Jak się zepsuje, to niestety masz pecha, bo na własny koszt wysyłasz do sprzedawcy. Do tego powinieneś wysłać zegarek poddając go odprawie celnej w procedurze tzw. uszlachetniania biernego, bo inaczej będziesz się kopał z Urzędem Celnym, kiedy zegarek do Ciebie wróci naprawiony, albo wymieniony. Mnie chcieli ostatnio skasować za zegarek, od którego już raz odprowadziłem opłaty. Zdania były podzielone, raz mi powiedziano, że nie muszę nic płacić, drugi raz, że muszę, bo nie zgłosiłem go do uszlachetniania biernego. Cyrk na kółkach. Koniec końców, nie zapłaciłem ani grosza, ale to chyba tylko dlatego, że sprzedawca wysyłając mi nowy zegarek po wymianie załączył fakturę, rzekomo za naprawę, opiewającą na 50 USD. UC trzy razy się mnie pytał, czy zegarek przyjmę i uiszczę niezbędne opłaty, czy mają odesłać do nadawcy. Trzy razy odpisywałem, że przyjmę przesyłkę, ale cały czas poddawałem w wątpliwość, czy muszę płacić, bo już raz za to płaciłem. Na koniec napisałem, że zapłacę, ale od kwoty na fakturze, i za dwa dni dostałem zegarek bez dodatkowych opłat (pewnie dlatego, że faktura nie przekraczała 50 USD, wcześniej chcieli ode mnie kwity za zakup tego odesłanego zegarka, żeby ustalić wartość do obliczenia cła i VAT-u)
No chyba, że masz gwarancję międzynarodową i serwis ją w Polsce honoruje
Dodam, bo może się komuś przydać taka informacja. Skorzystałem już chyba ze trzy razy z opcji zwrotu kosztów odesłania przedmiotu, dostępnej w PayPal (trzeba oczywiście za towar wcześniej płacić za ich pośrednictwem). Dwa razy odsyłałem uszkodzony zegarek do Singapuru i raz do UK. Za każdym razem otrzymałem zwrot kasy za przesyłkę - łącznie ponad 300 PLN, więc polecam płacić PP.