Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
cxax

Hamilton, Certina czy Tissot

Recommended Posts

Szukam zegarka automatycznego na bransolecie, na co dzień do biura. Do koszuli i marynarki, ale również do bardziej sportowego stroju.

 

Wstępnie wybrałem 3 modele:

1. CERTINA DS-1 Vintage Powermatic Big Date

spacer.png

 

2. TISSOT Gentleman Powermatic Silicium Black

spacer.png

 

3. HAMILTON Jazzmaster Day Date Automatic (ewentualnie wersja z samym datownikiem, bez dnia)

spacer.png

 

W rezerwie trzymam jeszcze modele:

- CERTINA DS-8 Powermatic

- HAMILTON Khaki Field King Automatic - fajny, wolę bardziej minimalistyczną tarczę.

- HAMILTON Khaki Aviation Pilot Day Date - chyba trochę za duży.

 

Mój obwód nadgarstka to jakieś 17,5cm. Co wybrać? Czy są między nimi jakieś istotne różnice czy też brać ten, który bardziej się podoba?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybierz Hamiltona. Nie ma miedzy nimi żadnych istotnych różnic, więc bierz tego który się bardziej podoba.

 

Mi podoba się Hamilton, więc wybierz Hamiltona 🙂


Ale Tudora to Ty szanuj!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tych trzech Hamilton. W cytrynie razi białe okienko daty, Tissot jakiś taki przytłaczający z tą szeroka luneta. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobna klasa, więc bierz co Tobie odpowiada, nie nam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo, że jestem sympatykiem marki Tissot, w tym zestawieniu postawił bym na Hamiltona,bo... Najbardziej mi się podoba ;)

Hogg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja głosuje na Certine , jak juz ma byc data to niech bedzie czytelna ! :)

Ten sam bym kupił - ale zbieram na coś innego .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tissot Gentleman to w rzeczywistości kawał klocka, czego na zdjęciach tak nie widać. Ta szeroka luneta na żywo rzuca się w oczy dużo bardziej niż na fotografii. Warto więc przymierzyć przed zakupem.

Zaletą jest Powermatic z krzemowym włosem.

Wybierz ten zegarek, który Ci się najbardziej podoba, bo technicznie są do siebie podobne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojsc, przymierzyc, wybrac ten, ktory wizualnie najbardziej sie podoba i najlepiej lezy na nadgarstku. 

 

PS. Jak patrze na twoje wymagania to bym patrzyl na Tissota ale na model PRX, zintegrowana bransoleta Genta style bardzo dobrze sie nosi :)

 

Tissot-PRX-40-205-Powermatic-80-automati

 

https://monochrome-watches.com/tissot-prx-40-205-powermatic-80-review-price/

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myśle że jak wszystkie trzy przymierzysz i porównasz to nie będziesz miał wątpliwości 😉 No chyba ze chcesz kupować bez mierzenia to wtedy choć mam sentyment do Certiny to tu wybrałbym Hamiltona

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w takich przypadkach kieruję się wielkością daty, bo mam słaby wzrok, Big Date byłaby tu dla mnie ważnym argumentem. Jeżeli jednak nie masz z tym problemu wybrał bym Hamiltona.

 


pozdrawiam, Grzegorz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na renderach wszystkie są fajne. Trzeba obejrzeć na żywo, przymierzyć, strzelić parę fotek nadgarstkowych i zadecydować.

 

To powiedziałem ja - Mario. Zapamiętaj te słowa, a nie będziesz musiał korzystać z bazarku.  

 

 

 

Z tej trójki żaden, szukaj dalej. Najbliżej mi do Tissota PRX. Pytanie, czy jest wygodny i się podoba. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przestańcie namawiać kolejnych ludzi na PRX' a 😂 juz teraz w jubitomie mówią ze zainteresowanie jest ogromne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie fajne, każdy bedzie dobry ale trzeba przymierzyć konieczne i decyzja podejmie sie sama. Ja bym bral hamiltona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Jan napisał(-a):

Przestańcie namawiać kolejnych ludzi na PRX' a 😂 juz teraz w jubitomie mówią ze zainteresowanie jest ogromne. 

Podobno mają robić zapisy i listy kolejkowe wobec niemożności bieżącego zaspokojenia popytu :huh:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Jędrula.wawa napisał(-a):

niemożności bieżącego zaspokojenia popytu :huh:

 

SERIO? Tissot wymyślił Rolexa🤣 Jeżeli to prawda to chyba maja 1 taki przypadek w historii. Myślę ze potem się ustabilizuje bo jednak maszyny pracują 24/7 😉

 

a żeby nie było ze offtop: podobnie jak wielu przedmówcom mnie z 3 zaprezentowanych najbardziej leży Hamilton, wersja z niebieską tarczą na pasku do biura i marynarki casual na bransolecie jako sportowy

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Jan napisał(-a):

Przestańcie namawiać kolejnych ludzi na PRX' a 😂 juz teraz w jubitomie mówią ze zainteresowanie jest ogromne. 

 

Nie moge na procencie jestem, jakos trzeba zarobic na kolejne zakupy zegarkowe :P

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za sugestie. Zaczynam szukać sklepów stacjonarnych w okolicy. Za PRXa podziękuję, nie podoba mi się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu ‎14‎.‎07‎.‎2021 o 00:18, Jan napisał(-a):

Przestańcie namawiać kolejnych ludzi na PRX' a 😂 juz teraz w jubitomie mówią ze zainteresowanie jest ogromne. 

 

Zainteresowanie ogromne -sprzedaż zerowa 🙂 

W tej cenie jest wiele zegarków znacznie lepszych i ciekawszych, pod niemal każdym względem.

 

Certina i Tissot - wybór w  zasadzie bez znaczenia, kiemal to samo podobnie jak śmiesznie tanie, a dostępne Calvin Klein Infinite.

Hamilton to jednak klasa wyżej podobnie do Mido, chociaż ja wybrałbym inny model.

 

Edited by Smurf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
24 minuty temu, Smurf napisał(-a):

Certina i Tissot - wybór w  zasadzie bez znaczenia, kiemal to samo podobnie jak śmiesznie tanie, a dostępne Calvin Klein Infinite.

Hamilton to jednak klasa wyżej podobnie do Mido, chociaż ja wybrałbym inny model.

 

Poinformujesz Swatch Group, ze maja blad w pozycjonowaniu marek? :D

 

image.png.d56982f4411cb64b1b8b29b2340234ef.png

 

Z tego, co prezentuja w swoich materialach Tissot, Certina, Mido, Hamilton i CK to ta sama polka zwana ladnie 'middle range'.

 

C989IWbiLiQUGkW9L3rzY8V19Ec3OR7ZP_cJ64Eg

 

 

 

Edited by cordi7

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, cordi7 napisał(-a):

 

Poinformujesz Swatch Group, ze maja blad w pozycjonowaniu marek? :D

 

image.png.d56982f4411cb64b1b8b29b2340234ef.png

 

Z tego, co prezentuja w swoich materialach Tissot, Certina, Mido, Hamilton i CK to ta sama polka zwana ladnie 'middle range'.

 

C989IWbiLiQUGkW9L3rzY8V19Ec3OR7ZP_cJ64Eg

 

 

 

 

Tissot, Certina  pewnie były jak to piszesz "middle range" jakieś 40-50 lat temu, dziś to niestety "entry level"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwał tak zwał, ale Hamilton czy mido nic wyżej. Ta sama półka entry level. Natomiast ck trochę przy nich wymięka. Nie widziałem w ich ofercie wyższych wersji wykończenia mechanizmu, Cosc, powermatica, czy fajniejszych mechanicznych chrono. Co się dziwić to marka przede wszystkim od gaci, a przy okazji od zegarków. Co nie zmienia faktu, że za niecałe 200 usd ck na 2824-2 to rozsądny wybór. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, StaryWilk napisał(-a):

Jak zwał tak zwał, ale Hamilton czy mido nic wyżej. Ta sama półka entry level. Natomiast ck trochę przy nich wymięka. Nie widziałem w ich ofercie wyższych wersji wykończenia mechanizmu, Cosc, powermatica, czy fajniejszych mechanicznych chrono. Co się dziwić to marka przede wszystkim od gaci, a przy okazji od zegarków. Co nie zmienia faktu, że za niecałe 200 usd ck na 2824-2 to rozsądny wybór. 

 

CK miał w ofercie tak naprawdę jeden model zegarka mechanizmem automatycznym, nic nie gorszy niż analogiczne Tissot czy Certina, co więcej produkowany w tych samych fabrykach z tych samych podzespołów przez tych samych fachowców. 

Nie zauważyłem żeby wychwalany pod niebiosa na forum prx miał wyższe wykończenie mechanizmu, to taki sam badziew jak CK. 🙂 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy badziew? Ja bym tak nie napisał. To, że entry level, nie oznacza, że badziew. Dobre zegarki, dobra jakość wykonania, dobre mechanizmy, w zupełności wystarczające dla 99% nabywców i użytkowników. Świetny kompromis między ceną a jakością/specyfikacją. Oczywiście można zapłacić dziesięć razy więcej za Omegę, ale czy wtedy przeciętny użytkownik (nie mówimy o zegarkowych hobbystach) dostaje coś użytkowo wartego dziesięć razy więcej?
To, że Aston Martin jest lepszym samochodem niż Audi, nie oznacza od razu, że Audi to badziew. Ani Skoda lub Toyota.
Badziew to coś, co nie spełnia swojej funkcji i przyprawia o ból głowy użytkowników. Tak jak na przykład silnik naszego Forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Badziew ma znaczenie pejoratywne, a chyba o żadnej z marek, które rozpatruje autor wątku nie można powiedzieć, że to złe zegarki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Jxxer
      Cześć,
       
      Szukam zegarka na prezent dla żony i wpadł mi w oko taki Tissot (T930.007.46.046.00 😞

      Nigdy nie lubiłem tej marki ale jak zacząłem się im bliżej przyglądać to doszedłem do wniosku że są to naprawdę całkiem ładne i dobrze zrobione zegarki i w niczym nie ustępują innym markom z Swatch Group.( w podobnym zakresie cenowym).
      Chciałbym się was zapytać co o nim sądzicie, Ja sam mam też wątpliwości co do POWERMATIC 48.111 który w nim siedzi, zastanawiam się czy nie jest to najgorsza wersja tego werka z plastikowym wychwytem.
      Oczywiście mogę go kupić w trochę niższej cenie niż 6 400 zł.
      Za wszelkie rady i inne propozycję będę bardzo wdzięczny.
       
    • By rads
      Zapraszam do lektury krótkiego opracowania, poświęconego szczególnemu zegarkowi w najnowszej historii marki Tissot – modelowi o dźwięcznej nazwie Ballade.
       

       
      Nie jest tajemnicą, że w portfelu marek Swatch Group, Tissot jest pozycjonowany bliżej parteru niż szczytu ich własnej "piramidy prestiżu" 😉 Oznacza to mniej więcej tyle, że firma za zadanie wytwarzać zegarki na masową skalę, najczęściej w cenie znacznie poniżej 1000 Euro, których większość posiada mechanizm kwarcowy lub stosunkowo tani mechanizm automatyczny - pochodzący od zewnętrznego dostawcy (w tym przepadku rzecz jasna ETA SA, również należącej do Swatch Group Ltd.). Kupując taki zegarek otrzymujemy szwajcarski produkt, po którym oczywiście mamy prawo oczekiwać należytej jakości wykonania i niezawodności. Jednakże nikt myślący zdroworozsądkowo raczej nie spodziewa się znalezienia w nim drogich zegarmistrzowskich innowacji, zarezerwowanych niemal wyłącznie dla marek z tzw. wyższej półki.
       
      Zmieniło się to zasadniczo po zaprezentowaniu modelu Ballade na targach Baselworld w 2017 roku (a de facto po opublikowaniu specyfikacji zegarka kilka miesięcy wcześniej). Zastosowanie krzemowej sprężyny balansu w zegarku z tego pułapu cenowego sprawiło niemałą niespodziankę i bynajmniej nie pozostało niezauważone w światku zegarkowych entuzjastów. Wysyp pozytywnych recenzji potwierdza, że idea śmiałego upowszechniania zegarmistrzowskich innowacji okazała się słuszna - Tissot dołączył tym samym do (mimo wszystko wąskiego w 2017 roku) grona marek wykorzystujących elementy z krzemu, jak m.in. Ulysse Nardin (pierwszy zegarek z krzemem, 2001), Patek Philippe, Breguet, Blancpain, JLC, Omega, Rolex czy Tudor.
       
      Dziś nikogo już nie zdziwi krzemowy włos czy certyfikat COSC w modelu za 3-4 tysiące złotych, podobnie jak automatyczny mechanizm z 3-dniową rezerwą chodu. Jednak połączenie tych wszystkich zalet w jednym zegarku nadal sprawia, że choć Ballade na zewnątrz wydaje się skromna - nie sposób przejść obok niej obojętnie ( https://www.montredo.com/affordable-luxury-watches-with-silicon-components/ ).
       

       
      Moja własna przygoda z Ballade zaczęła się kilka lat temu, kiedy okazyjne zakupiłem 2 nowe egzemplarze tego modelu. Obydwa zegarki z powodzeniem użytkowałem naprzemiennie i byłem z nich bardzo zadowolony. Po pewnym czasie Balladki padły jednak ofiarą redukcji na krwawym ołtarzu zegarkowej rewolucji, w trakcie mozolnej wspinaczki na tzw. wyższy szczebel 😉😄
       

       

       
      Temat wydawał się zamknięty. A jednak wciąż coś sprawiało, że od czasu do czasu uparcie przypominałem sobie o Ballade: a to przystanąłem przy witrynie sklepowej, na której cierpliwie zbierała kurz w towarzystwie popularniejszych modeli, a to znów (całkowitym przypadkiem!) natrafiałem na jej zdjęcie w necie, co zwykle kończyło się przeczytaniem lub obejrzeniem paru recenzji, które i tak od dawna znałem na pamięć. W końcu wydarzyło się więc to, co jak powiadali greccy filozofowie przyrody, musiało się wydarzyć: ponownie kupiłem Ballade 😄
       

       
      Mniej więcej doszedłem już do tego, co mnie osobiście urzeka w tym zegarku, ale to, rzecz jasna, kwestia gustu i osobistych preferencji, o których nie ma sensu się rozpisywać. Napomknę tylko, że chyba najbardziej podoba mi się obecna tu szczypta vintydżu, czyli subtelne, stylistyczne nawiązania do lat 50-tych, jak wskazówki Dauphine, charakterystyczny, szlifowany pierścień pod indeksami godzinowymi czy płaska, "oldschoolowa" koronka.
       

       
      MECHANIZM
       
      Niewątpliwie najciekawszą cechą Ballade jest jej nietuzinkowy mechanizm, czyli specjalna wersja Powermatic 80 z krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC.
       
      Choć  oparty o niezwykle popularny i wykorzystywany od dziesięcioleci mechanizm automatyczny ETA 2824-2, Powermatic posiada kilka bardzo nowoczesnych rozwiązań.
       
      Po pierwsze Powermatic 80 charakteryzuje się dłuższą sprężyną naciągu oraz częstotliwością chodu zmniejszoną z 4 do 3 Hz, co umożliwiło zwiększenie rezerwy chodu z 42 do imponujących 80 godzin.
       
      Drugą charakterystyczną innowacją tego mechanizmu jest przystawka balansowa pozbawiona regulatora chodu - mechanizm jest na stałe regulowany w trakcie procesu produkcyjnego z wykorzystaniem pomiaru laserowego. Ewentualna regulacja chodu jest możliwa jedynie poprzez symetryczne przesuwanie przeciwwag w postaci przeciwległych śrub na kole balansowym.
       
      Po trzecie oczywiście krzemowy włos balansu (wersja mechanizmu C07.811 Si zastosowana w Ballade). Rozwiązanie to odpowiada za poprawę właściwości antymagnetycznych i zwiększoną odporność na zmiany temperatury, co zapewnia bardziej precyzyjną i bezawaryjną pracę mechanizmu.
       
      Po czwarte, wersję Powermatika z krzemowym włosem wyposażono w nowoczesny system antywstrząsowy, chroniący oś koła balansowego (najprawdopodobniej odmiana Nivachoc, który jest stosowany w dużo droższych mechanizmach m.in. przez Omegę, Longines-a czy Rado ( http://symb.ly/tag/nivachoc-shock-bsorber/ ). System antywstrząsowy chroniący oś koła balansu zastosowany w podstawowej wersji Powermatika o symbolu C07.111 to sprężyna Novodiac, montowana typowo w tańszych mechanizmach klasy "ekonomicznej" ( https://calibercorner.com/novodiac/ ).
       
      Więcej nt. "krzemowej rewolucji" i korzyści z zastosowania krzemu (j. ang.): https://www.watchonista.com/articles/opinions/watchmakers-depth-opinion-progress-silicon
       

       
      Po piąte w podstawowej wersji Powermatika C07.111 zastosowano innowacyjne rozwiązanie w postaci syntetycznych elementów wychwytu: widelca (kotwicy) oraz koła wychwytowego. O takim rozwiązaniu informuje napis High-Tech Escapement wygrawerowany na wahniku, wraz z podaną liczbą 23 kamieni (grafika po prawej). W odróżnieniu od wersji podstawowej, mechanizm Powermatic zastosowany w Ballade nie posiada syntetycznych elementów wychwytu, lecz są one wykonane ze specjalnych stopów metali, mających właściwości antymagnetyczne (najprawdopodobniej takich samych, jak w wersji Top/COSC mechanizmu bazowego 2824-2) ze standardowym wykorzystaniem 2 kamieni paletowych w kotwicy (stąd różnica w ilości kamieni łożyskujących pomiędzy obiema wersjami).
       

       
      Dla (bardzo) ciekawskich: Wskazana na powyższej grafice "dźwigienka", widoczna wyłącznie w wersji z krzemową sprężyną balansu, nie służy - jak się potocznie uważa - do regulacji chodu, a do korekcji błędu wynikającego z niesymetrycznej pracy koła balansowego (tzw. przesuwka, do której mocowany jest klocek przytrzymujący zewnętrzny koniec włosa balansowego). W wersji mechanizmu z syntetycznym wychwytem przesuwka jest prawdopodobnie umieszczona pod przeciwległej stronie i dlatego pozostaje niewidoczna (może to wynikać z faktu, że włos balansu w wersji Si jest zamontowany odwrotnie niż w wersji podstawowej).*

      *źródło: konsultacje z zegarmistrzami (m.in Mark Sirianni / The Watch Doctor), dyskusja na watchuseek.com, strony i blogi poświęcone mechanizmom (m.in. https://www.europastar.com/news/1004085570-tissot-s-new-sub-1000-swiss-franc-chronometer.html#highlight=powermatic, https://wahawatches.com/watch-talk-whats-the-beat-error-of-a-watch/). Ustalenie tego zajęło mi spory kawał życia, ale przysięgam, że było warto! 😂
       
      Warto mieć też na uwadze, że w przypadku mechanizmów produkowanych przez ETA, a więc również Powermatic 80, do certyfikacji COSC przeznaczone są egzemplarze wyposażone w najlepsze dostępne podzespoły. Mechanizmy te są regulowane w 5 pozycjach z uwzględnieniem zmian temperatury, co gwarantuje ich późniejszą ponadprzeciętną dokładność.
       

       
      Dla chętnych polecam doskonałą wizualizację działania mechanizmu Ballade, przygotowaną przez Tissot-a:
       
       
      KOPERTA
       
      Projektując kopertę zegatka, Tissot zastosował interesujące rozwiązanie. W górnej części koperty na wysokości lunety średnica wynosi 39mm na całym obwodzie. Tyle samo ma koperta w części pomiędzy uszami na całej swej wysokości. Jednak po bokach koperta stopniowo rozszerza się ku dołowi do szerokości 41 mm (czyli +1mm między górą i dołem zegarka po każdej ze stron). 
       

       
      Stąd częste nieporozumienie, że istnieją 2 wersje męskiej Ballady: 39 i 41mm. Najprawdopodobniej w materiałach prasowych w specyfikacji zegarka widniał zapis „39/41”, co niektórzy zinterpretowali jako 2 różne wymiary zegarków. Boki koperty są szlifowane. Dość masywne, „casualowe” uszy są mocno ścięte, co sprawia, że zegarek powinien wygodnie leżeć również na węższych nadgarstkach. Bezel i centralna część tarczy ozdobione są wzorem Clous de Paris, czyli paryskimi paznokciami. Wzór ten wykorzystywany jest w zegarmistrzostwie od niepamiętnych czasów, a jego zaletą jest maskowanie ewentualnych rys i zadrapań.
       

       
      TARCZA
       
      Wielowarstwowa (aplikowane cyfry i indeksy godzinowe, które częściowo wystają spoza czarnego ringu ponad centralne pole tarczy, dają wrażenie trójwymiarowości), bardzo estetyczna, dobrze kontrastująca z białymi napisami. Bardzo sprytny efekt osiągnięto ozdabiając centralne pole tarczy wspomnianym wcześniej wzorem Clous de Paris, który w czarnej wersji zegarka nawiązuje bezpośrednio do krzemu - największej innowacji zastosowanej w Ballade.
       

       
      Wskazówki, pomimo braku lumy, dobrze odbijają światło dzięki powierzchniom ustawionym pod różnymi kątami, podobnie jak aplikowane indeksy godzinowe.
       

       
      Gdy jednak robi się ciemno, próżno ich szukać na tle tarczy zegarka i bawimy się w zgadywanki 😄
       

       
      Na otarcie łez należy zauważyć, że warstewka antyrefleksu na szafirowym szkle oraz głębokie osadzenie tarczy w szczotkowanej od wewnątrz lunecie, pomagają odczytać godzinę w ciągu dnia. Wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by "złapały" promień światła i zarysowały się wyraźnie na tle tarczy.
       

       
      O ile nie jestem fanem okienka daty, to trzeba stwierdzić, że w Ballade zostało ono wpasowane bardzo estetycznie. Ramka okiena nie jest jedynie aplikowana na tarczy, lecz również otacza pionowo jego krawędzie. Biały ring datownika ładnie komponuje się z kolorem napisów na cyferblacie.
       

       
      PASEK + ZAPIĘCIE
       
      Rzecz jasna gdzieś trzeba ciąć koszty i w przypadku Ballade najlepiej widać to po fabrycznym pasku. W poprzednich egzemplarzach już po kilkunastu założeniach zaczynał pękać w poprzek podszewki, wycierał się nieestetycznie i ogólnie sprawiał wrażenie taniego i niedopracowanego. Dodatkowo, na co zwraca uwagę wielu użytkowników (i ja także potwierdzam), pasek z fabrycznym zapięciem motylkowym jest bardzo krótki i z ledwością mieści się na nadgarstku o obwodzie 18cm. Tym razem więc nawet nie próbowałem go nosić, tylko od razu zamówiłem do zegarka porządny kawał skóry z casualowym zacięciem.
       

       
      PODSUMOWANIE / WNIOSKI Z UŻYTKOWANIA
       
      Ballade to bardzo udany zegarek, który po wymianie paska z powodzeniem można nosić na co dzień. Na ręku faktycznie leży jak 39mm (dodatkowe 2 milimetry po bokach koperty są w rzeczywistości niezauważalne) i swobodnie chowa się pod mankiet koszuli czy bluzy, w czym pomagają ścięte uszy oraz nachylony bok koperty i bezel. Jako casual fajnie dopasowuje się do dżinsów i koszulki, ale bez najmniejszego problemu sprawdzi się też do marynarki czy garnituru, a z czarną skórzaną kurtką wygląda wprost genialnie!
       

       
      Głęboko osadzona tarcza i białe napisy poprawiają czytelność w ciągu dnia, ale trzeba pamiętać o braku lumy, więc np. w kinie godziny już nie sprawdzimy. Koperta jest bardzo trwała i odporna na zarysowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o polerowanym na błysk deklu, który, jak można się domyślać, rysuje się od samego patrzenia. 
       
      Krzemowy włos balansu, 80-godzin rezerwy chodu, dokładność potwierdzona certyfikatem COSC (mój nowy egzemplarz mieści się w przedziale +1 / +3 sekundy na dobę), szafirowe szkło, niezła wodoszczelność na poziomie 50m i 3 lata gwarancji - wszystko to rekompensuje w mojej ocenie niedostatki Ballady, a rewelacyjny stosunek jakości do ceny jest jednakowo podkreślany przez wszystkie zegarkowe recenzje.
       
    • By MarcelJas
      Kupię zegarek o nr t127.407.11.031.00  zależy mi na dobrym stanie. 
    • By Stach
      Jak w temacie, kupię Tissota t670/t671 najlepiej z szarą tarczą, ale mogą być inne :D
    • By Cilof
      Cześć,
      Nadszedł czas na wybór kolejnego zegarka do kolekcji.
      W dotychczasowych niewielkich zbiorach nie posiadam zegarka ze Szwajcarii, poniżej to co udało mi się uzbierać:
      Bulova 97A150
      Seiko SRPC17K1
      Festina F16885-2
      Pulsar PU4003X1
      Budżet jakim dysponuję to około 1400zł, wiem że na szwajcara to mało, do tego w automacie, ale moją uwagę przyciągnął oto ten zacnie wyglądający Tissot:
      https://jubitom.com/zegarki/tissot/t-sport/gentleman/zegarek-tissot/t0984073605201
      Zegarek będzie noszony w pracy do koszuli wizytowej.
      Bardzo proszę o opinię czy w tej cenie znajdę coś innego zgodnego z moimi wygórowanymi wymaganiami oraz w zaplanowanym budżecie (nie musi być nowy).
      Również proszę o informacje na temat sklepu, ponieważ zegarek jest jeszcze dostępny na stronie marko.pl
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.