Z tym braniem zaskrońca na ręce to bym nie przesadzał, gdyż te większe mają niemiły zwyczaj wydzielania w obronie płynu o baaardzo przykrym zapachu, który zabrudziwszy ręce nie daje się łatwo zmyć i ręce śmierdzą jak zdychający skunks nawet przez kilka dni. Bardzo mi miło, że ktoś zauważył... Z ryb wróciłem już w czwartek, ale dzisiaj dopiero odebrałem komputer, który korzystał z tego że łapałem równowagę psychiczną i się w tym czasie modernizował. Z tą równowagą psychiczna to może przesada, bo parafrazując poznańskie powiedzenie: "ten kto kij tonka nad jeziorem, ten ma szplina i coś z gorem". Myślałem, że ogarnę forum przez smart-fona, ale z powodu hulaszczego trybu życia, na wstępie pękła mi dotykowa szybka dzięki czemu pisanie stało się w zasadzie niemożliwe. Może ktoś wie jak to się dzieję, że tak "załatwiona" szybka nie padła, a tyko trochę działa, a trochę nie? Jak tylko skończę konfiguracje kompa, to postaram się nadrobić zaległości.