Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
desmo

IWC Mark czy Omega Railmaster

Recommended Posts

O ile decyzje przed zakupem podejmuję łatwo i samodzielnie to te o rozstaniu z jakimś zegarkiem przychodzą mi nad wyraz trudno.

Wybrane zegarki w moim odczuciu są zbliżone stylistycznie jako tzw field watch  i obydwa nadal się podobają ale nadal próbuję przeważyć szalę.

Użytkowo - Umiarkowana wielkość kopert 38 Omegi vs 40 IWC sprawia, że noszą się wygodnie, choć grubość i wypukły szafir optycznie pomniejszają dodatkowo Omegę - po Paneraju wydaje się mała, rozmiar, czcionki oraz ten szafir z wewnętrznym WR vs podwójny WR IWC sprawiają że Mark jest bardziej czytelny,  55 vs 42 godziny rezerwy na korzyść Omegi, umiarkowany WR obydwu - 60m, obydwa choć w innych mechanizmach odporne na pole magnetyczne - Omega z 15 000 gausów ma tu pewnie przewagę, obydwa doskonale wyglądają na paskach i NATO ( Omega ma je w zestawie plus ładna bransoleta z mniej ładnym ale w pełni funkcjonalnym zapięciem) , IWC ma nieźle wkomponowaną datę choć dla mnie to nie zaleta.

Mechanicznie - tu obiektywnie Omega ma lepszy mechanizm, certyfikowany, z lepszymi parametrami użytkowymi choć fakt, że noszę dany zegarek 3 dni sprawia, że te różnice przestają mieć znaczenie. Inhouse z coaxialem vs modyfikowana Sellita to dodatkowo prestiż i satysfakcja vs koszty i dostępność usługi serwisowej .

Estetycznie - obydwa mają swój urok, koperta IWC jest prosta i surowa, satynowana, Omega ma więcej smaczków jeśli chodzi o powierzchnie i kształty. Mimo, że mniej funkcjonalny, wypukły szafir Omegi to dla mnie miła odmiana. Ponieważ nie przeszkadza mi faux patina obydwie tarcze uważam za udane. Jeden i drugi wygląda świetnie na paskach. 
Marketingowo - to najmniej ważny element jeśli podoba mi się zegarek ale jakoś tak czuję że historyjka o pilotach jest „ fajniejsza” niż o kolejarzach. Obydwa zegarki to reedycje modeli z przeszłości choć niewątpliwie Mark XI jest bardziej znany. Obydwa zegarki to limitacje pozytywnie odróżniające się od dostępnych regularnie modeli, choć i tu 1948 egzemplarzy Marka wypada lepiej niż 3557 Railmastera. Siła marki wskazywałaby na IWC choć jeśli wziąć pod uwagę sentyment to dla mnie jest remis. 

Na poziomie emocji trudno  podjąć decyzję , argumenty też jednoznacznie nie wskazują faworyta. Może koledzy dorzucą coś o czym zapomniałem.

B3F52D09-CC21-4E52-80DD-C500D1C53B63.jpeg

Edited by desmo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwa świetne zegarki, ale z tych dwóch mi osobiście bardziej podoba się IWC.

Omega i IWC nawiązują do zegarków sprzed kilkudziesięciu lat, ale Mark jest tym zegarkiem, który może robić za vintage jak i za modern. Koperta i sama stylistyka zegarka jest tak uniwersalna, że wciąż się nie zestarzała i pewnie nigdy się nie zestarzeje. Po Omedze widać, że jest to zegarek nie z tej epoki. Ja zostawiłbym IWC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Specyfikacje, zalety i wady obu zegarków sam znasz lepiej niż ktokolwiek inny. Dlatego ja tylko napiszę, że oczami kupiłbym (zostawiłbym sobie) IWC. Po prostu bardziej mi się podoba.

Edited by Perpetuum Mobile

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oba zegarki świetne. Trudno wybrać, który lepszy. Kilka argumentów na "lepszość" Omegi:

 

- Historyjka o pilotach niekoniecznie jest „fajniejsza” niż o kolejarzach. Wzrost popularności B-uhrów pod koniec XX wieku - na której zyskał IWC (tak, wiem, jego geneza jest nieco inna) - była spowodowana wzrostem resentymentów neoznazistowskich w zjednoczonych Niemczech.

- Omega jest również bardziej spójna stylistycznie. IWC to takie coś pomiędzy pilotem, a zegarkiem "combat". Nie oznacza to jednak większej uniwersalności IWC, bo ze swoim mikrym rozmiarem słabo nadaje się na pilota. Z kolei jak Omegę wrzucisz na krokodyla, to może rozbić za garniturowca. 

- Mechanizm również wskazuje na Omegę. Sellita... no cóż, nie będzie ta, to będzie tamta :)  Zegarek z takim werkiem pewnie jeszcze kupisz (i to nie jeden), a jak się pozbędziesz manufakturowej Omegi, to jej tak łatwo nie odzyskasz.

- W tych barwach i paskach Omega prezentuje się lepiej. IWC jest za białe.

- Kosztują podobnie. Cena IWC jest sztucznie nadmuchana: płacisz za modną ostatnio metkę i "historię" stworzoną przez marketingowców. Cena Omegi jest usprawiedliwiona ciągłością tradycji i manufakturowym werkiem.

 

IWC nosiłbym. Ale gdybym miał wybór, nie wahałbym się ani chwili: Omega :)

 

 

 


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też zostawiłbym sobie Omegę, choć muszę przyznać, że w obu tych modelach nie podobają mi się wskazówki 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konkretnie z tej dwojki - IWC. Po prostu bardziej mi sie podoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obydwa bardzo fajne ale jeśli musisz z czymś się pożegnać - zostaw sobie IWC.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla siebie zostawiłbym IWC, biorąc pod uwagę to co już mam. ALe Omega też jest super, dlatego rozumiem trudność wyboru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robert, Omega trochę maława na Twoją łapkę. Zostaw IWC - ja bym tak zrobił, gdybym był na Twoim miejscu. Masz w razie czego jeszcze inną karłowatą Omesię ;)  

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, desmo napisał(-a):

O ile decyzje przed zakupem podejmuję łatwo i samodzielnie to te o rozstaniu z jakimś zegarkiem przychodzą mi nad wyraz trudno.

Wybrane zegarki w moim odczuciu są zbliżone stylistycznie jako tzw field watch  i obydwa nadal się podobają ale nadal próbuję przeważyć szalę.

Użytkowo - Umiarkowana wielkość kopert 38 Omegi vs 40 IWC sprawia, że noszą się wygodnie, choć grubość i wypukły szafir optycznie pomniejszają dodatkowo Omegę - po Paneraju wydaje się mała, rozmiar, czcionki oraz ten szafir z wewnętrznym WR vs podwójny WR IWC sprawiają że Mark jest bardziej czytelny,  55 vs 42 godziny rezerwy na korzyść Omegi, umiarkowany WR obydwu - 60m, obydwa choć w innych mechanizmach odporne na pole magnetyczne - Omega z 15 000 gausów ma tu pewnie przewagę, obydwa doskonale wyglądają na paskach i NATO ( Omega ma je w zestawie plus ładna bransoleta z mniej ładnym ale w pełni funkcjonalnym zapięciem) , IWC ma nieźle wkomponowaną datę choć dla mnie to nie zaleta.

Mechanicznie - tu obiektywnie Omega ma lepszy mechanizm, certyfikowany, z lepszymi parametrami użytkowymi choć fakt, że noszę dany zegarek 3 dni sprawia, że te różnice przestają mieć znaczenie. Inhouse z coaxialem vs modyfikowana Sellita to dodatkowo prestiż i satysfakcja vs koszty i dostępność usługi serwisowej .

Estetycznie - obydwa mają swój urok, koperta IWC jest prosta i surowa, satynowana, Omega ma więcej smaczków jeśli chodzi o powierzchnie i kształty. Mimo, że mniej funkcjonalny, wypukły szafir Omegi to dla mnie miła odmiana. Ponieważ nie przeszkadza mi faux patina obydwie tarcze uważam za udane. Jeden i drugi wygląda świetnie na paskach. 
Marketingowo - to najmniej ważny element jeśli podoba mi się zegarek ale jakoś tak czuję że historyjka o pilotach jest „ fajniejsza” niż o kolejarzach. Obydwa zegarki to reedycje modeli z przeszłości choć niewątpliwie Mark XI jest bardziej znany. Obydwa zegarki to limitacje pozytywnie odróżniające się od dostępnych regularnie modeli, choć i tu 1948 egzemplarzy Marka wypada lepiej niż 3557 Railmastera. Siła marki wskazywałaby na IWC choć jeśli wziąć pod uwagę sentyment to dla mnie jest remis. 

Na poziomie emocji trudno  podjąć decyzję , argumenty też jednoznacznie nie wskazują faworyta. Może koledzy dorzucą coś o czym zapomniałem.

B3F52D09-CC21-4E52-80DD-C500D1C53B63.jpeg

Ja bym brał Omege

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo, że Omega to moja ulubiona marka zegarkowa, to w tym przypadku wybrałbym IWC. Wystarczy spojrzeć na to zdjęcie i czytelność zegarka. IWC wygrywa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym zostawił Railmastera. Jakoś ten model wizualnie i rozmiarowo mi się podoba i jak napisałeś kilka plusów ma. IWC fajny, ale (to już tylko moja opinia) ta prostokątna wskazówka godzinowa doprowadzałaby mnie do szału. Poza tym ostatnio bardziej podobają mi się zegarki bez daty ze względu na lepszą symetrię tarczy (gdyby była na godz 6 to bym miał większą zagwozdkę), więc z tej dwójki ja bym wybrał Omegę.

Wysłane z mojego SM-G980F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tych dwóch według mnie IWC. Przede wszystkim dlatego, że Railmaster w ogóle, ale to w ogóle mi się nie podoba.

Co do samego Marka - generalnie ta linia jest fajna, choć faktycznie tutaj wskazówka godzinowa nie do końca trafia w mój gust. 
 

Wszystkie obiektywne argumenty schodzą tutaj na drugi plan - po prostu zegarek musi mi się podobać 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może to kwestia zdjęcia i dobranych pasków, ale w bezpośrednim zestawieniu IWC dla mnie wygrywa. Sam mierzyłem tego railmastera w listopadzie, bo. Zawsze mi się podobał a cena w jubitomie była świetna, ale na ręce jakoś mi nie przypasował. Za mały jednak na 18.5cm... Oczywiście jest to naprawdę fajny i udany model, ale zdecydowanie częściej zakładałbym marka... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój głos na Omegę i podam trzy argumenty:

1. mechanizm,

2. mechanizm i...

3. mechanizm.

 

Omegę mam a IWC przymierzałem. Na mnie nie zrobił wrażenia. Poza tym Selita. Nie mam nić przeciwko ale na Boga nie za taką cenę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Zostaw Omegę, gdyż jest atrakcyjniejsza wizualnie. Ponadto czytałem, a pisał to sam zegarkowy guru 🙂, że Omega będzie w przyszłości Rolexem. Moim zdaniem IWC Rolexem nie zostanie ani nie wróci też do bycia Szafą. Tak więc estetyka i ekspektatywa wzrostu wartości Rolexa przyszłości 😅, czynią wybór prostym i oczywistym. Miło mi że mogłem Ci pomóc.

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robert, głos na IWC (znaczy omega do ludzi). Moi przedmówcy wybierający IWC w zasadzie wszystko już napisali, pod czym się podpisuję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybrałbym Omegę. Godzinowa wskazówka w IWC jest tragiczna (już myślałem ze Snowflake w Tudor to dramat ale jednak ta z IWC wygrywa konkurs ) za każdym razem jakbym chciał zerknąć na godzinę to zbieraloby mnie na wymioty
Poza tym jak wspomniałeś mechanizm to i na historia jak (ostatnio dla mnie dość istotne) rezerwa chodu. Tutaj tez Omega górą. Także wychodzi na Omegę!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dzięki za wszystkie dotychczasowe głosy, na razie 3 punktami prowadzi IWC ale pojedynek jest zacięty. Nadal nie mam jednoznacznej opinii. 

Wskazówki w obydwu modelach są historyczne i takie mają być choć IWC powiększył zegarek w stosunku do pierwowzoru a Omega zachowała pierwotne wymiary. Dla mnie to nie problem - noszę czasem  zegarki o średnicy 35 mm więc te 38 mm z długimi uszami  daje radę. Ale faktycznie na nadgarstku także jest wyraźna różnica w średnicy. Co do wzrostu wartości - jest to miły dodatek ale w przypadku zegarków,  które zostają ma mniejsze znaczenie praktyczne. Poza tym od kilku lat Omega skutecznie goni cenowo IWC choć w tym wypadku to raczej różnica dostępności kreuje ewentualną różnicę w cenie.

236D71F4-ADAA-43D9-98C8-C045B7355C7E.jpeg

 

C4C80584-91BF-4866-AF19-D1F99139EE09.jpeg

Edited by desmo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oba ciekawe i historycznie istotne, jednak w tym konkretnym IWC nie podoba mi się dwukolorowa luma. 

Mój głos na Omegę, ale mogę nie być obiektywny bo mam standardową wersję Railmastera :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

IWC nie ma dwukolorowej lumy, to co białe nie świeci. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tym bardziej omega. Ale ja mam wiec cóż... 😃


O i T 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

O widzisz, oczywiście masz rację! Czyli co do zasady podobny zabieg co w Railmasterze - przy czym tam wszystkie indeksy godzinowe są w tym samym kolorze/pokryte lumą. 

Edited by wojtek91

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oba bym nosił.

Ale jeśli miałbym zostawić jeden, to zostałaby Omega.

Kwestie historii pominę, bo nie bardzo do mnie to ogólnie przemawia. Za dużo tutaj marketingu.

Ale Omega to lepszy mechanizm i dość unikalny projekt.

Z kolei IWC, choć podoba mi się, to niebieski pilot z mechanizmem Sellity. Wydaje mi się, że sporo takich jest.

Więc... Omega.


"Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta." - Stanisław Lem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedałbym oba.

Jednak gdybym musiał coś z tej dwójki wybierać, to zostawił bym IWC. Omega jest po prostu brzydka podobnie jak wskazówka godzinowa w IWC. Jednak wolałbym mieć brzydką wskazówkę niż cały zegarek. 


W dniu 22.12.2014 o 11:43, Cezar. napisał:

... mądrzy zrozumieją, a reszcie nie wytłumaczysz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.