwość, gdy jedli czernidlaki i popili alkoholem, a ojciec nie. A poważniej, dzieciom w takim przypadku najczęściej nie szkodzą grzyby jako takie, a jedynie zbyt duża ich ilość. Dorosły człowiek jak obeżre się grzybami, kiepsko przyrządzonymi i do tego np. na pusty żołądek to też się rozchoruje, więc trzeba jednak pamiętać, że dzieci mają mniejsze żołądki i delikatniejsze. Masa grzybowa składa się głównie z białek i choć trypsyna (z trzustki) rozkłada tylko jedną trzecią tych białek to te pozostałe 2/3 szkodliwe nie jest. Największą zawartość strawnych białek posiadają prawdziwki i pieczarki. W grzybach jadalnych ok. 2-10 proc. stanowią też tłuszcze. Możliwości ich strawienia są wysokie i niemal nie różnią się pod tym względem od tłuszczów zwierzęcych. Węglowodany są natomiast lepiej przyswajane niż inne cukry roślinne. Zupełnie nietrawna natomiast przez organizm jest chityna, ale ona normalnie bez problemu "przelatuje" przez układ pokarmowy i jest wydalana. Problemy mogą mieć jedynie ludzie którzy mają ten układ pokarmowy chory. Grzyby, wbrew powszechnej opinii, zawierają też witaminy: A, B1, B2, D, PP, C. W grzybach znajdziemy tyle samo witaminy B1, co w ziarnach zbóż, rekordzistką jest kurka, która może się równać z drożdżami piekarskimi. Witaminy PP jest w grzybach również tyle, co w drożdżach oraz w wątróbce. Kolejny atut grzybów to duża zawartość żelaza, potasu, fosforu, wapnia i sodu, a także mikroelementów - miedzi, cynku, jodu, manganu - w granicach normalnych dla roślin jadalnych. Jest sporo roślin o podobnej ciężkostrawności co grzyby, ale nikt nie zakazuje dzieciom jeść np, fasoli, selera czy ogórków. Obecnie przyjmuje się, że dzieciom do 3 roku lepiej grzybów nie podawać, co i tak dla mnie jest zbyt ostrożne, ale do przyjęcia, jednak poprzednio popularne teksty o tym, że grzyby mogą zaszkodzić również dzieciom o wiele starszym można moim zdaniem włożyć miedzy bajki.
  5. Wygląda na LeCoultre kal. 6 po niewielkich modyfikacjach.
  6. Jedynym zdroworozsądkowym powodem, żeby dzieciom zabraniać jeść grzyby, jest chyba tylko to, że w razie czego jakiś spadkobierca zostanie. Jem grzyby od najmłodszych lat, moje dzieci i dzieci moich dzieci jedzą bez żadnych skutków niepożądanych. Ogólnie grzyby maja poza walorami smakowymi sporo wartości odżywczych i ochrona dzieci z powodu tego, że niektóre składniki grzyba są niestrawne, to dla mnie zwyczajna przesada. Człowiek je sporo rzeczy niestrawnych, gdyby tak nie było nie potrzebowałby honorowo oddawać stolec, a zbyteczny moim zdaniem parasol ochronny nad dziećmi w wielu dziedzinach, nie tylko chodzi mi o grzyby, powoduje jedynie to, że dzieci są potem mało odporne na to co im przynosi normalne życie.
  7. Są dania, których nie zmówię w restauracji, bo hurtowo się ich nie opłaca tam robić tak jak w domu i z tego powodu zawsze są gorsze, ale są tez takie dania, które jem tylko w restauracjach, bo z kolei w domu się ich nie opłaca robić, gdyż są zbyt czasochłonne lub/i wymagają jakiś rzadkich egzotycznych produktów. Czyli w zasadzie reguły nie ma, nawet czasem zjem coś w jakiejś "fabryce" fast foodów i uważam że to też jest dla ludzi, nie rozumiem zupełnie tylko tych, którzy stołują się w np. McDonaldzie, zastępując tym domowe jedzenie.
  8. Gordon to niegłupi facet, ale formuła tego jego programu jest dla mnie niestrawna, więc jeszcze ani razu go nie oglądałem, ale żona ogląda namiętnie i zawsze coś podpatrzy, a potem się wymądrza...
  9. W Polsce nikt jeszcze o Nestle nie słyszał, a Maggi już było... w kostkach. U mnie w domu Maggi mówi się na lubczyk, a tej chemii w płynie się nie używa.
  10. Po poznańsku przepisy na golonki są proste jak świński ogonek. Tak to wygląda przy obiedzie na dwie osoby (czasem na jedną): 2 peklowane golonki, smalec, pęczek włoszczyzny, 2 cebule, czosnek, 0.5 kg kwaszonej kapusty, ze 2-3 jabłka, majeranek , ziarenka jalowca, listki laurowe, sól i pieprz. Przyprawy dodaję na oko, więc nie piszę ile. Golonka gotowana : Golonkę oczyścić i natrzeć czosnkiem i pozostawić jakiś czas (ja zostawiam w lodówce na 24 godziny), zalać osolonym wrzątkiem i gotować pod przykryciem. Po 2 h dodać umytą i obraną włoszczyznę, cebulę. Przyprawić pieprzem, majerankiem i listkiem laurowym. Ugotować do miękkości. Podawać z kapustą, ziemniakami z wody (lub pieczywem) i piwem. Golonka pieczona: Golonki umyć, oczyścić, osuszyć, natrzeć solą, pieprzem, czosnkiem i majerankiem i pozostawić jakiś czas (jak wyżej), włożyć do brytfanny podlać kilkoma łyżkami wody, dodać listek laurowy i owoc jałowca. Piec od 1 do 1,5 godziny w temp. 190 stopni C. W razie potrzeby podlewając odrobiną gorącej wody. Podawać ze smażonymi ziemniakami i piwem. Kapusta: Smalec rozgrzać, zeszklić cebulę, dodać kwaszoną kapustę, trochę wody, dusić przez 30 minut. Pod koniec duszenia dodać pokrojone jabłka. Przyprawić do smaku. Tak bardziej po poznańsku to do kapusty można dodać jeszcze gotowany groch, ale ja wolę bez.
  11. Każdy facet ma coś z kucharza, trzeba tylko to "wydobyć" z siebie, no a potem to już tylko można być coraz lepszym i lepszym...
  12. A ja wciągnąłem dzisiaj dwie, do tego kiszona kapusta zasmażana i dwa Zlote Bażanty... ale jakby co to kolacji już nie jem.
  13. Samemu przyrządź, nikt lepszej nie zrobi, oczywiście jak już opanujesz sztukę...
  14. A w czym problem? Właśnie skończyłem gotować, ale zdjęć nie zamieszczę, bo nie jestem sadystą.
  15. No faktycznie przesadziłem z ta oczywistością. Swoje stwierdzenia oparłam na optycznej proporcji koperta-mechanizm, ale bez znajomości wymiaru koperty to w rzeczywistości jest tylko przypuszczenie, a nie oczywistość. No i po dokładnym przyjrzeniu się budowie, to jednak pewne cechy przemawiaj tu raczej za kalibrem 150 tak jak napisał mayor, przykładowo: Ale decydujący może tu być jedynie pomiar, albo zajrzenie pod tarczę.
  16. Oczywiście, że to jest Venus 175. Venus to producent surowych mechanizmów, a 175 to jeden z najlepszych jej wyrobów, dlatego mamy sporo modyfikacji tego kalibru, jest nawet wersja chińska.
  17. Dziękuję Tobie za to "fiksum dydrdum", dzięki podobnym niby drobnym zmianom w rezepturze dochodzimy do coraz bardziej perfekcyjnych dań podawanych na stół. Spróbuję...
  18. Mechanizm to Landeron 148, albo 154.
  19. Na kaca są tylko dwa sposoby: - przechorować - przesunąć
  20. Pietruszka 177mg/100g, czarna porzeczka 188mg/100g, chrzan 114mg/100g, brukselka 95mg/100g itd, ale nimi nikt jakoś nie zagryza wódki, czyli nie o witaminę C tu raczej chodzi...
  21. Tyle, że z witaminą C w cytrusach to tak jak z żelazem w szpinaku niewiele jej tam jest. Kwaśny smak cytryny powoduje kwas cytrynowy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.