Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Robnyc

Jakie hobby poza zegarkami..., inne nasze pasje

Recommended Posts

W dniu 29.11.2020 o 08:12, deepex napisał:

Wędkarstwo egzotyczne

IMG_20190926_073249_718.jpg

IMG_20190707_182523_853.jpg

IMG_20190707_182604_029.jpg

IMG_20190707_182540_516.jpg

 

I co Ty robisz z takim "potworem" do garnka ? albo z powrotem do morza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak ogladam te zdjecia i nie wiem kto jest bardziej fotogeniczny, Ty albo te "rybki". Zycze dalszych sukcesow 👍.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, deepex napisał:

Noo. Do "Jak wyglądamy " to się raczej nie nadaję 😊

Chce zapytać  jakie zastosowanie przy wędkowaniu ma komin na szyje? Od wirusa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co by ryba nie opluła ze złości :)


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten komin to najlepsze zabezpieczenie przed słońcem. Po kilku dniach w na wodzie i tak jesteś spalony na frytke. Kremy z wysokim uv nie do końca dają radę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Enkil napisał(-a):

Moje nowe hobby :D

DSC_3803.thumb.JPG.766bbd7b8533f0918147f213224905e9.JPG

 

_20210225_201321.thumb.JPG.f8c352207635eae9ecb001bcfc8e6c8b.JPG

Papier toaletowy i zapachy do bagażnika?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbardziej ostatnio kręci mnie akwarystyka.Moje karawaningowe dwa kółka 4,5m też są fajne.Lubię tez sam dbać o holownik przyczepy,znaczy,jak coś nawali sam naprawiam. Najdalej byłem z przyczepą w Lipot (Węgry).Jeżeli poprawi się sytuacja wiadomo jaka pojadę w tym roku troszkę dalej.W planach IMG_20191102_134012.thumb.jpg.d27454067e52a5e8e1d8f700389fc162.jpgChorwacja.Latam też quadcopterem cykając foty z niebios;-)

IMG_20210405_204247.jpg

YUN00004_Moment.jpg

IMG_20210304_104103.jpg

DJI_0035_Moment.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Proszę Państwa, czy jest tu ktoś na "sali" kto zajmuje się starymi zabytkowymi maszynami do szycia? 

 

Edit, Kolekcjonuje, lub naprawia, lub ma ewentualnie różne części. 

Edited by dziadek

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Szkoda, że pytasz dopiero teraz...

 miałem 4: ( tzw. przedwojenne)

dwa singery- dla szwaczek ( do zewnętrznego napędu"zbiorczego"

1 singer tzw. domowy ze stoliczkime

jedną maszynę klaletniczą..(szycie pasków  korzuchów itp..)

kompletne...

 

 

Niestety, , były w domu rodzinnym i ostatnio oznjamił ojciec, że oddał to komus, za ???? darmo...??

Też bym Ci to wysłał..

 Sprawdzę w niedzielę, może jedna została, bo była zamelinowana...

 

 

ps. a kołowrotka nie chcesz??? :)

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Pewnie bym wziął ten kołowrotek, ale nie mam już miejsca.:)

A mam zamiar jeszcze kupić kilka roczniaków i też muszę je gdzieś upchać. 

Dzisiaj kupiłem w Lublinie starego singera,  maszynka czółenkowa nówka sztuka nie śmigana od 1932 roku. :)

Wymaga tylko mycia, trochę polerowania i nałożenia ceramiki, a skrzynka lekkiego przemycia i nawoskowania.

Ornamenty zupełnie nietknięte. 

Na szczęście jest stojąca, więc jeszcze się zmieści. :)

singer.JPG

singer 1.jpg

20210415_231621 (3).jpg

Edited by dziadek

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napisz czego potrzebujesz. Mój ojciec zajmował się maszynami, może coś jeszcze mieć do tych maszyn.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezmiennie 😁

IMG_20210415_174319.jpg


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na co dwa bidony?

Nie znam się to pytam a pierwsze co mi przychodzi na myśl to to że w jednym są procenty a w drugim popitka :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, tomaliusz napisał(-a):

Na co dwa bidony?

Nie znam się to pytam a pierwsze co mi przychodzi na myśl to to że w jednym są procenty a w drugim popitka :D 

 

Jak jedziesz na troszkę dłuże, do pokonania większy dystans (pewnie dziś tak będzie), to jest to konieczność. Tym bardziej, że nie są to zbyt duże (pojemne) 😉 I czasmi są w nich różne płyny, ale nie w takiej konfiguracji 🤪


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, fidelio napisał(-a):

 

Jak jedziesz na troszkę dłuże, do pokonania większy dystans (pewnie dziś tak będzie), to jest to konieczność. Tym bardziej, że nie są to zbyt duże (pojemne) 😉 I czasmi są w nich różne płyny, ale nie w takiej konfiguracji 🤪

Za wspomnień jakie zostały mi po oglądaniu Wyścigu Pokoju pamiętam takie bidony na kierownicy (kierowniku ) z rurką, żeby w czasie jazdy można było sobie pociągać 🤪 

Tak wiem, teraz jest postęp i są camelbaki, ale to oznacza rezygnację z zabrania parasola i składanego stolika 😜


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, fidelio napisał(-a):

 

Jak jedziesz na troszkę dłuże, do pokonania większy dystans (pewnie dziś tak będzie), to jest to konieczność. Tym bardziej, że nie są to zbyt duże (pojemne) 😉 I czasmi są w nich różne płyny, ale nie w takiej konfiguracji 🤪

 

Kolega jeździ po pustkowiach, na których nie ma żadnego sklepu, żeby zrobić przystanek i kupić coś do picia?

Kiedyś miałem taką przygodę na dłuższej przejażdżce, lato upał, ileś tam już km w nogach, pić się chce jak cholera, jestem na totalnym zaścianku w okolicach Łodzi. Mijam stary pamiętający czasy PGR wiejski sklepik. Siedzi przed nim 3 lokalsów piją piwo, zatrzymałem się, kupiłem 1 zimnego browarka i od słowa do słowa za "chwilę" był następny zimny browarek, następny i wyprawa skończyła się na tym, że żona przyjechała samochodem zabrać mnie do domu. I to była jedna z najfajniejszych moich przejażdżek, którą pamiętam do dziś.

 

Odnośnie starych maszyn do szycia, będę miał do oddania Veritasa z żeliwną podstawą na chodzie.


Prawda. Ludzie ją lubią, łakną jej są nawet gotowi oddać za nią życie. Pod warunkiem, że nie dotyczy ich samych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja raz zrobiłem wypad z Gizycka z zamiarem przejechania wzdłuż Kanału Mazurskiego, w jego polskiej części ma się rozumieć. Na koniec wylądowałem w folwarku Kalki, pod jedynym PGRerowskim sklepem. Atrakcją było kilku lokalesów, kompletnie nawalonych winami owocowymi. Pamietam że wziąłem do plecaka Mirindę a na miejscu uraczylem się chłodną maślanką. Lokalesi okazali się kompletnie nieszkodliwi. Wracałem do domu przez Leśniewo, gdzie w smażalni ryb przeczekałem burzę i przez Węgorzewo, gdzie złapałem gumę. To była moja najdłuższa wycieczka góralem - 125 km. Trzeba jednak pamietać że to nie typowa przejażdżka po asfaltach, tylko bardzo zróżnicowany teren. 🚴‍♂️


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, souls_hunter napisał(-a):

 

 

Odnośnie starych maszyn do szycia, będę miał do oddania Veritasa z żeliwną podstawą na chodzie.

Poproszę o pyknięcie fotki i załączenie jej tu. :)


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, souls_hunter napisał(-a):

 

Kolega jeździ po pustkowiach, na których nie ma żadnego sklepu, żeby zrobić przystanek i kupić coś do picia?

Kiedyś miałem taką przygodę na dłuższej przejażdżce, lato upał, ileś tam już km w nogach, pić się chce jak cholera, jestem na totalnym zaścianku w okolicach Łodzi. Mijam stary pamiętający czasy PGR wiejski sklepik. Siedzi przed nim 3 lokalsów piją piwo, zatrzymałem się, kupiłem 1 zimnego browarka i od słowa do słowa za "chwilę" był następny zimny browarek, następny i wyprawa skończyła się na tym, że żona przyjechała samochodem zabrać mnie do domu. I to była jedna z najfajniejszych moich przejażdżek, którą pamiętam do dziś.

 

Odnośnie starych maszyn do szycia, będę miał do oddania Veritasa z żeliwną podstawą na chodzie.

 

Ostatnie dwa wypady to jazda non stop, w zasadzie bez zatrzymywania się (za wyjątkiem przerwy na siusiu). W zeszłą niedzielę 88 km w nieco ponad 3 h, a dziś 110 km w 3 h i 42 minuty. W takim układzie nie da się inaczej... Jak jeżdżę sam, to oczywiście tyle tego nie zabieram 😉


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.04.2021 o 16:22, fidelio napisał(-a):

 

Ostatnie dwa wypady to jazda non stop, w zasadzie bez zatrzymywania się (za wyjątkiem przerwy na siusiu). W zeszłą niedzielę 88 km w nieco ponad 3 h, a dziś 110 km w 3 h i 42 minuty. W takim układzie nie da się inaczej... Jak jeżdżę sam, to oczywiście tyle tego nie zabieram 😉

Szacun. Chyba kupię elektryka ☺

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.