Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
TabaQ

Nasze nowe chińskie nabytki

Rekomendowane odpowiedzi

Uroku to nie sposób odmówić Rolexowi, bo to jego wyglądowi zawdzięczają urok ;).

Z drugiej strony tak się zastanawiam po co kupować takie zegarki? Rozumiem, że nie każdego stać na Rolexa, sam go również nie mam. Rozumiem również, że ten wygląd, kształt może się podobać, bo np dla mnie Sub jest nr 1 w świecie zegarków, pomimo, że tych wspaniałych i wspanialszych jest bardzo dużo. Nie krytykuje również posiadania klonów, ba nawet sam mam Parnisa. Tylko kupując takiego klona warto chyba zwrócić uwagę na to co otrzymujemy poza wyglądem - czyli "zegarek". Przykładowo choćby taki Tisell, czy nawet Parnis ofrauje nam kopertę ze stali nierdzewnej, bransoletę również z nierdzewki i pełnych ogniw, szafirowe szkło, ceramiczny bezel, przyzwoity mechanizm (Miyotę) i całkiem niezłe wykonanie, a Tisell nawet całkiem dobrą lumę. Czyli poza wyglądem kupujemy całkiem dobry zegarek, a w przypadku Tisell'a nawet bardzo dobry, który można z powodzeniem używać przez lata i cieszyć się jego użytkowaniem. Myślę, że również ich ceny są w granicach osiagalnych dla każdego mieszkańca naszego kraju, więc trudno argumentować to również stroną ekonomiczną. Natomiast niektóre prezentowane powyżej zegarki, moim zdaniem jako uczestnika tego forum, zaprzeczają idei zegarka, gdyż użyte w nich materiały są na tyle dyskusyjne, że ciężko określić je mianem ozdoby, nie wspominając o precyzji i jakości ich wykonania, która to jest jakby nieodzownym elementem z kórym kojarzy się przedmiot zwany "zegarek naręczny" . Więc wybaczcie, ale "wyliniały" Sub jakoś nie mieści się w moim zegarkowym światopoglądzie. Oczywiście to jest tylko moje zdanie na temat tych wyrobów i szanuję wybory i upodobania innych, nawet jeśli są dalekie od moich i nawet pomimo, że jak napisałem na wstępie - nie rozumiem ich, poza tym moje zdanie dotyczy idei samych wyrobów, a nie ludzi, więc proszę nie odbierać tego osobowo.

Edytowane przez ICE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypuszczam, że ludzie kupują głównie na zasadzie "zobaczę co to jest warte, za takie grosze".

Sam ostatnio kupiłem na aliexpress dwa wedle tej zasady.

Cadisen C1032 za 165 zl- nie spodobał się, poszedł do ludzi, oraz pilota Parnisa za 145 zł, na tego czekam aż przyjdzie :)

Edytowane przez johndeacon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się wywołany do tablicy. "Wyliniałego suba" kupiłem dla zabawy (tak jak i większość swoich zegarków), kosztował 11 zeta (mniej niż rozwodnione piwo w warszawskim lokalu). Jest zrobiony z cienko chromowanego znalu, bo z czego ma niby być zrobiony zegarek za 11 zeta? Pobawiłem się, przetestowałem powłokę (zobaczyłem, co to warte ;)), teraz poleży, potem go dojadę pracami w ogrodzie i przy remoncie. Potem - o ile jeszcze będzie działał - może przełożę werk i wskazówki do czegoś innego. Zabawa, nic więcej. Takie hobby. Mnie bawią głównie zegarki vintage, ale bawi mnie też najtańszy "sub" na Ali, Ciebie z kolei bawi Tisell. I spoko. Ja na myśl o wydaniu tysiąca złotych na jakiegoś azjatyckiego no-name'a, który udaje Rolexa, mogę się tylko uśmiechnąć. Znalazłbym znacznie lepsze pozycje w zegarkowym świecie za taki pieniądz. I nie, cena Tisella (Parnisa zresztą też) nie jest w granicach osiągalnych dla każdego mieszkańca Polski. Tevise - może i tak.


Creeping like frost. As slow as grave moss. Like drowning in dry oceans of bone dust

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tevise w trakcie testowania. Niestety odłożony na noc (około 7-8h) zatrzymuje się, pomimo noszenia w ciągu dnia. Dokładności bardzo dokładnie nie sprawdzałem, ale raczej w miarę ok, czyli nie razi niedokładnością kogoś kto nie jest pod tym względem purystą. Zresztą czy purysta kupiłby kopię Suba za dwadzieścia złotych? Zegarek kupiłem z dwóch powodów:

- brakowało mi do kuponu zniżkowego,

- ciekawość, czyli czy automat za wyjściową cenę około 20 USD (przed zniżką) wykonuje swoją robotę (mierzy czas) i nie straszy wyglądem.


apropos Tevise, jakiś czas temu skusiłem się na takie. Do dziś nie wiem po co mi dwa. Koszt jedngo to 23 USD. Cena odzwierciedla jakość, ale nie sposób odmówić im pewnego uroku...

 

 

Mój jest zielony.

Edytowane przez _Kwiatek_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wywoływałem nikogo do tablicy, tak jak napisałem odnosiłem się do wyrobu jako takiego i jego sensu. Czytałem co napisałeś o powodzie zakupu tego zegarka jest to dla mnie jasne. Ktoś chce się bawić kupowanie i testy, ktoś inny w celu sprawdzenia jak mu będzie pasował taki zegarek przed zakupem czegoś solidniejszego za większą ilość $$$. Może nieprecyzyjnie się wyraziłem, ale nie rozumiem noszenia czegoś takiego jako zegarka, bo to ani ładne, ani dobre, a chyba przynajmniej jedną z tych cech oczekujemy kupując zegarek. To czy ktoś chce i akceptuje klona, to już zupełnie inna dyskusja, ale jeśli już, to przynajmnie, niech to będzie przedstawiało jakiś poziom, który przynajmniej można określić przyzwoitym. Co do wartości Parnisa, to chyba jednak jego cena nie jest nieosiągalna dla kogoś, kto posiada co najmniej smartfona, bez którego nie będzie przecież w stanie zamówić go na ali, czy aledrogo, podobnie jak tego Tevise, którego salonów sprzedaży jakoś w PL nie widziałem ;)

Edytowane przez ICE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na myśl o wydaniu tysiąca złotych na jakiegoś azjatyckiego no-name'a, który udaje Rolexa, mogę się tylko uśmiechnąć. Znalazłbym znacznie lepsze pozycje w zegarkowym świecie za taki pieniądz. I nie, cena Tisella (Parnisa zresztą też) nie jest w granicach osiągalnych dla każdego mieszkańca Polski. Tevise - może i tak.

I tu podzielam te zdania w 100%. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, a kwestia ekologii jest dla was zupełnie pomijalna? Trzeba mieć świadomość, że za wytworzeniem takiego "zegarka" (zresztą dowolnego innego taniego bubla) stoi określony koszt, ponoszony przez wszystkich, przez całą populację. Takie zakupy "z ciekawości" dokonywane w Chinach napędzają tam cały przemysł. Po co to? Nie lepiej kupić dobry, trwały, niekoniecznie drogi i markowy, ale zegarek?  


Langel 17 jewels - Bulova Accutron Automatic 63B98 - Swatch YIS403 - Citizen BN0159 - Citizen Proximity BZ1000-54E - Citizen BT0070-01A Twin Date 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4palce - Jak to po co - żeby mieć więcej. Toż to podstawowa idea współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego (oczywiście mocno uproszczona), która dotyczy zdecydowanej większość z nas, niezależnie od posiadanych środków :)

Ktoś, kto ma kupę kasy będzie po prostu kupował kolejnego Rolexa, a ktoś mający mniej - Casio czy budżetową chińszczyznę, ewentualnie tani ruski vintage.

Wszystko sprowadza się do chęci posiadania i prostej spiralki - im więcej posiadasz, tym więcej chcesz. Jak dorzucisz jeszcze do tego kwestię hobby i łączące się z tym zbieractwo (no bo przecież tak właśnie to nasze zegarkowe zakręcenie trzeba postrzegać), masz gotową odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4palce - Jak to po co - żeby mieć więcej. Toż to podstawowa idea współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego (oczywiście mocno uproszczona), która dotyczy zdecydowanej większość z nas, niezależnie od posiadanych środków :)

Ktoś, kto ma kupę kasy będzie po prostu kupował kolejnego Rolexa, a ktoś mający mniej - Casio czy budżetową chińszczyznę, ewentualnie tani ruski vintage.

Wszystko sprowadza się do chęci posiadania i prostej spiralki - im więcej posiadasz, tym więcej chcesz. Jak dorzucisz jeszcze do tego kwestię hobby i łączące się z tym zbieractwo (no bo przecież tak właśnie to nasze zegarkowe zakręcenie trzeba postrzegać), masz gotową odpowiedź.

 

Sugerujesz, że jakiekolwiek hobby uzasadnia takie coś? Twierdzisz, że za tym stoi jakaś pasja?

 

post-94542-0-29497900-1575463405.jpg

 

Znasz kogoś, kto by chciał mieć więcej i więcej tego?


Langel 17 jewels - Bulova Accutron Automatic 63B98 - Swatch YIS403 - Citizen BN0159 - Citizen Proximity BZ1000-54E - Citizen BT0070-01A Twin Date 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Noodles

Sugerujesz, że jakiekolwiek hobby uzasadnia takie coś? Twierdzisz, że za tym stoi jakaś pasja?

 

attachicon.gif

 

Znasz kogoś, kto by chciał mieć więcej i więcej tego?

 

Co za paździeż. Na ch*j coś takiego wgl produkować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni.

Chętnie kupię takiego koguta a'la railmaster na miyocie w super stanie. Gdyby komuś zalegał jestem bardzo chętny

Zdjęcie zajumane ...

post-88672-0-06587800-1575472969_thumb.jpg


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydawałoby się,ze ktoś kto "rozumie" Tissela, zrozumie i Tevise. Oba mają ten sam cel - są protezą, zabawką. A czy kosztują 0,5% czy 3% ceny pierwowzoru... ? Był taki dowcip kiedyś, który kończył się stwierdzeniem "Już ustalilismy kim pani jest, teraz się tylko targujemy".

 

Ja kupiłem swoje Tevise bo, wiedząc co wiem o zegarkach (niewiele), byłem bardzo ciekawy jak można zrobić i wysłać na drugi koniec świata (!) automatyczny zegarek za 23 dolary. No i się dowiedziałem, zobaczyłem czemu to takie tanie, z czego jest zrobione (jakaś cyna?), założyłem dwa razy na rękę, zbadałem dokładność chodu (całkiem spoko), a na końcu rozkręciłem i obejrzałem sobie wszystkie "bebechy" i np. dowiedziałem się jak zrobione są "zdobienia" na rotorze - naklejką z cienkiej blaszki, lol. To wszystko było dla mnie bardzo ciekawe.


It's not a hobby, it's a sickness.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydawałoby się,ze ktoś kto "rozumie" Tissela, zrozumie i Tevise. Oba mają ten sam cel - są protezą, zabawką. A czy kosztują 0,5% czy 3% ceny pierwowzoru... ? Był taki dowcip kiedyś, który kończył się stwierdzeniem "Już ustalilismy kim pani jest, teraz się tylko targujemy".

 

Ja kupiłem swoje Tevise bo, wiedząc co wiem o zegarkach (niewiele), byłem bardzo ciekawy jak można zrobić i wysłać na drugi koniec świata (!) automatyczny zegarek za 23 dolary. No i się dowiedziałem, zobaczyłem czemu to takie tanie, z czego jest zrobione (jakaś cyna?), założyłem dwa razy na rękę, zbadałem dokładność chodu (całkiem spoko), a na końcu rozkręciłem i obejrzałem sobie wszystkie "bebechy" i np. dowiedziałem się jak zrobione są "zdobienia" na rotorze - naklejką z cienkiej blaszki, lol. To wszystko było dla mnie bardzo ciekawe.

 

Tevise jest opisany jako "stainless steel", ale do końca nie chciało mi sie wierzyć. Czy możesz jakos przetestować koperte i sprawdzić co to za materiał? Stal w tej cenie w zegarku ala nurek to raczej niespotykana rzecz, ma ją dopiero pagani "submariner", ale jest 3 razy droższy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tevise jest opisany jako "stainless steel", ale do końca nie chciało mi sie wierzyć. Czy możesz jakos przetestować koperte i sprawdzić co to za materiał? Stal w tej cenie w zegarku ala nurek to raczej niespotykana rzecz, ma ją dopiero pagani "submariner", ale jest 3 razy droższy.

Chyba nie liczysz na wodoszczelność nurka typu Tevise?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, a kwestia ekologii jest dla was zupełnie pomijalna? Trzeba mieć świadomość, że za wytworzeniem takiego "zegarka" (zresztą dowolnego innego taniego bubla) stoi określony koszt, ponoszony przez wszystkich, przez całą populację. Takie zakupy "z ciekawości" dokonywane w Chinach napędzają tam cały przemysł. Po co to? Nie lepiej kupić dobry, trwały, niekoniecznie drogi i markowy, ale zegarek?  

Tak, dla mnie jest zupełnie pomijalna. To nie gówniane zegarki zaśmiecają świat. Zresztą "dbanie o środowisko" to nie ekologia, ekologia to dział biologii o stosunkach organizm-środowisko/organizm-organizm etc., tak na marginesie.

 

 

4palce - Jak to po co - żeby mieć więcej. Toż to podstawowa idea współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego (oczywiście mocno uproszczona), która dotyczy zdecydowanej większość z nas, niezależnie od posiadanych środków :)

Ktoś, kto ma kupę kasy będzie po prostu kupował kolejnego Rolexa, a ktoś mający mniej - Casio czy budżetową chińszczyznę, ewentualnie tani ruski vintage.

Wszystko sprowadza się do chęci posiadania i prostej spiralki - im więcej posiadasz, tym więcej chcesz. Jak dorzucisz jeszcze do tego kwestię hobby i łączące się z tym zbieractwo (no bo przecież tak właśnie to nasze zegarkowe zakręcenie trzeba postrzegać), masz gotową odpowiedź.

Sorry, kolekcjonowanie takich wynalazków to chyba rzadkie hobby. Choć w necie można trafić na wyprzedaże "po dziadku" z całymi zestawami podobnej klasy zegarków.

A większość odbiorców kupuje to zapewne dlatego, bo to tanie, można założyć trzy razy na imprezę, nie szkoda jak się rozwali itd. itp.

 

Sugerujesz, że jakiekolwiek hobby uzasadnia takie coś? Twierdzisz, że za tym stoi jakaś pasja?

 

attachicon.gifsyf.jpg

 

Znasz kogoś, kto by chciał mieć więcej i więcej tego?

To uzasadnia rynkowa potrzeba - dla przetestowania kupuje takie rzeczy zapewne promil odbiorców. Reszta  - pewnie jako mniej więcej jednorazowy gadżet.

 

 

Co za paździeż. Na ch*j coś takiego wgl produkować?

A na wuj pisać takie głębokie posty? Ale odpowiem Ci - produkują to, żeby sprzedać. A jak sprzedają, to wygląda ciut lepiej.


Creeping like frost. As slow as grave moss. Like drowning in dry oceans of bone dust

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, dla mnie jest zupełnie pomijalna. To nie gówniane zegarki zaśmiecają świat. Zresztą "dbanie o środowisko" to nie ekologia, ekologia to dział biologii o stosunkach organizm-środowisko/organizm-organizm etc., tak na marginesie.

 

 

Sorry, kolekcjonowanie takich wynalazków to chyba rzadkie hobby. Choć w necie można trafić na wyprzedaże "po dziadku" z całymi zestawami podobnej klasy zegarków.

A większość odbiorców kupuje to zapewne dlatego, bo to tanie, można założyć trzy razy na imprezę, nie szkoda jak się rozwali itd. itp.

 

To uzasadnia rynkowa potrzeba - dla przetestowania kupuje takie rzeczy zapewne promil odbiorców. Reszta  - pewnie jako mniej więcej jednorazowy gadżet.

 

 

A na wuj pisać takie głębokie posty? Ale odpowiem Ci - produkują to, żeby sprzedać. A jak sprzedają, to wygląda ciut lepiej.

Bardzo dobry komentarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Sugess - chrono z fazami Księżyca:

 

.jpg

 

Całkiem udane, chociaż nie do końca ;)

 

Mógłbyś rozwinąć? Tez myślałem o chrono od Sugeesa.

Udany... bo to bardzo interesujący - szczególnie mechanicznie - zegarek.

Nie do końca... bo irytują drobne, typowo chińskie niedoróbki. Poza tym chyba nie jest w moim guście: zbyt rozbudowany na garniturowca, a zbyt subtelny na EDC. 

 

Natomiast bardzo spodobał się żonie, a że ona podoba mi się w nim, więc wiem już, co jej przyniesie św. Mikołaj. Na razie noszę. Pod koniec grudnia dokładniej opiszę wrażenia, bo zegarek jest tego warty :)


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź i czekam na rozszerzoną recenzję . W dużym zakresie potwierdziłeś moje wrażenia - ciekawy mechanizm, ale dysonans estetyczny : do garnituru zbyt masywny, na EDC zbyt elegancki . W każdym razie sam design intrygujący i z fajnym zacięciem vintage. Będzie kusić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tevise jest opisany jako "stainless steel", ale do końca nie chciało mi sie wierzyć. Czy możesz jakos przetestować koperte i sprawdzić co to za materiał? Stal w tej cenie w zegarku ala nurek to raczej niespotykana rzecz, ma ją dopiero pagani "submariner", ale jest 3 razy droższy.

 

Niestety nie umiem przetestować w żaden powazny sposób, ale "na dotyk" i "na oko" to nie jest stal. Przypomina materiał, z kórego są robione Vostok Amphibia Classic.


It's not a hobby, it's a sickness.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie umiem przetestować w żaden powazny sposób, ale "na dotyk" i "na oko" to nie jest stal. Przypomina materiał, z kórego są robione Vostok Amphibia Classic.

W sumie najprostszym sposobem jest albo "wynosic" kopertę i sprawdzić czy się zużyje albo naciąć ja, ale do tego nie będę namawiać :P.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie umiem przetestować w żaden powazny sposób, ale "na dotyk" i "na oko" to nie jest stal. Przypomina materiał, z kórego są robione Vostok Amphibia Classic.

Ale amfibie są stalowe przecież ...


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Noodles

Tak. Będziesz musiał złożyć deklarację do urzędu celnego oraz zapłacić cło + 22%podatku. Dzwoń do nich (w sensie do kuriera) lub czekaj na mejla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przesyłki ze Szwecji nie są czasem wolne od VAT?

Edit: a już widzę kraj nadania Singapur.

Edytowane przez johndeacon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Noodles

Tam cło to są groszowe sprawy. Gorzej z VATem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.