Zacznę od tego, że każdy właściciel ma prawo robić ze swoją własnością co mu się żywnie podoba i to moim zdaniem nie podlega żadnej dyskusji. Jedynak w wielu przypadkach, między innymi w przypadku renowacji "staroci", używanie przez własciciela technik i materiałów nie mający nic wspólnego z epoka powstania przedmiotu, są uznawane przez kolekcjonerów, przy odsprzedaży, za partactwo i obniżają znacznie cenę. Mam kilku kolegów, którzy zbijają majątek na odtwarzaniu oryginalnego stanu takich przedmiotów, miedzy innymi zegarów. Mówię tutaj oczywiście o jakiś pozycjach kolekcjonerskich, bo gdy ktoś kupuje coś starego jako przedmiot użytkowy, to dla niego jest to obojętne, a nawet można powiedzieć, że woli bardziej trwałe i nowoczesne metody wykończenia przedmiotu.