Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

LESKOS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4856
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez LESKOS

  1. Troche dziwne , ale mam inne dane. Wprawdzie to wikipedia niemiecka, ale wg niej historia firmy rodu Suchy zaczęła się w n1822 roku od otwarcia zakładu w Pradze ... To co piszesz Piotrze to chyba o jednym z synów który (tak mi się wydaje) zapisał/zarejestrował się po śmierci ojca w 1866 roku (w wieku 70 lat) . Miał zresztą tak samo na imię Carl. Zresztą poczytajcie Carl Suchy (* 23. Dezember 1796 in Prag, Altstadt 773 (Taufe 24. Dezember 1796 Pfarre zum Heiligen Geist); † 21. Februar 1866 Prag, Neustadt, Obstgasse 771) wurde von Franz Lehner, einem als Hersteller von Stockuhren bekannten Uhrmacher aus dem Egerland, als Meister im Handwerk unterwiesen. Nachdem er am 15. November 1812 den Freibrief erhielt, hielt er sich während seiner Wanderjahre sieben Jahre in München und anderen Städten Bayerns, und vorübergehend in Prag, als Gehilfe auf. Der Sechsundzwanzigjährige gründete nach der Wanderzeit mit eigenen Mitteln ein kleines Geschäft. Am 3. September 1821 heiratete er bereits als Uhrmachermeister die ebenfalls aus Prag stammende Josephine Kroupa (ca. 1802–1866). Der Ehe entstammen vier Söhne. Suchy hatte Erfolg und erweiterte im Jahre 1838 sein Geschäft und beschäftigte 35 Gehilfen. Gleichzeitig mit den Stockuhren begann er auch Pendeluhrenherzustellen. Suchy war für seine Gewissenhaftigkeit und Strenge bekannt. Jedes von einem Gehilfen vollendete Werk musste ihm zur Prüfung vorgelegt werden und nach erhielten erst danach den Firmenstempel eingeprägt. In Anerkennung seiner Tätigkeit erhielt Suchy den Titel eines k.k. landesbef. Uhrenfabrikanten, und bald darauf folge die Verleihung des k.u.k. Hoflieferantentitels. Auch auf Ausstellungen wurde er geehrt. Aber nicht nur in technischer Richtung war Suchy erfolgreich, sondern auch kommerziell. Besonders auf der jährlichen Leipziger Messe fand er Kunden und brachte dagegen die im Handel begehrten Pariser Sturzuhren an sich. Für seine vier Söhne Carl, Hans, Johann Anton und Emanuel wählte Suchy sein Handwerk zum Beruf. Er gewann den berühmten böhmischen Uhrmacher Josef Kosek als Lehrmeister.[Anm. 1] Im Jahre 1845 traten die beiden ältesten Söhne nach beendeter Lehrzeit ihre Wanderjahre in der Schweiz an, wo sie die besten Uhrmacher aufsuchten. Nach ihrer Rückkehr traten sie 1849 in das väterliche Geschäft ein, das in „Carl Suchy & Söhne“ umbenannt wurde. Der älteste Sohn Carl Suchy jun. wanderte bald wieder in die Schweiz und ließ sich dort nieder. Er begründete 1853 in La Chaux-de-Fonds eine Fabrik für Taschenuhren, die sich nach kurzer Zeit gut entwickelte und nicht nur das Stammgeschäft mit Taschenuhren versorgte, sondern auch in England Absatz fand. Der zweite Sohn Hans wurde 1863 Begründer einer Zweigniederlassung an der Rotenturmstraße in Wien. Alle drei Geschäfte firmierten unter dem Namen „Carl Suchy & Söhne“. Carl Suchy sen. verstarb im Jahre 1866 im Alter von 70 Jahren. Nach seinem Tod trat der jüngste Sohn, Emanuel Suchy, in das Prager Geschäft ein, nachdem der dritte Sohn, Johann Anton, schon zuvor dort tätig gewesen war. Als Inhaber des Geschäftes in Prag erhielt Johann Anton den k.u.k. Hoflieferantentitel.[2] Reszta tu ...https://de.wikipedia.org/wiki/Carl_Suchy_%26_S%C3%B6hne Zatem jak jest naprawdę, historia po 1866 ok jest taka sama, przed, coś nie gra ??? Ps. To zdjęcie fabryczki z Pragi powstałej w tym budynku w 1822 roku, oczywiście późniejsze ... Też mi się tak wydaje. Pytanie - kiedy weszła technologia sprężynowa. Zegar pracuje 2,5 doby co znaczy że to wczesny okres produkcji. Myślę że mechanizm jednak z pierwszej połowy XIXw.
  2. Ps. Czy ktoś ma może sugestie co do datowania zegara ? Osobiście skłaniam się do okolicy 1860 roku, ale oczywiście to tylko moje gdybanie ... Ale jeśli to prawda że to zegar sprzed założenie spółki z synami to powinna to być data sprzed 1849 roku ... Niestety nie mam wiedzy jakie zegary i w jakim czasie produkował. Jak doczytałem zatrudniał ponad 35 pracowników więc produkcja musiała być spora jak na manufakturę zegarmistrzowską. Piotrze , Kopalnio Wiedzy , pomożesz ?
  3. No wszystko jest , tylko to zdjęcia zrobione w czasie rozbierania mechanizmu do mycia. Pokazałem tylko to co tyczyło bębna ze sprężyną. Ok, zatem dosyłam
  4. Wahadło ma 48 cm od haczyka po koniec gwintu. Wisi na nitce ~12mm. Patyk drewniany i jest stosunkowo lekkie, soczewka tylko z blach mosiężnych.
  5. Niedawno stałem się właścicielem ciekawego wiedeńczyka autorstwa mistrza Carla Suchego (ojca). Zegar to miniatura o 13 cm tarczy. Ma ciekawy mechanizm sprężynowy z dzielonym bębnem, którego jedna część jest przykręcana do płyty. Z drugą częścią połaczona jest tylko sprężyną i wspólną osią. Po renowacji całość się ładnie prezentuje. Mechanizm osadzony jak typowy wiedeńczyk na drewnianych sankach , a wahadło zawieszone na sznurku. Pracuje trzeci dzień, nie wiem ilodniowy jest mechanizm. Całkiem dokładnie zresztą i bez problemu. Szukam jak mogła wyglądać korona ... Może ktoś ma zdjęcia lub rysunki takiego egzemplarza ...
  6. LESKOS

    Poszukuję

    Zostaje ci pilnik i trochę pracy nad dziurką (robiłem da się) ... :-)
  7. No nie jest tak źle, jest jeszcze parę "czarnych koni" w kolejce do pokazania ... . W porównaniu do twojej kolekcji to nie ma nawet o czym gadać, ale nie ustajemy w poszukiwaniu rarytasów . Dzięki za uznanie Mistrzu !
  8. No i ruszył , na ścianie. Niestety sporo śpieszył (nie miałem długości sprężynki, wagi nie było ,stanęło na 1150g. No i przyznaję się że nie uzupełniłem obłogu (LGR) . W sumie to piękny zegar wyszedł. Ps muszę teraz znaleźć wagę 1150 z okolic 1850 roku...
  9. No w zasadzie tak, nie chciało mi się robić wstawki z obłogu czereśni , ale chyba zrobie. Ps poszedł , ale strasznie efemeryczny i delikatny ...
  10. Kontynuując moją przygodę z wiedeńczykami , udało mi się poskładać zegar do kupy , wyczyścić odnowić starą politurę i zrobić pierwszą przymiarkę ... Jeszcze trochę roboty zostało
  11. Ale muszę powiedzieć patrząc kolejny raz na zdjęcia Piotra, że tu widać, wskazówki wycinane ręcznie i "dopracowywane" pilnikiem. Jak zrobię zdjęcia to zobaczycie że jednak o co innego chodzi. te moje wyglądają naprawde jak "kute" (aż się boję używać tego słowa ). Grubość wskazówki jest większa i niejednakowa na długości . Przekrój jakby półokrągły. Może wynika to z tego, że były wycinane z grubszego materiału , a ktoś próbował "pocienić" topornie wyglądające wskazówki. Co ciekawe , zostało na nich sporo oryginalnej oksydy i nie tylko na krawędziach natarcia
  12. Oczywiście Mariusz masz w 100% rację. Te wskazówki to tylko RĘCZNA ROBOTA ! , użyłem słowa kucie dość nie fortunnie w znaczeniu potocznym.
  13. Fakt , postaram się , dodam, że wygląda jak kute bo nie są wycinane z blachy współczesnymi metodami , a ręcznie, chyba piłka do metalu + pilnik może młoteczek. Jedna krawędź górna zaokrąglona, druga na ostro ale nie regularna. Ten model jeszcze ma bardzo dokładnie wykończone wskazówki, ale mam taki trochę wcześniejszy i to faktycznie widać jakby był po uderzeniach młotka przy formowaniu. Postaram się zrobić zdjęcia obiektywem makro , będzie widać o co chodzi. Tak naprawdę to faktycznie "kute" nie jest najszczęśliwszym określeniem, lepiej brzmi ręcznie formowane/wykonane (lecz kto wie skoro kozy podkuwano w Pacanowie )
  14. No to na dziś, na koniec jeszcze mechanizm po czyszczeniu, złożeniu i naoliwieniu. Wskazówki grube kute, ciekawe zakończenie kotwicy, obejmujące patyk wahadła. Nie nie miałem jeszcze takiego. Może ktoś wie coś więcej na temat takiego połączenia kotwicy i wahadła ...? Kiedy było stosowane ?
  15. zostaną na zdjęciach ... ... a na górze są nieduże
  16. Kleimy ... Krzysiu, znikną twoje ukochane rozstępy na plecach ...
  17. Pisałem że z zegarem będzie masa roboty ... Zegar miał urwaną/wyłamaną brodę, po czym zbitą gwoźdźmi i nieprecyzyjnie sklejoną. To powodowało zwichrowanie skrzynki. Dodatkowo ktoś podklejał punktowo klejem typu wikol. Tak sklejoną skrzynkę kupiłem ... Nie dawało mi to spokoju , nie wiedziałem jak się za to zabrać , jak rozkleić bezstratnie. Wieczorem zrobiłem mechanizm, wymieniłem żyłkę wędkarską na porządny catgut, wyczyściłem i wypolerowałem, tarcza w super stanie, ma tylko dwie zmarszczki przy oczkach... No i poszedłem spać z problemem. Rano wyjąłem szyby odkręciłem co się dało i ... kucze czas się brać za rozklejenie . Pół godziny niepewności i puściło , rozkleiło się "bezstratnie"... Czyli połowa roboty za mną. Teraz ta część przyjemniejsza ... Każdy ruch będzie cieszył.
  18. LESKOS

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Ok , wyszedł zegar chyba najbardziej podobający mi się kominek. Bije, chodzi, rys po klejeniu prawie nie widać. Gips z wikolem i odrobiną wody daje piękny efekt. Na to farby akrylowe do porcelany i ślady prawie znikły. Piękne wyczyściły się mosiądze, jak się okazało przy myciu, pomalowane złotą farbką ... Są delikatne i nietypowe i troszkę asymetrycznie rozłożone. Nawet mojej żonie się spodobał i został na stole ...
  19. LESKOS

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Nie porzuciłem sentymentu do Lenzkircha i wypatrzyłem w Stanach w Kaliforni zegar kominkowy Lenza w porcelanie, pomyślałem o żonie i ... kupiłem. Czekałem 10 dni ... Niestety mimo próśb o dobre zapakowanie dostałem coś takiego . Załamałem się ... Kasy nie dużo ale zegara szkoda ! Postanowiłem że nie odpuszczę. Dwa tygodnie walki z Pay Pal i zatoką i zgodzili się zwrócić kasę ... Pół sukcesu. Co z zegarem ... szkoda. Zacząłem kombinować jak go jednak odzyskać ... i tak by miał dożywocie. Jestem w trakcie naprawy . Kończę ... za chwilę pokażę, wydaje mi się że czasami warto powalczyć o rzeczy beznadziejne ...
  20. tak, to akurat w silikonie , więc jeszcze delikatniejsze ...
  21. W poniedziałek idę do kardiologa ... Ps. to "cysto prowda", na kontrolę bo mam też problemy z pikawą ...
  22. No to sekret glinkowy mojej żony ... świeżo odciśnięte (3h temu ) i materiał. Dostępny na allegro , albo można zamówić pod telefonem 780134455. Może się komuś przyda.
  23. Stałem się dziś posiadaczem zegara wiedeńskiego Mistrza Josefa Kleinista. Zegar wymaga sporo pracy, ale to jest to co lubię. Piękna skrzynia delikatny chodzik. Wstępnie datuję gdzieś na okolice 1836-1852 w tych latał działał w CK. Na razie siedzę i oglądam ... i serce mi rośnie
  24. Sorki , wczoraj nic nie wysłałem, bo do pierwszej w nocy nie mieliśmy w domu prądu ... śnieg. Za to wieczór przy świecach ... Dziś prześlę bo żona nawet wczoraj dostała świeżą partię glinki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.