Eee... Każdy się rozwija, więc nigdy nic nie wiadomo. Ja nic nie oceniam, tylko stwierdzam czyny, no a czyny tutaj przedstawione są takie: - sprzedaż zegarka z ewidentnie sfuszerowanym bezelem - żenująca odpowiedź na maila z reklamacją Jestem u siebie więc nie muszę się czaić w kątach, to raczej wy się tu czaicie i czekacie w napięciu na domniemany atak. Potknięcia Gerlacha robią na mnie takie samo wrażenie jak jego sukcesy. To że Gerlach istnieje umknęłoby w ogóle mojej uwadze, gdyby nie te wątki tutaj. Miały one pewnie z założenia składać się z samych ochów i achów, bo wszelka krytyka odbierana jest tu dosyć nerwowo, jakby to było coś dziwnego, że oprócz klakierów istnieją również ludzie przeciwnego zdania.