Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
irekm

Teorie spiskowe

Recommended Posts

Fakt z dnia wczorajszego. 

Wczoraj zmarła moja koleżanka, chorowała od roku na nowotwór, była leczona między innymi chemioterapią, w poniedziałek została przyjęta do zwykłego szpitala miejskiego i wczoraj zmarła, w akt zgonu jako przyczynę zgonu wpisali Covid, sam Covid bez chorób współistniejących. 

Co ciekawe to, to, że koleżanka nie miała Covida bo przed przyjęciem do szpitala zrobili test i Covida nie wykryli. 

Na pytanie rodziny dlaczego wpisany jest Covid, administratorka w szpitalu zamilkła. 

Podobno za covidowego nieboszczyka szpital dostaje większą kasę. 

Wobec powyższego krajowe statystyki zgonów covidowych są niewiarygodne, nieprawdziwe, mówiąc kolokwialnie, gówno warte!


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

To jest tak prostacki wałek, że aż nie chce mi się wierzyć. Szpital dostałby parę złotych więcej, ale w sytuacji gdy wyjdzie taki nędzny przekręt (a prędzej czy później wyjdzie) to po kontroli NFZ jest tak gruba kara +zwrot nieprawnie pobranych pieniędzy za usługę, że klękajcie narody. Tak więc szpitalowi to nie jest gra warta świeczki . To moim zdaniem takie miejskie legendy. Dziadek, niech ta znajoma pokaże kartę informacyjną albo kartę zgonu. (ksreo) 

Edited by loco50

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek będę na pogrzebie to pogadam z jej córką. Jak się zgodzi to cyknę fotkę aktu zgonu. 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akt zgonu z ICD-10? Na moim nic takiego nie było.


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, tarant napisał(-a):

Akt zgonu z ICD-10? Na moim nic takiego nie było.

Umarłeś i żyjesz? Czy to legalne? :huh:

Share this post


Link to post
Share on other sites

 


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W czwartek będę na pogrzebie to pogadam z jej córką. Jak się zgodzi to cyknę fotkę aktu zgonu. 

Tam nic nie będzie, rozpoznania są na karcie zgonu na podstawie której USC wystawia dopiero akt zgonu, na akcie zgonu nie ma rozpoznań.
Nie chce mi się wierzyć w tą opowieść, nie dość że trzeba by zataić długotrwałą chorobę opisaną w wielu miejscach to jeszcze naciągnąć rozpoznanie COVID nie mając potwierdzenia testem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i beknie ktoś za fałszowanie dokumentacji. To przestępstwo, za które ktoś ryzykował w imię drobnych i to nie dla siebie a dla pracodawcy. Heros wręcz. Pasuje jak ulał do tematu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, mario1971 napisał(-a):

Na zgodę! ;)

Zobacz obraz źródłowy

Cyt. z klasyka:

Na pohybel czarnym. 

Czarnym i czerwonym. 

Na pohybel wszystkim.

O to jest dobry toast, nie? 

Za to się z Tobą napiję. 

😁😁😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 godzin temu, Adi napisał(-a):

No i beknie ktoś za fałszowanie dokumentacji. To przestępstwo, za które ktoś ryzykował w imię drobnych i to nie dla siebie a dla pracodawcy. Heros wręcz. Pasuje jak ulał do tematu :)

To bardzo powszechny proceder, nikt nie beknie, nikt nikomu nic nie zrobi. Takie czasy niestety 😉

 

Edited by zbyniu70

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopisywanie Covid do śmierci pacjenta jest nagminnie praktykowane w wojewódzkim szpitalu zespolonym w Płocku. Jeżeli ktoś twierdzi, że to jakiś wałek albo przestępstwo i że ktoś kiedyś za to beknie, to albo zapomniał w jakim kraju żyje albo ma jakiś interes w tym, żeby bronić tych łajdaków lekarzy, którzy to robią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastraszyć, zastraszyć i  potem nikt nie będzie "podskakiwał"

 Psychoza strachu ma swój cel...

Niie twierdzę, że nie ma covida, ale psychoza straxchu pasuje rządzącym na całym świecie...


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jaki sposób im pasuje ? Słupki sondażowe lecą w dół.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, mkl1 napisał(-a):

Zastraszyć, zastraszyć i  potem nikt nie będzie "podskakiwał"

 Psychoza strachu ma swój cel...

Niie twierdzę, że nie ma covida, ale psychoza straxchu pasuje rządzącym na całym świecie...

Na świecie może tak, w PL nie. Tu strach budzi agresję i bunt co widać chociażby przez ostatni miesiąc, kiedy ludzie niemal otwarcie i z premedytacją łamią wszelkie zasady i ograniczenia COVID-owe. Jeszcze trochę i zgodzą się na każdą inną opcję rządzącą, nawet ruską czy niemiecką, byle tylko obalić tę, która jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Adi napisał(-a):

No i beknie ktoś za fałszowanie dokumentacji. To przestępstwo, za które ktoś ryzykował w imię drobnych i to nie dla siebie a dla pracodawcy. Heros wręcz. Pasuje jak ulał do tematu :)

 

 

comment_1597849203U5r5jSw2fTNIZD3v7IkjzK.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie pracujecie w szpitalach, że tak pewnie się wypowiadacie? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Bugs napisał(-a):


Tam nic nie będzie, rozpoznania są na karcie zgonu na podstawie której USC wystawia dopiero akt zgonu, na akcie zgonu nie ma rozpoznań.
Nie chce mi się wierzyć w tą opowieść, nie dość że trzeba by zataić długotrwałą chorobę opisaną w wielu miejscach to jeszcze naciągnąć rozpoznanie COVID nie mając potwierdzenia testem.

 

Niestety, tak wygląda codzienność. Załączam kartę zgonu mojego Taty, który zmarł w styczniu. Tak więc to nie jest historia "znajomego szwagra wujka".

Tylko moja. Dlatego też proszę o powstrzymanie się od wycieczek osobistych i ataków personalnych.

 

Tata od ponad 2 lat miał nieoperacyjnego raka płuc. Przechodził cykle chemii, radioterapii, immunoterapii. Raz było lepiej, raz gorzej, ale funkcjonował nadzwyczaj dobrze. W pełni samodzielnie.

Na jesieni Tata coraz mniej jadł, na początku grudnia już wcale. Zaczął wymiotować krwią, wezwaliśmy karetkę, został zabrany do szpitala. Diagnoza - perforacja przewodu pokarmowego spowodowana naciekami nowotworowymi. Podczas przyjęcia do szpitala test na covid - wynik negatywny.

 

Tata w szpitalu czuł się coraz gorzej, był coraz słabszy. Karmienie tylko dożylne, próby założenia stentu nie powiodły się. Po ok. 10-12 dniach Tata mówi, że przenoszą go na oddział covidowy. Nie kojarzył, żeby pobierali mu wymaz. Nikt z nim tego nie omawiał, na przykład wystąpienia objawów (gorączki, kaszlu innego niż to zwykle przy raku płuc. Smak i węch bez weryfikacji - nic Tata już nie jadł.). Po prostu przyszła pielęgniarka: "ma Pan covid, przenosimy Pana".

No i po 2 dniach Tata zmarł....

Na karcie zgonu tylko COVID. 

 

Oczywiście pobyt Taty w szpitalu znam tylko z jego relacji telefonicznych. Nie można było wejść do szpitala i porozmawiać z Tatą lub jego lekarzem prowadzącym. Biorę pod uwagę, że osoba w takim stanie mogła nie kojarzyć wszystkiego (np. wymazu).

 

Pomijając dane na karcie zgonu, opieka nad pacjentami przewlekle chorymi działa bardzo źle.

1: ostatnią "fizyczną" wizytę u swojej onkolog prowadzącej Tata miał w marcu 2020.... Bo covid i brak mocy przerobowych.... ŻADEN lekarz nie bada pacjenta przez 10 miesięcy, gdzie w czasach "przedcovidowych" miał regularne wizyty co kilka tygodni. Prostego wywiadu, "obmacania" brzucha, czy nie zbierają się płyny, nic...

 

2: podczas przyjęcia do szpitala Tata miał robiony test na covid i przez 2,5 dnia czekając na wynik leżał w takiej strefie przejściowej czy jak to nazwać. Uwaga: do dyspozycji pacjenta w tak słabym stanie (wymioty krwią, znacznie osłabienie organizmu) była kozetka (taka twarda, jak lekarz każe się położyć w trakcie badania) i poduszka. Po pierwszej nocy, jak potwornie zmarzł, udało mu się wyprosić koc.

 

3. czy Tata mógłby żyć dłużej, gdyby miał lepszą opiekę? Moim zdaniem tak. Ale to tylko moje zdanie.

 

Nie jestem coronasceptykiem, i jestem za noszeniem maseczek i pewnymi obostrzeniami w codziennym funkcjonowaniu. Nawet jeśli te maseczki tylko trochę ograniczają transmisję wirusa to warto je nosić.

Ale czy przyczyną zgonu Taty był covid? Czy niewydolność służby zdrowia?

W statystykach pojawił się jako zgon na covid bez chorób współistniejących (niech mnie Panowie lekarze poprawią jeśli się mylę, że spodziewam się że dane do statystyk brane są tylko z kart zgonów. A tam nic oprócz covida).

 

Przepraszam, za ten dość długi wpis. Oby takie historie omijały Was szerokim łukiem. Może dobrym pomysłem jest spędzenie świąt w kameralnym gronie.... 

 

Spokojnych i zdrowych świąt.

 

Marcin

IMG_5372.JPG

IMG_5371.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dlatego najbardziej adekwatne jest porównanie całkowitej umieralności obecnie do czasów z przed covida.

Edited by goral_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Qdlaty. Miałem tego nie pisać, ale mój Tata też zmarł 9.11 praktycznie na moich rękach. Też przy przyjęciu miał test ujemny mimo wszystkich objawów (oprócz zaburzeń węchu i smaku). Po dwóch dniach powtórka testu i wyszedł dodatni. Zmarł na Oiomie. W karcie zgonu covid bo zmarł z powodu ciężkiego zapalenia płuc i niewydolności wielonarządowej jako powikłanie infekcji wirusowej. Więc nie szukajmy jakiś spisków. Ludzie umierają na covid i takie mają wpisy w dokumentacji. Nadmieniam, że mój Tara był zdrowym chłopem, umarł po 3 tyg. od pierwszych objawów tzw przeziębienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy u nas dyskryminuje się ateistów?

cytuję za wp.pl:

 

"Obrzędy religijne, w tym pogrzeby, są wyłączone z zakazu zgromadzeń, ale pochówki świeckie już nie. Zmarłego, który nie życzył sobie księdza na pogrzebie, może pożegnać w domu pogrzebowym maksymalnie 5 osób. W przypadku pogrzebu z obrzędem religijnym limitu nie ma. "

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Qdlaty, współczuję.

Rozumiem że każdy chciałby żeby jego bliscy żyli jak najdłużej, w terminalnej fazie rozsianej choroby nowotworowej niestety zwykle niewiele można zrobić. Nie usprawiedliwia to oczywiście prymitywnych warunków bytowych, nie wiem czy wynikały one z niemożności zapewnienia lepszych czy innych przyczyn.

Powinieneś dostać  kartę informacyjną z opisem ( epikryzą ) leczenia, tam powinno być opisane co się działo i dlaczego w karcie zgonu jest takie a nie inne rozpoznanie, zwykle są też wyniki badań i konsultacji. Być może to właśnie COVID skrócił życie Twojego Taty i dlatego tak zaklasyfikowano, nie wiem, z tego co opisujesz to przy przyjęciu medycznie był już poza zasięgiem leczenia. 

O takich osobach myślałem pisząc o zgonach których można by uniknąć - ludzie którzy jeszcze dłużej lub krócej żyliby sobie ze swoimi chorobami ale spotkali na swojej drodze takiego "suwerena" z popularnego ostatnio filmiku który naprychał na nich wirusem i dobił.

Jakaś część na pewno ma też gorszą opiekę i z tego powodu podupada na zdrowiu ale to nie dlatego że szpitale stoją puste jak pisze Pawlicki. 

Edited by Bugs

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.