I tak sobie rozmawiamy jak ślepy z głuchym. Tyle tylko, że ja pisze o tym co było i jest, a Ty moim zdaniem o tym co chciałbyś, żeby było. Według mnie człowiek jest tym kim się czuje i Ślązakiem, Kaszubem czy Poznańczykiem się człowiek rodzi, a nie staje (patrz.. gorol, hadziaj). Mieszkałem trochę na Kaszubach i w Niemczech, ani przez chwilę nie myślałem o sobie jako o Kaszubie czy Niemcu. Myślę, że Becker też nie myślał o sobie jako o Prusaku, a już na pewno nie jako o Ślązaku. A twórca śląskiego przemysłu zegarowego nie musi być zaraz Ślązakiem, może być nawet Afroamerykaninem, a to że ma geszeft na Śląsku, Ślązakiem zaraz go nie czyni. Fabryki Beckera przez Niemców sa zaliczane do niemieckiego przemysłu. A wracając do Prusaków, to się powtórzę, z opowiadań wiem, że nikt w pruskiej Wielkopolsce nie mówił i nie myślał o sobie Prusak, nawet Niemcy. Wielkopolska pruska była zamieszkana przez rdzennych mieszkańców, którzy w większości za nazwanie ich Prusakami walili w łeb i przez kolonistów i imigrantów, którzy również zachowywali swoją narodowość z kraju pochodzenia. Byli wprawdzie Niemcy, o których mówiło się junkier pruski, ale to nie to samo co Prusak. Dlatego też Polacy istnieli i nadal istnieją, pomimo, że Polski nie było przez kilkaset lat, a Prusaków nie ma (i moim zdanie w ogóle nie było) chociaż Prusy nie istnieją ok. 100 lat (wg. Ciebie). Nie ma ich także w większości encyklopedii i słowników, Jest troje ludzi, którzy wyrządzili Polsce przez swoją politykę tak wiele szkód, że trudno je sobie wyobrazić, to są caryca Katarzyna II, Bismarck i Hitler - wszyscy oni byli Niemcami. A Tobie się wydaje, że idee polityczne jednego z nich - Bismarcka, są realizowane w UE? Taaaaaaa... Zjednoczenie Europy w jedno wielkie państwo, to akurat nie autorski pomysł Bismarcka, przed nim było wielu, ale przerobienie siłą Europy (wsch.) na niemieckojęzyczne Prusy to już tak.