Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
dariusz chlastawa

Walka z podróbkami

Recommended Posts

Ja się zastanawiam, czy w ogóle tym najdroższym markom zależy na takiej skutecznej walce. W pewien przewrotny sposób ten proceder napędza im klientów. Dla firmy takiej jak powiedzmy Rolex, najważniejszy jest rynek pierwotny, na którym sprzedaje nowe produkty i z czego żyje. Rynek wtórny jest problemem, bo część potencjalnych nabywców zamiast kupić nowy zegarek, kupuje używany. Producent nie czerpie z tego zysku. Jeżeli na rynku jest dużo podróbek, to ma to wpływ głównie na rynek wtórny. Na rynku pierwotnym, kto ma kupić Rolexa za kilkanaście tysięcy USD, ten kupi i nie skusi się na podróbkę za kilkaset USD. Natomiast na rynku wtórnym obawa przed zakupieniem podróbki bardzo ogranicza popyt, bo wiele osób mając świadomość istnienia dużej ilości podróbek nie podejmuje ryzyka zakupu na rynku wtórnym. Wśród takich osób wiele podejmie za to decyzję bezpieczną, czyli dozbieranie na nowy egzemplarz i na bezpieczny zakup u AD.

Dla producenta to w zasadzie czysty zysk. Niech sobie setki tysięcy "biedaków" chodzi w podróbkach za kilkadziesiąt/kilkaset USD, to i tak nie nasz segment. Za to Ci z grubszymi portfelami niech się boją zegarków używanych i niech z tego powodu przyjdą do nas po nowe egzemplarze. Akcje reklamowe typu "Fake people ..." dokładnie się w ten schemat wpisują. Nie ograniczają procederu podróbek, a tylko zachęcają do zakupu oryginału. I są publikowane głównie w mediach docierających do potencjalnych, zamożnych klientów a nie w mediach które czytają ludzie kupujący podróbki. Gość kupujący świadomie za 300 USD podróbkę zegarka wartego 10 000 USD ma akcję typu "Fake people..." gdzieś. Za to ktoś wykładający na stół 10 000 USD na zegarek zazwyczaj dba o swój prestiż i bardzo się troszczy o to, żeby na końcu nie okazało się, że jest jednym z "Fake people..".

Dlatego walka z podróbkami to w przypadku zegarków walka pozorowana. Nikt poza zegarkowymi hobbystami i kupującymi nie ma tutaj interesu walczyć ostro i skutecznie. Współczesne, nazwijmy je "wysokiej jakości" podróbki nie powstają w garażach, bo technologia potrzebna do ich wykonania wymaga czegoś więcej. Nie sądzę, żeby globalnym markom było aż tak trudno dotrzeć do źródeł tych wysokiej jakości podróbek. Szczególnie, że zakup takiego zegarka nie nastręcza żadnych problemów.

 

Poniższy wpis @Eugeniusz Szwed  to tylko potwierdza.

 

4 godziny temu, Eugeniusz Szwed napisał:

Wychodzi na to, że to jest problem tylko dla kolekcjonerów i miłośników zegarków. Dla producentów i dystrybutorów niestety nie. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Łukasz_90 napisał:

Dla takiego Rolexa nie ma to znaczenia, gdyż ktoś kto kupuje podróbkę ich zegarka za 1000zł i tak nie jest ich potencjalnym klientem, gdyż nie jest w stanie dopisać dwóch zer do tej kwoty by kupić oryginał. Paradoksalnie, bardziej taki proceder powinien interesować marki tańsze, przy których różnica finansowa oryginał vs podróbka jest zdecydowanie mniejsza i faktycznie można kupić podróbkę przez pomyłkę, a nie jako celowe działanie.

 

Nie zgadzam się z tym. A przynajmniej powinno to mieć znaczenie. Owszem, ktoś, kto kupuje "rolexa" za 1000 PLN, nie kupi prawdziwego Rolexa za >30.000 PLN, więc nie jest potencjalnym klientem, ale samo istnienie masy tandetnych podróbek psuje wizerunek marki. Myślę, że jest sporo osób, które właśnie z tego powodu zamiast Rolexa, Omegi czy AP wybierają zegarek z podobnej półki cenowej, ale z bardziej niszowej - a zatem rzadziej podrabianej - firmy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Perpetuum Mobile napisał:

Ja się zastanawiam, czy w ogóle tym najdroższym markom zależy na takiej skutecznej walce. W pewien przewrotny sposób ten proceder napędza im klientów. Dla firmy takiej jak powiedzmy Rolex, najważniejszy jest rynek pierwotny, na którym sprzedaje nowe produkty i z czego żyje. Rynek wtórny jest problemem, bo część potencjalnych nabywców zamiast kupić nowy zegarek, kupuje używany. Producent nie czerpie z tego zysku. Jeżeli na rynku jest dużo podróbek, to ma to wpływ głównie na rynek wtórny. Na rynku pierwotnym, kto ma kupić Rolexa za kilkanaście tysięcy USD, ten kupi i nie skusi się na podróbkę za kilkaset USD. Natomiast na rynku wtórnym obawa przed zakupieniem podróbki bardzo ogranicza popyt, bo wiele osób mając świadomość istnienia dużej ilości podróbek nie podejmuje ryzyka zakupu na rynku wtórnym. Wśród takich osób wiele podejmie za to decyzję bezpieczną, czyli dozbieranie na nowy egzemplarz i na bezpieczny zakup u AD.

Dla producenta to w zasadzie czysty zysk. Niech sobie setki tysięcy "biedaków" chodzi w podróbkach za kilkadziesiąt/kilkaset USD, to i tak nie nasz segment. Za to Ci z grubszymi portfelami niech się boją zegarków używanych i niech z tego powodu przyjdą do nas po nowe egzemplarze. Akcje reklamowe typu "Fake people ..." dokładnie się w ten schemat wpisują. Nie ograniczają procederu podróbek, a tylko zachęcają do zakupu oryginału. I są publikowane głównie w mediach docierających do potencjalnych, zamożnych klientów a nie w mediach które czytają ludzie kupujący podróbki. Gość kupujący świadomie za 300 USD podróbkę zegarka wartego 10 000 USD ma akcję typu "Fake people..." gdzieś. Za to ktoś wykładający na stół 10 000 USD na zegarek zazwyczaj dba o swój prestiż i bardzo się troszczy o to, żeby na końcu nie okazało się, że jest jednym z "Fake people..".

Dlatego walka z podróbkami to w przypadku zegarków walka pozorowana. Nikt poza zegarkowymi hobbystami i kupującymi nie ma tutaj interesu walczyć ostro i skutecznie. Współczesne, nazwijmy je "wysokiej jakości" podróbki nie powstają w garażach, bo technologia potrzebna do ich wykonania wymaga czegoś więcej. Nie sądzę, żeby globalnym markom było aż tak trudno dotrzeć do źródeł tych wysokiej jakości podróbek. Szczególnie, że zakup takiego zegarka nie nastręcza żadnych problemów.

 

Poniższy wpis @Eugeniusz Szwed  to tylko potwierdza.

 

 

 

Nie, to nie tak.

Marce budowanej od lat zależy na utrzymaniu i rozwoju tzw. brand equity.

Jeśli producent podróby robi to dobrze (czyli zegarek "wygląda" i jeszcze chodzi w miarę normalnie), to u konsumenta powstaje prosty mechanizm - skoro mam fajny zegarek, jakościowo jest OK, chodzi w miarę dokładnie (bo ma w środku jakąś Miyotę), to po co przepłacać?

Czyli Rolex to w ogóle przepłacony brand, by za niego dawać 30 kpln.  Czyli to ściema.  Czyli płacę za znaczek.  Czyli dla idiotów itd.   Nabywca podróbki buduje sobie taki racjonalny przekaz, który uderza w brand.  Czy dotyczy to danego tylko nabywcy? No właśnie nie, część ludzi się tym chwali na prawo i lewo tłumacząc to sobie jeszcze jako smart shopping.

Gdzie tu traci Rolex? Traci na tym, że powszechna staje się wiedza o tym, że jest niewarty swojej ceny i że to "oszustwo".  

Oczywiście nabywca podróby za 1 kpln nigdy nie kupi oryginału za 30 kpln, z tym się zgadzam, żeby była jasność.

 

Secundo, kompletnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że producenta nie obchodzi sprzedaż na rynku wtórnym.  Z pozoru to oczywiste - ktoś sprzedaje Rolka i nowy klient nie przysparza monet Rolexowi.  Na pewno?

Celem budowy brand equity jest między innymi to, by zlojalizować klienta w taki sposób, by kupił kolejnego Rolka, za jeszcze wyższą kasę.  Czyli obecny klient Rolexa sprzedając stary model, kupuje nie inną markę, ale nowego Rolexa.

Przykład: większość chopa zna się na motoryzacji, więc ZTCW używane Hondy po pierwsze trzymają cenę, a po drugie rozchodzą się po rodzinie i znajomych.  Kto miał Hondę z dużą dozą prawdopodobieństwa kupi kolejną, niekoniecznie tę samą linię modelową.  Coś podobnego jest z Toyotą.

 

Z badań konsumenckich agencji badających rynek wynika, że Polacy są po pierwsze znani w świecie jako smart shopperzy, a po drugie na tle innych krajów są mało lojalni wobec marki. 

Za granicą rynek zegarków używanych jest znacznie większy i istnieje wiele dróg zakupu zegarków z oficjalnej dystrybucji, ale z drugiej ręki w bezpieczny sposób.

 

Czy walka z podróbkami jest pozorowana? Nie. Nie widzimy jej w Polsce z powodów opisanych przeze mnie wcześniej.

Jak łatwo zgadnąć miejsca produkcji i wprowadzania do obrotu podróbek są tam, gdzie prawo albo na to pozwala, albo ma poważne luki wykorzystywane przez producentów.  Nie wierzę, że producent podrób (chodzi mi o te jakościowo "dobre") nie zainwestował w biznes sum rzędu min. paru mln USD nie mając pewności, że droga prawna właściciela marki nie będzie usłana różami.  To jest trudne (a może miejscami nawet niemożliwe), ale jest.

Tylko, że jak widzimy nie przynosi to wymiernych efektów.

 

Cytat: 

Cytat

For years, the luxury industry has waged a battle against counterfeiters. It has invested heavily in ultra-sophisticated tech solutions which use the latest advances in nanotechnology, internet of things (IoT), and AI to authenticate products. It lobbies governments to extend enforcement bodies’ powers to seize and destroy fake goods, to prosecute buyers and dealers, and to block access to websites that sell counterfeit goods. And then there are the lawyers: LVMH alone employs at least 60 lawyers and spends $17 million annually on anti-counterfeiting legal action.

 

 i jeszcze ciekawostka o wielkości rynku: 

 

Cytat

The total trade in fakes is estimated at around $4.5 trillion, and fake luxury merchandise accounts for 60% to 70% of that amount, ahead of pharmaceuticals and entertainment products and representing perhaps a quarter of the estimated $1.2 trillion total trade in luxury goods. Digital plays a big role in this and perhaps 40% of the sales in luxury fakes take place online, as today’s counterfeiters milk the ubiquity and anonymity of the internet space to the last drop. For every e-commerce platform like Alibaba that cracks down on fakes, a new one emerges that allows goods to be shipped directly from manufacturers.

 

Całość jest tu: https://hbr.org/2019/05/how-luxury-brands-can-beat-counterfeiters

 

Oczywiscie tu jest mowa nie tylko o zegarkach, ale generalnie o branży art.luksusowych.  Trillion zakładam oznacza trylion, a nie miliard :)

Edited by Iko

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Iko napisał:

Jeśli producent podróby robi to dobrze (czyli zegarek "wygląda" i jeszcze chodzi w miarę normalnie), to u konsumenta powstaje prosty mechanizm - skoro mam fajny zegarek, jakościowo jest OK, chodzi w miarę dokładnie (bo ma w środku jakąś Miyotę), to po co przepłacać?

 

Gdyby tak to działało, to wszyscy pewnie nosilibyśmy Pagani Design (relacja jakość/cena - niezrównana😉) albo w lepszym przypadku powiedzmy że Tissoty.

Ten mechanizm działa tylko do pewnego momentu, albo inaczej ujmując tylko do pewnej ceny. Kiedy wchodzimy do przedziału dóbr luksusowych, to już nie jest takie proste. Na przykładzie "wyrobów skórzanych" wygląda to tak, że torebka Louis Vuitton nie jest raczej od strony użytkowej kilkukrotnie lepsza od podobnej torebki Wittchen lub Ochnik. Jest za to kilkukrotnie (kilkunastokrotnie?) droższa. Dzieje się tak dlatego, że dla niektórych zamożnych grup nabywców zakupiony produkt ma być wyróżnikiem statusu i prestiżu. Może nim być tylko wtedy gdy nie jest powszechnie dostępny, a nie jest powszechnie dostępny właśnie wtedy, gdy jest bardzo drogi lub gdy jest relatywnie drogi w stosunku do substytutów. Dlatego niektórzy nabywcy (rynek dóbr luksusowych) preferują towary jak najdroższe. Nie dlatego, że otrzymują wtedy dużo lepszą wartość w stosunku do ceny, ale dlatego, że zaspokajają potrzebę posiadanie czegoś wyjątkowego, rzadkiego i prestiżowego.

Podobnie jest z drogimi zegarkami. Zegarki za kilkadziesiąt tysięcy lub kilkaset tysięcy złotych z pewnością są lepiej wykonane od tych za 5 tysięcy złotych. Tym niemniej człowiek kierujący się czystymi zasadami ekonomii i poszukujący najlepszej relacji jakości do ceny nigdy nie dopłaci kilkudziesięciu/kilkuset tysięcy złotych za nieco wyższą jakość i funkcjonalność dużo droższego produktu. Taką dopłatę zrobi tylko osoba kierująca się innymi, nieekonomicznymi pobudkami (wyłączając osoby planujące odsprzedaż, flipowanie itp...). Najczęściej jest to potrzeba posiadania wyjątkowego, rzadkiego przedmiotu oraz potrzeba zaznaczenia swojego statusu - na przykład na potrzeby negocjacji biznesowych itp...

Właściciel Comarchu kupił sobie Rolls-Royce'a. Nie potrzebuje go do poruszania się po naszym pięknym kraju. Trzyma go w garażu. Potrzebuje go po to, żeby pokazywać go kontrahentom z Bliskiego Wschodu, których zaprasza na negocjacje biznesowe (sam o tym opowiadał w wywiadzie sprzed kilku lat). W tym środowisku utwierdza swoich potencjalnych kontrahentów (albo mu się tylko wydaje, że to robi), że jest poważnym biznesmenem. Zgodnie z logiką, że gdyby nie był, to nie byłoby go stać na Rolls-Royce'a.

 

52 minuty temu, Iko napisał:

Czyli Rolex to w ogóle przepłacony brand, by za niego dawać 30 kpln.  Czyli to ściema.  Czyli płacę za znaczek.  Czyli dla idiotów itd.  

 

Czyli innymi słowy, czy jest wart kilka razy więcej niż np. Oris, Longines, Eterna, czy Christopher Ward? Dla jednych tak, dla innych nie. Zgodnie z tym, co napisałem powyżej.

Czy Richard Mille za 600 tys. PLN jest 20 razy lepszy od Rolexa i 100 razy lepszy od Longinesa? Ja wątpię, ale ktoś przecież RM kupuje. Rynek dóbr luksusowych ma swoją własną logikę.

 

57 minut temu, Iko napisał:

Secundo, kompletnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że brandowi nie zależy na zakupie na rynku wtórnym.

 

Zależy. Rolexowi aż tak bardzo, że wydaje dokumenty do nowego zegarka dopiero jakiś czas po zakupie, właśnie po to, żeby ograniczać obrót na tym rynku.

 

 

Fajnie, że mamy różne spojrzenie na ten temat i widzimy różne aspekty sytuacji. Szkoda, że jeżeli chodzi o podróbki to sytuacja z każdym rokiem staje się coraz gorsza. Oryginalny zegarek od podróbki coraz trudniej odróżnić a podrabianych jest coraz więcej marek i modeli, nawet tych wydawałoby się zbyt tanich na podrabianie. Być może któregoś dnia problem osiągnie taki poziom, że ktoś się za niego w końcu weźmie poważnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Perpetuum Mobile napisał:

 

Gdyby tak to działało, to wszyscy pewnie nosilibyśmy Pagani Design (relacja jakość/cena - niezrównana😉) albo w lepszym przypadku powiedzmy że Tissoty.

 

 

Nie zrozumiałeś mnie, napisałem przecież, że chodzi o podróbę, a nie tani i dobry zegarek.

 

Godzinę temu, Perpetuum Mobile napisał:

Czyli Rolex to w ogóle przepłacony brand, by za niego dawać 30 kpln.  Czyli to ściema.  Czyli płacę za znaczek.  Czyli dla idiotów itd. 

 

Ależ to nie moje słowa, ja tylko próbuję naśladować tok myślenia nabywców fejków.

 

Godzinę temu, Perpetuum Mobile napisał:

Czyli innymi słowy, czy jest wart kilka razy więcej niż np. Oris, Longines, Eterna, czy Christopher Ward? Dla jednych tak, dla innych nie. Zgodnie z tym, co napisałem powyżej.

Czy Richard Mille za 600 tys. PLN jest 20 razy lepszy od Rolexa i 100 razy lepszy od Longinesa? Ja wątpię, ale ktoś przecież RM kupuje. Rynek dóbr luksusowych ma swoją własną logikę.

 

Nie wątpię

 

Godzinę temu, Perpetuum Mobile napisał:

Secundo, kompletnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że brandowi nie zależy na zakupie na rynku wtórnym.

 

Zależy. Rolexowi aż tak bardzo, że wydaje dokumenty do nowego zegarka dopiero jakiś czas po zakupie, właśnie po to, żeby ograniczać obrót na tym rynku.

 

 

Nie, Rolex robi to tylko dlatego, żeby ograniczyć spekulację nowymi zegarkami w sytuacji przewyższania popytu nad podażą, co zawsze prowadzi do zachowań spekulacyjnych.  Rolex absolutnie nie ma możliwości wpływania na obrót na rynku wtórnym - niezależnym, podobnie jak inni producenci.  Mógłby za to skanalizować część obrotu używkami przez swoich AD  dając jakiś certyfikat autentyczności, by uwiarygodnić oryginalność - może to robi, ale to nie moja bajka, więc nie wiem.  Gdybym był CEO Rolexa , pewnie bym tak zrobił. 

Podobnie zresztą postępują dealerzy samochodowi sprzedający auta swojej marki pod hasłem umownie - "pewny zakup" odpowiadając na potrzebę pewnej grupy klientów.  A przecież obrót używanymi autami kanibalizuje zakup nowych, prawda?  

Ja wiem, że nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w międzyczasie pojawia się na horyzoncie rozwiązanie.

https://www.revolution.watch/origyn-combats-counterfeit-watchmaking-with-ai-machine-learning/#

 

Jest to apka na telefon (na razie na iPhone), która "skanuje" zegarek i na bazie historii danego egzemplarza potwierdzi lub nie autentyczność.

Działać ma to dzięki AI oraz blockchainowi.  Na razie ma to być apka dla prioducentów i AD, ale nie dla konsumentów.  Przy sprzedaży zegarka jest on skanowany  fotograficznie i wprowadzane są dane klienta.  Przy odsprzedaży wprowadzane są dane nowego właściciela itp.

Pewnie duzi w to wejdą, nie wiadomo jaki będzie próg wejścia, obawiam się, że marek ekonomicznych (np. Tissot) może to nie objąć.

Zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieje, że ten proceder niedługo się skończy. Był czas, że na aukcjach internetowych było więcej podróbek g-shock niż oryginałów. Niektórzy sprzedający są na tyle uczciwi, że informują chociaż, że to replika. Sam miałem przykry przypadek kupiłem ładnych pare lat temu zegarek diesel time za 25zł  (zegarek miał pasek z podkładkom na nadgarstek na której mi zależało). Koleś który sprzedawał zegarki miał też dużo podrób i i 2 lata temu byłem wzywany na policję jako, że kupiłem podróbkę diesla. Jednak to akurat podróbka nie była im wytłumaczyłem bo diesel a diesel time to dwie rózne firmy i on nie miał żadnych znaczków diesla ani nawet nie był podobny do żadnego modelu. Allegro z tego co wiem od razu usuwa takie aukcje.

 


Telefon nigdy nie zastąpi zegarka. To, że pokazuje godzinę nic nie znaczy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.