Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Master Yoda

Nie do wiary...

Recommended Posts

Rysiek, masz rację, ale zauważ że historia, taka, już miała miejsce, zakończyła się "upadkiem"

To koło, trwa od "zawsze"

Od Ciebie zależy jak Borys jako dorosły człowiek będzie widział świat...

Reszta to otoczenie i praca, jej typ

Na co nie masz (teraz masz, myślę-później) , i nie będziesz miał większego wpływu.

Edited by Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, ale on jest i pewnie będzie niewiele znaczącą jednostką :( Takie są cykle, że mówiąc kolokwialnie trzeba dostać wp***dol, aby coś zrozumieć. Ludzkość w tak zwanych "cywilizowanych strefach" jest już tak skażona komfortem, że dopóki to nie je...e, to nawet nie zauważą, że coś jest nie tak

To koło, trwa od "zawsze"

+ 1000

Od Ciebie zależy jak Borys...

Zazdroszczę- świetną masz pamięć :) Edited by ricardo216

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznę od końca :)

Pamięć to "przekleństwo" choć kiedyś pomagała w pracy...

 

 

Świat składa się jednostek, więc jest tak samo ważny jak inni, a dla Ciebie najważniejszy...

 

Po wpierdolu ludzie zawsze są lepsi, patrz lata 1945..

 

Dziś czytam w temacie żarty słowa poparcia dla osoby (pani) która dostała inny wzór piany na kawie niż zamawiała, słowa oburzenia, i sądzę że to długo nie potrwa, bo ludzie nie mogą być tak pierdo.. . Ci.

P. S I takiej durnej pani broni członek Stowarzyszenia KMZiZ...

Edited by Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytaĺem to i uwazam, że to już jest swego rodzaju patologia. Uważam, że niektórzy żyją już w takiej strefie komfortu, że najzwyczajniej popier...iło im się w głowach.

 

A wracając do meritum tematu: każda bezgraniczna głupota i brak wiedzy jest tragiczny i ciężko go rozsądnie uzasadnić :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra nazwa Ryszard "strefa komfortu", brakowało mi tego określenia,..

 

Zaczynam rozumieć cześć społeczeństwa dotkniętą tym upośledzeniem.

'mam na myśli tych którzy nie potrafią sobie poradzić psychicznie z dobrobytem i przewraca im się w... Wiadomo gdzie.

Są majętni z klasą, ale do tego trzeba mieć.. klasę, nie kasę :)


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z dziś w pociągu.

Drogą wprowadzenia, podczas jazdy dzwi w pociągu są zablokowane, czerwona lampka, po zatrzymaniu zapala się zielona- odblokowanie, można nacisnąć przycisk lub klamkę by się otworzyły.

Dworzec Centralny, ekipa ludzi ( kobiety, mężczyźni, wiek 20-25lat +- przepchnela się do dzwi blokując wyjście, pociąg się zatrzymał i... stoją..

-przepraszam, wysiadacie?, pytam

-ale dzwi się nie otwierają! - mówi młodzieniec w czapeczce i z modnymi tatuażami, i stoi czekając na cud

Nie wytrzymałem i powiedziałam:

-Debilu, klamkę trzeba nacisnąć!

Odepchnałem upośledzonych, i otworzyłem dzwi, po czym wysiadłem...

To jest to pokolenie co się śmieje z aktora odgrywającego rolę "Maćka z Klanu" wystawiając durne memy, a ten chłopak dotknięty zespołem Downa ma więcej siły, intelektu, samozaparcia do życia niż 3/4 tych młodych "gegenetycznych bubli"

Nie będę pisał jak brać studencką dostała amoku gdy podczas awarii terminali kasy PKP przyjmowaly tylko gotówkę, nie znają nominalow banknotów, a jedna drugiej liczyła na smartfonie "czy pani z kasy dobrze resztę wydała"

To tak w skrócie.

Jako niemal 50 latek stwierdzam że "wyprodukowaliśmy" pokolenie niedorajdów...

Całe szczęście, że zacząłem jeździć pociągami w czasach "analogowych". Dzięki temu doskonale radzę sobie z otwieraniem drzwi zarówno w składach złożonych z wagonów z przedziałami, jak i w tych, które złożone są z jednostek bezprzedziałowych :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc nie tylko ja mam podobne obserwacje, co do młodszego pokolenia :(

Młodzi są otoczeni IT, ale nie potrafią tego do niczego wykorzystać. Ewentualnie potrafią wejść pod tramwaj ze smarfonem przy twarzy.

Czyja to wina, wszystkich po kolei, ale chyba największa rodziców.

Share this post


Link to post
Share on other sites

...

Dziś czytam w temacie żarty słowa poparcia dla osoby (pani) która dostała inny wzór piany na kawie niż zamawiała, słowa oburzenia, i sądzę że to długo nie potrwa, bo ludzie nie mogą być tak pierdo.. . Ci.

P. S I takiej durnej pani broni członek Stowarzyszenia KMZiZ...

 

Zostałem wywołany do tablicy, także w tym wątku postaram się wyjaśnić zaistniałą sytuację.

 

Po pierwsze, to nie chodzi o to, że dziewczyna nie dostała kawy z rozetą, serduszkiem czy czymkolwiek innym, a o podstawowe zasady. Skoro w Starbucksie pracuje barista i oferuje kawki z kwiatkiem, słoneczkiem, rozetą czy serduszkiem, to jego obowiązkiem jest spełnić naszą prośbę odnośnie wzoru na kawie. Tu nawet nie chodzi o tą konkretną sytuację, ale o akceptację bylejakości w społeczeństwie. Każdy swoją pracę powinien wykonywać należycie, nieważne czy jest baristą, sprzątaczem, budowlańcem...Dzień, w którym zaakceptujemy bylejakość będzie początkiem naszego końca (co zresztą widać po niektórych produktach). Nie rozumiem, dlaczego dziwi was fakt, że dziewczyna poskarżyła się na niefachowe wykonanie (a właściwie niewykonanie) usługi przez baristę.

 

Po drugie, to chyba dobrze świadczy o Stowarzyszeniu, że w jego szeregach znajdują się ludzie, którzy nie akceptują bylejakości, bo przecież wielu z nas patrzy na zegarki właśnie przez pryzmat jakości, czy to koperty, czy mechanizmu, czy szlifów na tarczy.

 

Po trzecie, to przywołanie mojej wypowiedzi przez MasterYodę w tym temacie, uważam co najmniej za niefortunne. Rozumiem, że zostałem postawiony na równi z tymi, którzy nie potrafią odczytać godziny z zegarka analogowego. Cóż, wydaje mi się, że nieumiejętność odczytu godziny ma się nijak do braku akceptacji nienależytego wykonywania swoich obowiązków.

 

Po czwarte, to się troszkę kolego zagalopowałeś w swoich osądach. Tak łatwo oceniasz innych nazywając ich upośledzonymi, durniami, idiotami, a sam przez blisko 50 lat życia nie opanowałeś zasad interpunkcji języka polskiego na poziomie 4 klasy podstawówki. Jakim epitetem określisz siebie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całe szczęście, że zacząłem jeździć pociągami w czasach "analogowych". Dzięki temu doskonale radzę sobie z otwieraniem drzwi zarówno w składach złożonych z wagonów z przedziałami, jak i w tych, które złożone są z jednostek bezprzedziałowych :-)

Wszystko zależ od człowieka, zetknięcie z nową technologią jednych zabija innym daje kopa do nadążania za światem.

 

Taka sytuacja 22 lata temu spotkanie z wiejską 85-cio letnią Babcią, która całe swoje życie spędziła w małej wsi. W tamtych czasach komórki nie były tak popularne jak dzisiaj, a na wsi to już była kosmiczna technologia.

 

Mówię do Babci; szkoda że wujek nie przyjechał, jak bym miał do niego nr telefonu to bym zadzwonił. Chciałem się pochwalić że posiadam coś takiego co pozwala mi na komunikowanie się ze światem bez kabla, Babcia nigdy nie maiła nawet zwykłego telefonu (tzn "kablowego").

 

Babcia spojrzała na mnie i wyciąga z pod kiecki komórkę i w stylu Siary; "memory five" i klepie jak profesjonalistka SMS'a do wujka.

 

Za każdym razem jak sobie to przypomnę to szczęka wypada mi z zawiasów :o  :o  :o  :lol:  

Edited by PiotrX

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostałem wywołany do tablicy, także w tym wątku postaram się wyjaśnić zaistniałą sytuację.

 

Po pierwsze, to nie chodzi o to, że dziewczyna nie dostała kawy z rozetą, serduszkiem czy czymkolwiek innym, a o podstawowe zasady. Skoro w Starbucksie pracuje barista i oferuje kawki z kwiatkiem, słoneczkiem, rozetą czy serduszkiem, to jego obowiązkiem jest spełnić naszą prośbę odnośnie wzoru na kawie. Tu nawet nie chodzi o tą konkretną sytuację, ale o akceptację bylejakości w społeczeństwie. Każdy swoją pracę powinien wykonywać należycie, nieważne czy jest baristą, sprzątaczem, budowlańcem...Dzień, w którym zaakceptujemy bylejakość będzie początkiem naszego końca (co zresztą widać po niektórych produktach). Nie rozumiem, dlaczego dziwi was fakt, że dziewczyna poskarżyła się na niefachowe wykonanie (a właściwie niewykonanie) usługi przez baristę.

 

Po drugie, to chyba dobrze świadczy o Stowarzyszeniu, że w jego szeregach znajdują się ludzie, którzy nie akceptują bylejakości, bo przecież wielu z nas patrzy na zegarki właśnie przez pryzmat jakości, czy to koperty, czy mechanizmu, czy szlifów na tarczy.

 

Po trzecie, to przywołanie mojej wypowiedzi przez MasterYodę w tym temacie, uważam co najmniej za niefortunne. Rozumiem, że zostałem postawiony na równi z tymi, którzy nie potrafią odczytać godziny z zegarka analogowego. Cóż, wydaje mi się, że nieumiejętność odczytu godziny ma się nijak do braku akceptacji nienależytego wykonywania swoich obowiązków.

 

Po czwarte, to się troszkę kolego zagalopowałeś w swoich osądach. Tak łatwo oceniasz innych nazywając ich upośledzonymi, durniami, idiotami, a sam przez blisko 50 lat życia nie opanowałeś zasad interpunkcji języka polskiego na poziomie 4 klasy podstawówki. Jakim epitetem określisz siebie?

Nawet nie będę komentował powyższego.

Piszę tylko byś miał świadomość że zapoznałem się z tekstem.

Miłego dnia.


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram zdanie kolegi @Wacor co do tego, że nie powinniśmy się zgadzać na bylejakość. Nie byłoby tematu, gdyby Pani zwróciła uwagę bariście i tyle. Problem w tym, że próbuje zrobić z tego publicznie dym. To o niej dobrze nie świadczy, już nie zagłębiając się w szczegóły. A tak w ogóle to życzę sobie i Wam, żebyśmy nie mieli większych zmartwień niż nieodpowiedni wzór na kawie

A propos tego, co dzieje się z naszym społeczeństwem, stref komfortu i oderwania od rzeczywistości. Znajoma zamówiła rybę w restauracji, po czym zrobiła obsłudze awanturę o to, że uwaga... ryba miała czelność mieć ości...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależ od człowieka, zetknięcie z nową technologią jednych zabija innym daje kopa do nadążania za światem.

Za każdym razem jak sobie to przypomnę to szczęka wypada mi z zawiasów :o:o:o:lol:

 

A mnie się przypomina, jak chodziłem po lesie za grzybami i natrafiłem na resztki ogniska, z pewnością uprzednio palonego przez pracowników leśnych (nieopodal wyrębu). Moje zdziwienie wzbudziła puszka po konserwie rybnej, którą otwiera się pociągnięciem za kółeczko na wieczku. Otóż konsument nie zadał sobie trudu ciągania za kółeczko, tylko chyba jakimś bagnetem rozpruł puszkę i wyjadł zawartość. Wieczko pozostało nienaruszone :unsure: Edited by Jędrula.wawa

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat pt. " Nie do wiary ... "  zostaje otwarty. Mam jednak serdeczną prośbę do Was, bądźcie wobec siebie wyrozumiali, grzeczni itp. Nikt z nas nie ma monopolu na mądrość absolutną. Wymieniajmy poglądy, ale nie skaczmy sobie do oczu ! Nie nakręcajmy się ! Mam nadzieję, że po tym otwarciu dyskusja przetrwa chociaż do Nowego Roku  :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję w zasadzie za to samo. I mam nadzieję, że także inne kwestie niedługo się wyjaśnią... 


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do wiary, że jest taki temat na tym forum.

Nie do wiary, że budzi on takie animozje i jest przyczyną sporów.

Nie do wiary, że ludzie uważający inaczej traktowani są jak gorsi.

Nie do wiary, że narzekacie jak typowe pokolenie 60+ na współczesną młodzież.

 

Podstawą każdej zdrowej relacji i akceptacji jest zrozumienie.

Nie każdy musi mieć takie same wartości i myśleć podobnie jak JA, TY, czy ON.

W ten sposób świat jest ciekawszy :)


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...  www.mojekrajobrazy.pl

Galeria zegarkowa: zegarekonline.pl/galeria/

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

 

giphy.gif


Zegarki to emocje i nawet najbogatsza historia oraz najlepsze parametry na papierze nie wygrają z głosem serca - Passero

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu wątku, czytanie zegarka staje się po prostu niepotrzebną umiejętnością, podobnie jak koszenie trawy kosą czy pranie na tarze. Żeby było bardziej obrazowo i współcześnie, niepotrzebna dla zwykłego użytkownika staje się znajomość komend w terminalu. Oczywiście, można je znać i kopiowanie plików czy zmiany ich nazw można dokonywać poprzez wspomniany terminal, po co, skoro można przeciągnąć i upuścić albo dwa razy kliknąć w nazwę i wpisać właściwą?

Po co konkretnej jednostce umiejętność czytania zegarka, jeśli takowego nie nosi? Głowa to nie książka kucharska i rozumiem niechęć do zaśmiecania jej niepotrzebnymi rzeczami. W to miejsce lepiej upchnąć umiejętność posługiwana się zmywarką do naczyń czy Photoshopem. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy tych umiejętności trzeba mieć naprawdę bardzo dużo.

Na naszych oczach dokonuje się masa przemian. W dodatku zachodzą one bardzo szybko. Często różnica między czterdziestolatkami, a nastolatkami jest większa, niż kiedyś między pokoleniem dziadków i wnucząt. Stąd niektóre różnice mogę wydawać się rażące. Nam, starszym, może się wydawać że młode pokolenie to zgraja niedorajdów niepotrafiących normalnie żyć i normalnie funkcjonować, a tym czasem okazuje się, że taki nastoletni niedorajda ledwo składający literki w słowa i zdania, siada do nowo poznanego programu czy urządzenia i od razu wie jak się nim posługiwać, gdzie nacisnąć i co zrobić żeby zadziałał, a my, stare skostniałe pierniki gapimy się jak sroka w gnat i ani me, ani be. 

 

Jeśli chodzi latte art, a w zasadzie pretensje klientki, to znów znak naszych czasów. Kiedyś, jak ludzie polowali na dinozaury, to jak dostałeś innym kamieniem niż zamawiałeś, to szedłeś do rzucającego i zgłaszałeś mu swoje wątpliwości werbalnie lub przy użyciu narzędzia z kamienia. Teraz wszelkie uwagi, wątpliwości i pretensje wyraża się za pośrednictwem klawiatury i mediów społecznościowych. To, że niektórych to razi i tego nie rozumieją, dowodzi że są skostniali, nienowocześni i nie rozumieją dzisiejszych czasów, ludzi i obyczajów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz wszelkie uwagi, wątpliwości i pretensje wyraża się za pośrednictwem klawiatury i mediów społecznościowych.

Daj spokój. Mi to wisi jeśli mi barista zrobi nie taki wzorek(no chyba, że penisa lub coś podobnego ;) ), ale ok, rozumiem, że dziewczęciu robiło to straszną różnicę.

Tylko, że to wystarczyło powiedzieć, że ktoś się pomylił i od ręki dostałaby dokładnie taką kawę jaką sobie wymarzyła :rolleyes: 

Jeśli tego nie zrobiła, to dla większości normalnych ludzi znaczyłoby, że wszystko jest po prostu w porządku- nikt nie czyta jej w myślach, a nie ma ludzi nieomylnych.

Dla mnie jeśli musiała wylewać takie głębokie żale, to znaczy, że szuka na wszelkie możliwe sposobów na zaistnienie w mediach społecznościowych.

Nawet za cenę uznania, że ma coś nie tak z głową przez część społeczeństwa. Albo ma ogromny problem z kontaktami, ale w takim przypadku potrzebny jest specjalista

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i właśnie to jest to, o czym piszę. Po prostu nie rozumiesz części współczesnej młodzieży i ich relacji w mediach społecznościowych. Tego, że młode dziewcze idąc do szkoły czy pracy, robi sobie selfie na tle drzwi klatki schodowej, żeby śledzący ją znajomi wiedzieli, że wyszła. Zapewne jakiś status na czymśtam też zmieniła z "w domu" na "w drodze". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do wiary, że jest taki temat na tym forum.

Nie do wiary, że budzi on takie animozje i jest przyczyną sporów.

Nie do wiary, że ludzie uważający inaczej traktowani są jak gorsi.

Nie do wiary, że narzekacie jak typowe pokolenie 60+ na współczesną młodzież.

 

Podstawą każdej zdrowej relacji i akceptacji jest zrozumienie.

Nie każdy musi mieć takie same wartości i myśleć podobnie jak JA, TY, czy ON.

W ten sposób świat jest ciekawszy :)

 

Można z młodym pokoleniem rozmawiać, można wsłuchiwać się w ich potrzeby i akceptować nowy, zupełnie odmienny styl życia. Można też traktować ich jak niedorajdy życiowe i ciągle wskazywać, co i jak powinni robić, wytykać im wszystkie błędy i konsekwentnie ustawiać na "właściwe tory".

 

Pamiętajmy, że to głównie od nas zależy, czy za parę lat, jak już dorosną i się usamodzielnią, będą mówić TATO, czy też inaczej...

Edited by mario1971

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alelaczemu? Temat jak temat. Luźno związany z zegarkami, a w gruncie rzeczy tyczący czegoś o niebo ważniejszego. Fajnie, że przy okazji zegarków można pogadać o czymś życiowym, a nie tylko wymieniać się fotkami i ochami-achami nad nowymi zdobyczami. Za to Marek ma u mnie duży plus, że porypany na punkcie zegarków jak każdy z nas, potrafi wrzucić coś spoza cyferblatu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daj spokój. Mi to wisi jeśli mi barista zrobi nie taki wzorek(no chyba, że penisa lub coś podobnego ;) ), ale ok, rozumiem, że dziewczęciu robiło to straszną różnicę.

Tylko, że to wystarczyło powiedzieć, że ktoś się pomylił i od ręki dostałaby dokładnie taką kawę jaką sobie wymarzyła :rolleyes:

Jeśli tego nie zrobiła, to dla większości normalnych ludzi znaczyłoby, że wszystko jest po prostu w porządku- nikt nie czyta jej w myślach, a nie ma ludzi nieomylnych.

Dla mnie jeśli musiała wylewać takie głębokie żale, to znaczy, że szuka na wszelkie możliwe sposobów na zaistnienie w mediach społecznościowych.

Nawet za cenę uznania, że ma coś nie tak z głową przez część społeczeństwa. Albo ma ogromny problem z kontaktami, ale w takim przypadku potrzebny jest specjalista

 

W punkt

 

Można z młodym pokoleniem rozmawiać, można wsłuchiwać się w ich potrzeby i akceptować nowy, zupełnie odmienny styl życia. Można też traktować ich jak niedorajdy życiowe i ciągle wskazywać, co i jak powinni robić, wytykać im wszystkie błędy i konsekwentnie ustawiać na "właściwe tory".

 

Pamiętajmy, że to głównie od nas zależy, czy za parę lat, jak już dorosną i się usamodzielnią, będą mówić TATO, czy też inaczej...

 

Też w punkt

 

Kolega @Wacor pisał, że super, że Stowarzyszenie nie zgadza się na bylejakość. Jednocześnie ktoś kto idzie do Starbucksa i nie zgadza się na bylejakość to jakaś sprzeczność, oksymoron. Może Stowarzyszenie powinno uświadomić ogół, że w Starbuksie nie ma kawy tylko wyrób kawopodobny  ^_^  ;)  

Share this post


Link to post
Share on other sites

W punkt

 

 

Też w punkt

 

Kolega @Wacor pisał, że super, że Stowarzyszenie nie zgadza się na bylejakość. Jednocześnie ktoś kto idzie do Starbucksa i nie zgadza się na bylejakość to jakaś sprzeczność, oksymoron. Może Stowarzyszenie powinno uświadomić ogół, że w Starbuksie nie ma kawy tylko wyrób kawopodobny ^_^;)

Nie o kawę tu chodziło, a o wzór na niej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.