Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Czyli pewnie cos u mnie, ale dlaczego to dotyczy tyko tego forum? Inne sprawdza.
  2. No właśnie w przeglądarce mam zrobionego ptaszka w odpowiednim kwadraciku i na innych witrynach pisownia jest sprawdzana, stare forum też było sprawdzane, a nowe niestety nie.
  3. Pozbyć się tego można, ale jak dla mnie to chodziłoby raczej o ukrycie, a nie pozbycie. Potrzebne klikam i mam, niepotrzebne klikam i znika.
  4. Mój ma załadowane 4 zestawy,i w tym wypadku nie dał sobie rady. Ja dałem sobie radę. Kwestia przyzwyczajenia się. Czy nowe lepsze od staego? Podobno lepsze jest wrogiem dobrego...
  5. Praw fizyki nie da się oszukać, co się musi szybko zużyć podczas eksploatacji to się zużywa, więc te "dziadki", albo nie były używane przez dłuższy czas, albo ktoś o nie bardzo dbał i wymieniał często to co się zużyło. A te poważne i uszanowane werki widocznie nie miały takiego szczęścia. Czyli innymi słowy wszystko bardziej zależy od właścicieli niż od jakości mechanizmów...
  6. Piotr Ratyński

    GERLACH

    Fajne zdjęcia. Po ciemku super, aż nie chce się zapalać światła...
  7. Dobrze rozumiesz, pojedyncze sztuki, ale też bez specjalnego przywiązywania się. Często jak się już "nacieszę" idą w inne dobre ręce...
  8. Ale mnie nie jest wcale smutno, czuje się teraz poprostu hmm... wolny... Wzrost wiedzy powodował to, że chciałem mieć coraz to nowe rodzaje kolekcji, nie mogłem się zatrzymać i robił się z tego coraz większy chaos. No a na dodatek poznawałem coraz więcej kolegów "od zegarków", w tym sporo handlarzy i po pewnym czasie kolekcje zamiast rosnac zaczęły się kurczyć i to przesądziło. Teraz kolekcjonuję wiedzę o zegarkach i zegarmistrzostwie, czasem też oczywiście coś kupię, ale kolekcji jako takiej nie mam.
  9. Tak prawdę mówiąc to dojrzewa się przez całe życie, mnie na obecnym etapie wiedza którą posiadłem wyleczyła z kolekcjonerstwa zupełnie, ale ja to jestem taki więcej... ewenement.
  10. Tyle, że jak nie będziesz ryzykował, to ominą Ciebie różne okazje, a jak wiadomo takie okazje to jest to co napędza każdego kolekcjonera.
  11. No cóż, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, moim zdaniem nie ma możliwości, szczególnie przy zakupach internetowych, żeby zupełnie uniknąć wtopy co jakiś czas. Zdobywana wiedza pozwala mocno to ograniczyć, ale zupełnie wyeliminować chyba jednak się tego nie da.
  12. A szkoda, bo w sumie bardzo ładny mechanizm to jest.
  13. Płyty posiadają warstwę ochronną, dlatego płyt się nie poleruje, po rozebraniu mechanizmu myjemy płyty razem z pozostałymi częściami w Elmie lub Gronalu i to najczęściej wystarcza. A gdy nie starczy to znaczy, że trzeba płyty od nowa pokryć złotem,srebrem, rodem czy niklem. Gdy natomiast nie chcemy mechanizmu rozbierać, lub chcemy wyczyścić tylko zabrudzone lub spatynowane płyty to polecam w/w masę.
  14. Ja w kewstii formalnej i żeby nie było nie chcę nic umniejszać Twojej pracy włożonej w odnowienie tego mechanizmu. Jednak polerowanie jest o obróbka metalu prowadząca w finale do lustrzanego połysku, tutaj połysku nie ma, więc polerowania nie było, a pasta tylko wyczyściła płyty i nic więcej. Ja do czyszczenie płyt zegarków bez rozbierania używam taka masę: Jest ona konsystencji plasteliny, kształtujemy ją dowolnie i pocieramy płyty. Podstawowa jej zaleta - nie zostawia po sobie żadnych śladów, więc po użyciu nie musimy dodatkowo płyt czyścić. A to kiepskie zdjęcie z telefonu na szybko, ta część przy małym kole naciągowym jest świeżo po potarciu masą, a całość wyglądała tak ja przy dużym kole naciągowym:
  15. Da się, trzeba użyć jakieś oprogramowania do wykonywania kopii witryn. Np. Mój odnośnik
  16. Taa... Tylko część kolekcji, a już wygląda imponująco. Myślę, że niedługo dzięki Tobie zegary Lenzkirch będą najlepiej opracowanymi zegarami na forum. Oczywiście łeb w łeb z zegarami GB. Dobrze to by było jakby taki małpiszon nie złaził z drzewa...
  17. Przeglądałem ostatnio moje stare szpargały przy okazji innych poszukiwań i w niemieckich czasopismach z 1988 roku znalazłem ciekawe dwa artykuły o Hernn Eduard Eppner, no i kilkustronicowe pt. "Lenzkirch-Uhren 1851-1931". Może kiedyś znajdę czas żeby je przetłumaczyć i zamieścić na forum, ale na razie przy okazji Ułana tematu zamieszczam taką tabelkę z tego artykułu: Wynika z niej, że historia GB i Lenzkirch, była bardzo podobna, szczególnie biorąc pod uwagę przedział czasowy. PS Bym zapomniał, że to ma być galeria. Typowy zegar z początków produkcji i z końca produkcji
  18. Moim zdaniem Damian, to nie masz się co zastanawiać, bo zdrowie można stracić (tfu... przez lewe ramię), a spotkanie nie. Na dodatek nic nie straci ono na swojej atrakcyjności po przesunięciu terminu. Wracaj jak najszybciej do zdrowia !!!
  19. Piotr Ratyński

    GERLACH

    Wyrok to coś konkretnego, więc jaki według Ciebie wydałem ten wyrok? Bez urazy ale świadczy to tylko o stosunku piszącego do tych wy. Ty jako jedna jaskółka wiosny nie czynisz. Jestem moderatorem i z obowiązku przeglądam prawie wszystko, najczęściej nie interesuje mnie dużo więcej niż połowa tego co czytam tu na forum, ale to nie znaczy, że nie mam swojego zdania, a jak je już mam to wyrażam. To nie zapomnij tylko, że to jest obustronne. Zaczął Gerlach sprzedając felerny zegarek... Na pierwsze gratuluję, na drugie życzę powodzenia.
  20. Piotr Ratyński

    GERLACH

    Eee... Każdy się rozwija, więc nigdy nic nie wiadomo. Ja nic nie oceniam, tylko stwierdzam czyny, no a czyny tutaj przedstawione są takie: - sprzedaż zegarka z ewidentnie sfuszerowanym bezelem - żenująca odpowiedź na maila z reklamacją Jestem u siebie więc nie muszę się czaić w kątach, to raczej wy się tu czaicie i czekacie w napięciu na domniemany atak. Potknięcia Gerlacha robią na mnie takie samo wrażenie jak jego sukcesy. To że Gerlach istnieje umknęłoby w ogóle mojej uwadze, gdyby nie te wątki tutaj. Miały one pewnie z założenia składać się z samych ochów i achów, bo wszelka krytyka odbierana jest tu dosyć nerwowo, jakby to było coś dziwnego, że oprócz klakierów istnieją również ludzie przeciwnego zdania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.