Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Pan Tarhei

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    354
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Pan Tarhei

  1. de gustibus .... obawiam się jedynie że The Regimental Shop nie wypełnia definicji mikrobrandu. Zegarki to logowana produkcja wielkoseryjna z Kraju Środka. Bez uzasadnionego własnego projektu, bez limitacji i (czego definitywnie nie lubię) mnogość modeli rozszerzona jest poprzez wybór pasków. To raczej jest rozszerzenie oferty sklepu o profilu militarnym 😀.
  2. To ważna strona cordi 😀 . Jedna z najbardziej kompletnych. Świetna pomoc dla każdego kto próbuje wybrać się w podróż po świecie mikrobrandów. Dzięki za umieszczenie jej tutaj.
  3. A ja nastawiłem wszystkie budziki ..... 😂 Aczkolwiek, tak to jest wariactwo !
  4. Moja ulubiona żona nakleiła nalepkę: I'd rather push my Land Rover than drive a Jeep.
  5. Nie przesadzaj Filip, widziałem gorsze Natomiast biorąc pod uwagę świadomość sprzedającego o pochodzeniu zegarka i jego cenę (czyli zakres szkód jakie może wyrządzić) uważam, że ktoś z moderatorów lub władz stowarzyszenia powinien zgłosić Allegro lub policji (podobno współpracujemy w zakresie podróbek zegarków) fakt popełnienia przestępstwa.
  6. cytat z Allegro: "Zegarek nie posiada żadnych dokumentów/paragonów/pudełka itd.Sprzedajemy go jako replikę-nie mając żadnej opini fachowca.Można się zasugerować stroną chrono24. Prosimy o przemyślany zakup,nie przyjmujemy zwrotów.Prosimy także nie podchodzić do zakupu na zasadzie,że może jest on oryginałem.Oczywiście nie zaprzeczamy,że tak może się też okazać.W takim przypadku-można powiedzieć o trafieniu okazji:) Repliki też maja swoją wartość i cenę i tez potrafią znacznie kosztować." Biorąc pod uwagę tytuł aukcji i deklaracje zawarte w opisie, sprzedający świadomie wprowadza do obrotu towar oznakowany podrobionym znakiem towarowym, a więc podlega zapisom Art. 305 P. w. p.
  7. Projektom Andrew i Mitch'a nie sposób zarzucić braku kreatywności... niekiedy nawet ogromnej kreatywności 😀 Tym razem jest spokojniej ale myślę, że bardzo ciekawie Pozostało jeszcze sześć dni by skorzystać z Super Early Bird'a
  8. 300,- z uśmiechami dla Krzysia
  9. Myślę, że ten obrazek można odczytać w szczegółach PRE LAUNCH INFORMATION: MING 18.01 H41
  10. Tak !!! Będzie jak u Sir Alfreda. Ale zanim P03 chronologia wymaga opisania Pancor P02 więcej:
  11. Pamiętam poprzednie Twoje zdjęcia To ostatnie mogło by być inspiracją dla Spinnaker'a ! Straciłem dobre pół godziny przeglądając net w poszukiwaniu tej kolorystyki 😃 😃 😃
  12. Carrot ,czy ten Hull ma srebrną tarczę? Czy to po prostu światło. Wygląda genialnie 😍
  13. W sumie to Ming Thein jest z pochodzenia Malezyjczykiem (a nawet chcąc zachować ścisłość malezyjskim Chińczykiem) Zegarki są w całości produkowane w Szwajcarii i tam jest zarejestrowana marka Rzeczywiście ceny zegarków Hajime Asaoka czy Masahiro Kikuno mogą nieco odbierać oddech ale to raczej l'art de l'horlogerie a obaj panowie są członkami AHCI. Operując w granicach rozsądku dorzucę jeszcze pana Matsayuki Otsuka i jego firmę MUSHA Watch. Nobunaga jest w wprawdzie wyprzedana ale podobno coś się pojawi pod koniec roku
  14. "...I’m standing here..." 800,-
  15. dawno nic nie licytowałem dla Krzysia - dla podkręcenia tempa: Batory - 500 pln
  16. Masz merytorycznie absolutną rację. W tym przypadku DWISS'a kupowałem w Lugano i opieram się na informacjach z rozmowy z Rafaelem. 899 franków również w mojej opinii może być bliskie kosztom przy zalożeniu całkowitej produkcji w Szwajcarii. Mam ponad 80 zegarków "mikrobrandowych" i ograniczone zaufanie do deklaracji ich producentów ale bez wnikania w szczegóły ten projekt jest jednym z ciekawszych jakie pojawiły się w tym roku. Zaakceptuję nawet kopertę z Chin
  17. Nie takiej najprostszej - top grade dają. DWISS o ile wiem (mam M1AB) w zasadzie nie korzysta z podwykonawców w Chinach - nawet koperty robione są w Szwajcarii i Niemczech. Design Watch Independed Switzerland to Swiss! Za Mirandą (facet mieszka w Lugano) stoją szwajcarskie pieniądze a firma w Szwajcarii płaci podatki ... znam kilka innych marek mniej zasługujących na takie oznakowanie. Ja cierpliwie czekam na sierpień
  18. Sledziłem ich na Kickstarterze ale nic w tych projektach nie ma pociągającego. szczególnie w Summiterze. Myślę że sukces to efekt kampanii marketingowej. W grudniu mają pojawić się Freedivery z szarą tarczą i to rzeczywiście nieźle wygląda.
  19. Przedsprzedaż na Kickstarterze rozpoczyna się 19 września (18.00 GMT). Super EB - 229 Euro Myślę że warto
  20. Aquatico będzie za moment dostępne w europejskiej dystrybucji na https://www.relojesconestilo.com
  21. Od osmiu lat mam (mam, bo jeżdżę nim raczej sporadycznie) Infiniti G37 Coupe. Kupiłem bo wtedy design, wyposażenie i osiągi były ponadprzeciętne, a także dlatego, że w momencie zakupu dostałem 20% upustu. Nie robią więc na mnie wrażenia oferowane obecnie rabaty. Nie robi także wrażenia obawa przed utratą autoryzowanego serwisu bo autoryzowany serwis Infiniti (przynajmniej w Warszawie)to totalne nieporozumienie.Pozycjonując markę Infiniti w segmencie premium oczekiwał bym także, a może przede wszystkim serwisu premium.Jest on jednak czasami śmieszny ale... niewesoły. Sam proces umówienia auta do serwisu wymagał (w czasie przeszłym bo pierwszego dnie po upływie gwarancji przeniosłem auto do Nissana)kilkunastu telefonów i 2-3 tygodni oczekiwania. Pierwszy przegląd zajął mechanikom 8 (słownie osiem) dni bo... "auto nietypowe", dla wyjaśnienia kupione w tym samym salonie. Z ciekawostek serwisowych: akumulator padł po trzech dniach - niestety nie ma możliwości objęcia takiej usterki gwarancję, korozja na klapie bagażnika przy listwie chromowanej pojawiło się po 5 miesiącach od zakupu niestety Infiniti nie ma możliwości pozytywnego rozpatrzenia reklamacji bo "nie mają pewności co do okoliczności powstania ogniska korozji" proponowany koszt naprawy - 4 000 złotych (naprawy ! a nie wymiany klapy); samochód przyjęty do serwisu w piątek (serwis nie jest w stanie zaoferować auta zastępczego), niestety "nie wyrobią się chłopaki na sobotę ale w poniedziałek na setkę będzie", rzeczywiście dali radę na poniedziałek rano wprawdzie auta nie udało się umyć ale za to wykonali jazdą próbną - 335 kilometrów; zalany olejem dywanik "pan wie to niechcący, pan sobie jakoś upierze"; etc. Być może coś się zmieniło w ostatnich latach ale ja unikam nawet zbliżania się do Krasnobrodzkiej. Nie należy więc zbyt martwić się brakiem autoryzowanego serwisu. Na plus jest to że po ośmiu latach i 120000 km przebiegu nie było żadnej większej usterki mechanicznej. Różnica w cenie pomiędzy Stanami a list price w Polsce to około 40%. Z częściami może byc pewien kłopot (części do wersji europejskiej nie pasują do wersji amerykańskiej) ale jestem przekonany że łatwiej jest sprowadzić z ameryki niż czekać 22 tygodnie (po wpłacie zaliczki)na element w oficjalnej dystrybucji Infiniti w Polsce. Ten argument nie jest kierowany do czekających w kolejce na Submarinera Nie sądzę by wycofanie się infiniti z Polski bardzo zmieniło sytuację. Myślę że ponad połowa aut tej marki pochodzi z importu z USA a na autoryzowany serwis nie ma co liczyć. A Q50 za 128tyś - brzmi nieźle ale chyba zostanę przy autach pochodzących od koncernów indyjskich...i może nikt nie zarzuci mi w ten sposób że mam przypadłości kierowcy BMW
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.