Mylisz i mieszasz pojęcia narodowość i obywatelstwo. Czegoś takiego jak człowiek narodowości pruskiej nigdy nie było, no chyba, że nagle wszystkich prusaków jakaś zaraza wybiła. Obecnie w Niemczech żyją różne narodowości, nawet takie egzotyczne jak Fryzowie czy Łużyczanie, a Prusaka niestety ani jednego. Jeżeli kiedykolwiek byli tacy, to ich brak jest bardzo dziwny, gdyż Prusy jako takie istniały do 1947 roku. Dla mnie jest oczywiste, że prusaków nie było, byli tylko obywatele Prus, rożnych narodowości. A Becker był obywatelem Prus, narodowości niemieckiej. Polska racja stanu jeżeli chodzi o Śląsk (jeden i drugi) według mnie jest bardzo dyskusyjna, w zasadzie był on poza Polską dłużej niż wchodził w jej skład. A naszą obecność na Śląsku legitymizuje właściwie tylko to, że są dowody (dość mocne) iż Śląsk wchodził w skład państwa Mieszka I. Nie ziemniaki, tylko pyry i nie z Prus, tylko z Peru. A śledź z pyrami, to nie danie pruskie, tylko wielkopolskie, żaden prusak nie zjadłby takiego „chamskiego” żarcia dla ubogich. W ogóle to sporo wielkopolskich dań regionalnych, obecnie cenionych za smak, powstało z biedy, którą Wielkopolanie cierpieli pod pruskim butem, np. ślepe ryby, plyndze, parzybroda, szare kluchy, pyry z gzikiem itd. Czego się dziwisz, przez kilkaset ostatnich lat cwaniactwo było cechą pozytywnie odbieraną w naszym społeczeństwie, bo pozwalało żyć na jako takim poziomie pomimo ucisku. Jednak obecnie dochodzi do tego brak jakichkolwiek zasad, za czasów mojej młodości żaden złodziej nie ukradłby roweru babci, która przyjechała do sklepu po chleb, pomimo, że zostawiala go przed sklepem bez zabezpieczenia, a teraz to oprócz roweru straci dodatkowo jeszcze torebkę, z resztkami emerytury, którą wyrwie jej z reki jakiś skurczybyk. I z cwaniactwem jest podobnie...