Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
PistolPete

Vulcain Nautical Heritage vs. Longines Legend Diver

Vulcain Nautical Heritage vs. Longines Legend Diver  

84 members have voted

You do not have permission to vote in this poll, or see the poll results. Please sign in or register to vote in this poll.

Recommended Posts

Będzie w przyszłym tygodniu. W tym ciężko z czasem. A czekałem na instrukcje do kompletu. :-) Wiem w każdym bądź razie, że zegarek leży i czeka. Tylko teraz chyba trzeba bedzie coś z kolekcji upłynnić. :-(

 

Tak czy inaczej decyzja podjęta. :-)

No ładnie. Czyli jednak. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będzie w przyszłym tygodniu. W tym ciężko z czasem. A czekałem na instrukcje do kompletu. :-) Wiem w każdym bądź razie, że zegarek leży i czeka. Tylko teraz chyba trzeba bedzie coś z kolekcji upłynnić. :-(

 

Tak czy inaczej decyzja podjęta. :-)

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

 

Gratulacje, na żywo Vulcainy wyglądają o niebo lepiej niż na większości zdjęć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek dzięki za miłe słowa. Postaram się Ciebie nie zawieść.

 

Tymczasem tadam....2e9156f63981ec52998f69f1901e8da1.jpg3de43fccddc96e72abbbe8a861767ee3.jpg

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek dzięki za miłe słowa. Postaram się Ciebie nie zawieść.

 

Tymczasem tadam....

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

 

Tadam!!! :D

 

Widownia wstrzymała oddech, a jako że my nie zawodowe nurki, nie każ nam długo czekać, bo się udusim!

Edited by tts

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek, nie jest moim celem budowanie napięcia ale ten zegarek mnie po prostu sparaliżował. Sptryknąłem Vulcainowi pare fotek w drodze do domu i nie wiem które z nich wstawić. Nautical jest niesamowity (czytaj za***isty, przepraszam za słownictwo).

Nie pamiętam kiedy tyle się "bujałem" z kupnem zegarka. Nie pamiętam też kiedy bylem tak wniebowzięty po kupnie. Z pewnością to zegarek, który ma to "coś".

 

Zdjęcie zrobione w S-Bahnie w drodze do domu. Z bananem na twarzy. Zaraz wrzucę wiecej w różnych wątkach, żeby obserwujących nie nudzić. 4a18c70b83a28429d455c8f2225c34c6.jpg

 

I jeszcze jedno. :-)

 

3d9760e13bf8c35093854c5d38d382c5.jpg

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

Edited by PistolPete

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek, nie jest moim celem budowanie napięcia ale ten zegarek mnie po prostu sparaliżował. Sptryknąłem Vulcainowi pare fotek w drodze do domu i nie wiem które z nich wstawić. Nautical jest niesamowity (czytaj za***isty, przepraszam za słownictwo).

Nie pamiętam kiedy tyle się "bujałem" z kupnem zegarka. Nie pamiętam też kiedy bylem tak wniebowzięty po kupnie. Z pewnością to zegarek, który ma to "coś".

 

Zdjęcie zrobione w S-Bahnie w drodze do domu. Z bananem na twarzy. Zaraz wrzucę wiecej w różnych wątkach, żeby obserwujących nie nudzić.

 

Wiem, wiem... żartuję sobie.

 

Petarda Petard! Chciałoby się rzecz... a nie mówiłem? ;)

 

Pozostaje czekać na zdjęcia, jak ochłoniesz na parę słów komentarza...

 

Btw, takie zdjęcia wychodzą z komórki? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Btw, takie zdjęcia wychodzą z komórki? ;)

Tomku, owszem. Jak robie fotki aparatem to przyznaję sie. Według mnie są wtedy lepsze. Nie mam tyle siły w ręku, żeby stabilnie utrzymać 5d ze "słoikiem" makro przy nadgarstkowym. Telefonem da radę ale musi być stabilnie ustawiony. A potem kontrast, balans bieli itd. Wszystko mozna na komórce zrobić. Ja moich zdjęć Vulcaina na kompie jeszcze nie widziałem.

 

Niby makro. Robione aparatem byłoby lepsze. :-)

 

ae66ec7c3222dd23791e6921a0d13f0f.jpg

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

Edited by PistolPete

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomku, owszem. Jak robie fotki aparatem to przyznaję sie. Według mnie są wtedy lepsze. Nie mam tyle siły w ręku, żeby stabilnie utrzymać 5d ze "słoikiem" makro przy nadgarstkowym. Telefonem da radę ale musi być stabilnie ustawiony. A potem kontrast, balans bieli itd. Wszystko mozna na komórce zrobić. Ja moich zdjęć Vulcaina na kompie jeszcze nie widziałem.

 

Niby makro. Robione aparatem byłoby lepsze. :-)

 

 

Dank. W końcu nie aparat robi zdjęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Chciałoby się rzecz... a nie mówiłem? ;)

 

I miałeś całkowitą rację.

 

fb57af03f55dc65e0f346016e3def29c.jpg

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niesamowity ten Vulcain.

 

W jaki sposób działają dodatkowe funkcjonalności na tarczy?


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Vulcain.

 

Za tym wyborem stoją m.in. interesująca tarcza, alarm, nieoklepana firma. Tarcza z okręgami przypominającymi spiralę logarytmiczną :) dodaje atrakcyjności. Zawsze jest to coś innego.

 

Longines wcale nie byłby złym wyborem, lecz wydaje mi się, że jest to zegarek jakich wiele.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako były posiadacz - gratuluję fajnego zegarka, myślę że nie porównywalny LD


JACEK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niesamowity ten Vulcain.

 

W jaki sposób działają dodatkowe funkcjonalności na tarczy?

 

The Nautical Cricket was introduced in 1961 as a true diver's instrument, taking the functionality of the mechanical alarm a step further with the addition of decompression tables built right into the dial. It was designed with the help of diver Hannes Keller who, at the time, held the record for deepest dive (222 meters). The 16 holes in the case back meant the alarm was audible even at these depths. All this to minimize risk to the diver who did not have access to the kinds of diver computers their contemporaries enjoy today.

 

https://www.hodinkee.com/articles/a-week-on-the-wrist-vulcain-nautical-cricket

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję. Jestem tak podekscytowany Vulcainem, że pewnie wkrótce znów wrzucę parę fotek.

 

Niesamowity ten Vulcain.

W jaki sposób działają dodatkowe funkcjonalności na tarczy?

 

Powiem szczerze, że jeszcze tego nie rozkminiłem ale jak wpomniał Tomek to jest tabela dekompresyjna pozwalaljąca ustalić bezpieczne tempo wynurzania. Na 99% z tego nie skorzystam ale dodaje tarczy charakteru.  ;) Koledzy wodniacy może mnie poprawią.

I ustęp z instrukcji:

"The VULCAIN CRICKET NAUTICAL watch was developed in the year 1961 by seasoned specialists such as Arthur Droz, Max-Yves Brandly and Professor Hannes Keller who is providing you with the following recommendations: If you dive to depths of no more than 20 metres, you may remain 60 minutes under water without needing to comply with decompression times when making your ascent. If you dive to 25 metres and remain there for around 45 minutes, you should observe a 5-minute decompression stop at the 3-metre level. As a general rule, independently of the decompression stops, it is advisable never to exceed the speed of 8 metres/minute when returning to the surface. When you dive to depths of between 30 and 40 metres or between 40 and 50 metres, it is wise to base your calculations on the figures given in the upper circle (meaning 40 metres in the first case, 50 metres in the second case). The small differences one may note on the tables provided by the various naval forces are not essential and may be ignored. Our figures correspond to tables experimented by the American and French naval forces (Dr. Cabarou, Toulon). We have chosen not to indicate decompression stops of more than 60 minutes, since such dives, in view of the risks they involve, call for an in-depth study of the schedule as well as meticulous preparation based on a detailed plan and existing tables."

"WARNING: Your Vulcain Cricket Nautical watch is an exact re-edition of an original model made in 1961. The indications on the decompression tables have evolved during the intervening period. Consult a diving specialist in order to check the current norms."

 

Fragment opisujący jak dokładnie korzystać z tej tabeli jest zdecydowanie dłuższy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki koledze @PistolPete oraz Jego wątkowi, zamiast LLD (o którym intensywnie myślałem) odebrałem wczoraj swojego Nauticala Heritage i powiem tylko tyle, ze jest zegarkiem ZJAWISKOWYM. Przynajmniej jak dla mnie. c9a611063ceb3c414cf158483e0d2ff2.jpgc2e5e11d4bd4961aeef0da157d01f817.jpgdab49ea62c1c28ff7bfc8dba8fcf4a9a.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Dzięki koledze @PistolPete oraz Jego wątkowi, zamiast LLD (o którym intensywnie myślałem) odebrałem wczoraj swojego Nauticala Heritage i powiem tylko tyle, ze jest zegarkiem ZJAWISKOWYM. Przynajmniej jak dla mnie.

Radku nie tylko dla Ciebie jest zjawiskowy. ;-) LLD bedzie następne... Bardzo dobry wybór. c51c1ee1093fbb7c548a6f4aeae28139.jpg

b545ad4f3fbb6b41c0ba3f0f24624807.jpg

 

 

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem wczoraj na Okęciu. Nauticala miałem na ręku i porównałem na żywo z LLD. Lubię generalnie Longinesa ale tym razem Vulcain go po prostu "połyka na śniadanie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Radku nie tylko dla Ciebie jest zjawiskowy. ;-) LLD bedzie następne... Bardzo dobry wybór.

 

 

 

 

Wysłane z mojego ASUS_Z010D przy użyciu Tapatalka

 

Wykrakałeś.... do Nauticala dokupiłem dzis na bazarku LLD.

Edited by DawPi
Nie cytujemy zdjęć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By ArturVonHycl
      Przedmiotem mojej dzisiejszej recenzji jest zegarek Zelos Swordfish w wersji Midnight Blue, który otrzymałem do testów na początku lutego. Spędzając z nim te kilka tygodni miałem możliwość doskonałego zapoznania się z jego wykonaniem, materiałami oraz odczuciami w trakcie jego użytkowania. Jako wielki miłośnik diverów pokładałem w nim duże nadzieje, a obecne w sieci opinie podsycały mój apetyt.   Swordfisha otrzymałem w efektownym pudełku wykonanym z ciemnego drewna, w jego wnętrzu znajdowała się skórzana saszetka z paskiem oraz różowozłota karta produktu. Fakt, że zegarek był zapakowany w ten sposób sprawił, że moje nastawienie do niego od początku było dobre gdyż mimo wszystko nie jest to standard wśród dużych producentów a co dopiero wśród microbrandów a za taki mimo wszystko należy uznać markę Zelos.   Biorąc zegarek pierwszy raz do ręki pomyślałem, że jest dość masywny, fajnie się prezentuje, ale za to bransoleta studziła entuzjazm. Zegarek obejrzałem dość dokładnie (co opiszę za parę chwil niżej), skróciłem bransoletę i wrzuciłem go szybciutko na rękę. Zaskoczyło mnie jak przyjemnie leżał na nadgarstku zwłaszcza tym bardziej, że dość ostrożnie oceniałem bransoletę myśląc, że będzie ona najmniej przyjemnym elementem podczas użytkowania. Gdy wyszedłem z domu – tak to były te piękne czasy gdy tak normalnie wychodziło się na zewnątrz – co chwila zerkałem na niego zupełnie jakbym obawiał się, że zniknie. Na promienistą, granatową tarczę padło słońce i tutaj wstrzymałem oddech po raz pierwszy. Cyferblat prezentował się genialnie, do tego był czytelny, a indeksy oraz wskazówki w zacienionych miejscach momentalnie dawały o sobie znać dzięki niezwykle mocnej lumie. Pierwsze zauroczenie na koncie Zelosa, przyszedł czas na rzetelną ocenę jego wykonania oraz ewentualnych spraw, za które Zelosa możemy pochwalić oraz zganić.   Bez wątpienia Zelos Swordfish to zegarek efektowny, starannie wyprofilowane, częściowo szczotkowane i polerowane krawędzie koperty doskonale pracują ze światłem wzmacniając poczucie wielowymiarowości. Ulokowana na godzinie 3, okraszona logiem marki koronka posiada wyraźne wyżłobienia, dzięki którym bardzo dobrze się ją obsługuje. Na pleckach znajduje się zakręcany dekiel z przeważającą matową powierzchnią, na której to widnieje miecznik (Swordfish) oraz podstawowe informacje techniczne. Wnętrze wodoszczelnej do 300 metrów koperty wypełnia mechanizm automatyczny od Seiko, a dokładnie NH35/4R35. Nie mam do jego pracy żadnych zastrzeżeń, co więcej niezwykle miłym jest fakt, że gdy zegarek leżał w bezruchu przez 3-4 dni i brałem go do ręki potrzebował dosłownie kilku sekund by wrócić do normalnej pracy (oczywiście uprzednio go ustawiłem). Od frontu mamy do czynienia z granatową tarczą z wcięciami na indeksy godzinowe, malowanymi indeksami minutowymi, subtelnym logiem pod godziną 12, białą sygnaturą automatic oraz czerwonym napisem mówiącym o wodoszczelności. Znajdujące się niejako pod tarczą indeksy godzinowe oraz wskazówki wypełnione zostały świetnie świecącą lumą Super LumiNova C3 oraz BGW9. Tarczę przesłania szafirowe szkło, przytwierdzone 120-kilkowym obrotowym bezelem z wkładką ceramiczną oraz luminescencyjną skalą minutową. Warto podkreślić że bezel pracuje dość ciężko, ale dzięki wystającym ząbkom dość dobrze się go chwyta. Patrząc na niego pod kątem przypomina mi on żeton do gry w kasynie. Dodatkowo na wewnętrzna część posiada bardzo efektowne wcięcia, które moim skromnym zdaniem dowodzą, że marka Zelos nie podchodzi do produkcji masowo i zależy jej na drobnych akcentach wyróżniających jej zegarki w tym niezwykle nasyconym segmencie jakim są divery.   Na koniec zostawiłem sobie ocenę bransolety, która w moim odczuciu jest najmniej estetycznym elementem, sprawia wrażenie trochę przypadkowej, załączonej od innego zegarka. Na tym jednak muszę zakończyć wymienianie jej minusów gdyż zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Skrócenie jej było procesem bardzo prostym i szybkim, podczas noszenia nie szarpała moich włosów. Zapięcie sprawowało się bardzo dobrze, nie zaliczyło żadnych przypadkowych odpięć, a zastosowany ze względów bezpieczeństwa zatrzask pracował dokładnie tak jak powinien. Paradoksalnie wolę takie niż to, które znajduje się w moim Pontosie (Maurice Lacroix), które chodzi tak samo opornie jak mojej córce wchodzi skumanie faktu, że koronawirus to nie wakacje.   Kilka słów podsumowania....   Zelos Swordfish to bardzo przyjemny zegarek, do którego w zasadzie nie można się przyczepić. Oczywiście malkontenci mogą za moment powiedzieć, że w środku mogłaby być ETA lu Sellita, ale po co? Cena zegarka poszłaby do góry, a tak dostajemy niezwykle kompletny zegarek o bardzo dobrych parametrach technicznych, zapakowany w eleganckie drewniane pudło z dodatkowym, skórzanym paskiem, o którym nie napisałem niczego gdyż nie założyłem go do noszenia, aczkolwiek widać, że jest do wyrób wysokiej jakości. Teraz najlepsze bo uważam, że to co czyni ten czasomierz doskonałą propozycją dla miłośników diverów to cena 349 USD! Kochani nie oszukujmy się dostajemy w cenie zwykłego i oklepanego Prospexa zegarek, który jest inny, jest wart swojej ceny i ma wszelkie argumenty do tego by rekomendować go jako jeden z najlepszych tego tupu zegarków do 1500 zł. To jest oczywiście moje subiektywne zdanie i możecie się z nim nie zgadzać, ale zarówno wykonanie jak i technikalia w ujęciu do ceny to zestaw niemalże doskonały.   Na koniec dane techniczne dla miłośników tabelek   Koperta i bransoleta – stal szlachetna 316L Wymiary koperty – 42 x 48 x 13 mm Szerokość między uszami – 22 mm Wodoszczelność – 300 m Mechanizm – Seiko NH35 Tarcza – granatowa Szkło – szafirowe   A dla tych co koniecznie chcą więcej zapraszamy na stronę: https://zeloswatches.com/   Więcej recenzji na Grupie Fb Chronosapiens - Zapraszamy   https://chronosapiens.com/   Autor: Daniel Wiktorowicz    









×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.