mayor 225 #4926 Napisano 11 Października 2017 Skoro już cytujemy forumowych klasyków A co do dekad - lata 90. przyniosły kilka wspaniałych filmów (j.w.), ale złota dekada kina amerykańskiego to nie tylko moim zdaniem lata 70. (rozpoczęte tak na dobra sprawę około 1967 roku): "Cały ten zgiełk", "Kabaret", "Rozmowa", "Pat Garrett i Billy Kid", "Ojciec chrzestny I i II", "Czas apokalipsy", "Taksówkarz", "Nędzne ulice", "Annie Hall", "Manhattan", "Lenny", "Strach na wróble", "Sieć", "Serpico", "Trzy dni kondora", "Nashville", "McCabe i Pani Miller", "Barry Lyndon", "Lśnienie", "Mechaniczna pomarańcza", "Pieskie popołudnie", "Chinatown", "Francuski łącznik", "Wszyscy ludzie prezydenta", "Złodzieje jak my", "Łowca jeleni", "Powrót do domu", "Sprawa Kramerów", "Maratończyk", "Pojedynek na szosie", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Hair", "Papillon", "Badlands", "Niebiańskie dni"... Wielki finał to "Wściekły byk".Świetna lista, nic ująć -nic dodać, może na siłę bym dodał "Jaws" i "Rocky",gdyż to doskonałe filmy tylko zostały sponiewierane przez milion sequeli.,Dzięki za umieszczenie "Hair" to film ,który pierwszy raz obejrzałem w kinie jako 18 letni (przed)poborowy i wywarł na mnie ogromne wrażenie .,Mój znajomy Bobby zagrał w Hair długowłosego hippisa,znaczy tańczył w zespole Twyli Twarp.,Sporo z nim rozmawiałem o powstawaniu filmu i jego pracy na planie.,Niestety Bobby zmarł w maju zeszłego roku na raka trzustki., 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4927 Napisano 11 Października 2017 Wczoraj sobie odświeżyłem. Wybitna rola Gregorego Pecka! Polecam! I znowu nabrałem ochotę na przeczytanie książki 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
B737 2 #4928 Napisano 15 Października 2017 Co do Blade Runnera 2049, chyba jestem lekko skrzywiony, bo w czasie jednej z pierwszych scen pokazujących panoramę Los Angeles pierwsze co wypatrzylem to neon z reklamą Seiko Dalej już żadnych nawiązań nie znalazłem, ale wciąż fajne. W przeciwieństwie do reklam Sony i Peugeota, ten product placement ciężko już przeoczyć... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Remy 332 #4929 Napisano 15 Października 2017 Nie lubię filmowych scen walk bokserskich w ringu gdzie biją po xx razy czusto na szczękę itd. a efektu brak.To tak jak w niektórych strzelaninach- cały magazynek leci i efektu brak. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 6854 #4930 Napisano 15 Października 2017 Nie lubię filmowych scen walk bokserskich w ringu gdzie biją po xx razy czusto na szczękę itd. a efektu brak.To tak jak w niektórych strzelaninach- cały magazynek leci i efektu brak. Rozumiem, że piszesz w kontekście przywołanej kilka postów wcześniej słynnej sceny z "Wściekłego byka"? W rzeczywistości wyglądało to tak: Pamiętajmy, że Scorsese nie zrobił filmu mającego oddać historię w skali 1:1. Cały film jest mocno wystylizowany, brutalność scen na ringu jest większa niż była naprawdę. Sam Martin zresztą nie lubił wtedy boksu, który uważał za coś bardzo prymitywnego. La Motta fascynuje go jednak jako przykład grzesznika, który wszystko utracił i usiłuje odkupić swe winy. A postawa w ostatniej walce z Sugar Rayem oddaje jego chorobliwą determinację i (auto)destrukcyjną postawę, w której zrównywał walkę na ringu z życiem poza nim. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
4palce 390 #4931 Napisano 16 Października 2017 Ja widziałem Mroczną Wieżę, no cóż... zmilczę. 0 Langel 17 jewels - Bulova Accutron Automatic 63B98 - Swatch YIS403 - Citizen BN0159 - Citizen Proximity BZ1000-54E - Citizen BT0070-01A Twin Date Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kosma 204 #4932 Napisano 16 Października 2017 Kupa ?? 0 Only Fools Do Not Fear The Sea Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
4palce 390 #4933 Napisano 16 Października 2017 (edytowane) Kupa z pestkami wiśni... szkoda potencjału historii, szkoda ze dobrym aktorom będzie to zalegać w filmografii.Jakieś takie płaskie, pośpieszne, bez tła, bez pogłębienia charakterów, nie wiadomo kto, z kim, skąd i po co. Wyszła z tego setna historyjka o nastolatku z problemami, który udał się do bajkowego królestwa i pokonał Mrok. Bez sęsu. Edytowane 16 Października 2017 przez 4palce 0 Langel 17 jewels - Bulova Accutron Automatic 63B98 - Swatch YIS403 - Citizen BN0159 - Citizen Proximity BZ1000-54E - Citizen BT0070-01A Twin Date Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 6854 #4934 Napisano 16 Października 2017 (edytowane) Myślę, że to czas wyjątkowy nie tylko w dziejach amerykańskiej kinematografii, ale szerzej filmu w ogóle. Pomijając tytułu amerykańskie, to wymienić należy, przy najmniej jak dla mnie, z tamtego okresu: "Ostatnie tango w Paryżu", "Solaris", "Dyskretny urok burżuazji", "Nosferatu wampir", "Mad Max", "Aquirre, gniew boży", "Wejście smoka", "Piknik pod wiszącą skałą" i wiele innych, w tym filmy polskie, na czele z moim ulubionym, to jest "Ziemią obiecaną"... Dokładnie, nie tylko amerykańska kinematografia przeżywała wówczas niezwykle twórczy czas. A co do "Gwiezdnych wojen" - oczywiście, to wielkie wydarzenie i bardzo ważny film. Ponadto także perfekcyjna realizacja monomitu, o czym pisał chyba Joseph Campbell (historia Luke'a zawiera wszystkie, wzorcowo poukładane etapy podróży mitycznego bohatera: dzieciństwo bez rodziców, wezwanie ze świata przygody, porzucenie starego świata, znalezienie mentora i drużyny, nauka, podróż i jej kolejne etapy, kulminacyjna walka, powrót i nagroda). Schemat ten odnaleźć można w dziesiątkach tekstów kultury popularnej. "Nowa nadzieja" potwierdza kreatywność lat 70., jednak myślowo i stylistycznie otwiera już kino nowej przygody, które zdominowało Hollywood w kolejnych latach. Ja w swoim wpisie skoncentrowałem się natomiast na czymś, co zwano niegdyś "nowym kinem amerykańskim" (filmy realistyczne, często pesymistyczne, oparte na metodzie Stanisławskiego, twórczo przyswajające zabiegi formalne kina europejskiego, odnoszące się do kwestii społecznych i politycznych itp.). No i cóż, nie ukrywam, że to kino znacznie mi bliższe niż "Gwiezdne wojny". Ale - powtórzę - pierwszą trylogię moim zdaniem znać trzeba, a i nie da się nie podziwiać spójności wizji Lucasa i jej ciekawego rozwinięcia przez Kershnera i Marquanda. Świetna lista, nic ująć -nic dodać, może na siłę bym dodał "Jaws" i "Rocky",gdyż to doskonałe filmy tylko zostały sponiewierane przez milion sequeli.,Dzięki za umieszczenie "Hair" to film ,który pierwszy raz obejrzałem w kinie jako 18 letni (przed)poborowy i wywarł na mnie ogromne wrażenie .,Mój znajomy Bobby zagrał w Hair długowłosego hippisa,znaczy tańczył w zespole Twyli Twarp.,Sporo z nim rozmawiałem o powstawaniu filmu i jego pracy na planie.,Niestety Bobby zmarł w maju zeszłego roku na raka trzustki., Dzięki. To Robert Levithan, prawda? (w weekend sprawdziłem i poczytałem o nim po Twoim poście) I przy okazji pierwszy film ze scenami, w których występują razem. Takich scen nie ma np. w Ojcu Chrzestnym 2, choć obaj w nim grali ;-) Chodzi oczywiście o Pacino i De Niro ;-) Zapowiada się kolejna odsłona spotkań obu panów - i to nareszcie u samego Martina Scorsese: Edytowane 16 Października 2017 przez Edmund Exley 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mayor 225 #4935 Napisano 17 Października 2017 Dzięki. To Robert Levithan, prawda? (w weekend sprawdziłem i poczytałem o nim po Twoim poście) Zapowiada się kolejna odsłona spotkań obu panów - i to nareszcie u samego Martina Scorsese: Tak to Bobby Levithan,miałem przyjemność poznać Roberta i jego Sophie,o której napisał książkę dla dzieci. "The Irishman" zapowiada się imponująco:De Niro,Pacino ,Pesci,Keitel,Cannavale do tego Marty Scorsese., To może być "Most American Thing Ever". Ciekawe jak sobie De Niro(5'10") poradzi z rolą Franka Sheerana,który miał 6'5" wzrostu?, Ale skoro Bryan Cranston zagrał Prezydenta Johnsona to może da rade., 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
radekvintage 341 #4936 Napisano 18 Października 2017 Tak to Bobby Levithan,miałem przyjemność poznać Roberta i jego Sophie,o której napisał książkę dla dzieci. "The Irishman" zapowiada się imponująco:De Niro,Pacino ,Pesci,Keitel,Cannavale do tego Marty Scorsese., To może być "Most American Thing Ever". Ciekawe jak sobie De Niro(5'10") poradzi z rolą Franka Sheerana,który miał 6'5" wzrostu?, Ale skoro Bryan Cranston zagrał Prezydenta Johnsona to może da rade.,Jak sobie poradzi? Bardzo łatwo. Powinien zapożyczyć nasze najlepsze polskie wzory. Drabinka ewentualnie taborecik i jesteś najważniejsza osoba w państwie. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość jarozlaw #4937 Napisano 18 Października 2017 Powidoki Wajdy, ciekawy obraz czasów minionych, ale czy aby na pewno?Boss z charakterystycznym brzydalem z Breaking Bad. Da się obejrzeć, aczkolwiek nie powala. Ot kolejna historyjka na faktach autentycznych w stylu American Hustle. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Krygo 19002 #4938 Napisano 18 Października 2017 Jak by było na faktach nieautentycznych to bym się zmartwił 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4939 Napisano 18 Października 2017 Zobaczyłem na jeden strzał Polecam....a widoki Bieszczad jakie piękne https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiiuLy0jPvWAhVLnRoKHTeHDvsQFggmMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.filmweb.pl%2Fserial%2FWataha-2014-697374&usg=AOvVaw2fFKyyeq9iLdF2ft2uuUt6 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4940 Napisano 19 Października 2017 Zobaczyłem na jeden strzał Polecam....a widoki Bieszczad jakie piękne https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiiuLy0jPvWAhVLnRoKHTeHDvsQFggmMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.filmweb.pl%2Fserial%2FWataha-2014-697374&usg=AOvVaw2fFKyyeq9iLdF2ft2uuUt6To tak w klimacie, choć kawałek wielce jest smutny i z innym tytułem się kojarzy, przy najmniej jak dla mnie 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 6854 #4941 Napisano 19 Października 2017 Kilka filmów w tym miesiącu widziałem, zacznę od tego, który obejrzałem dziś wieczorem. - "I Knew It Was You. Rediscovering John Cazale". Króciutki hołd dla jednego z najwspanialszych amerykańskich aktorów, jednego z symboli wspominanej przez nas niedawno złotej dekady tego kina. Wielkie sławy (Pacino, Lumet, związana z nim Streep, Dreyfuss, De Niro, Coppola) wspominają go jako wielkiego aktora i fajnego człowieka. W sumie nic odkrywczego, ale to świetnie, że taki film powstał - bo okazuje się, że niestety nie wszyscy Cazale'a dziś pamiętają. A na napisach końcowych fajną anegdotkę opowiada Steve Buscemi. Bardzo przyjemny film, będę do niego wracał, bo Cazale to obok Pacino i Robinsona mój ulubiony aktor. - "Pokot" - w sumie podobało mi się, ale jednak ideologicznie "subtelne" jak kino socrealistyczne...- "Pustka" z Bogartem, w reżyserii Nicholasa Raya. Noir przechodzący w kameralny dramat samotności i agresji, ostentacyjnie porzucając efektowne rozwiązanie kryminalnej intrygi. Bogart wypadł naprawdę świetnie, do tego mnóstwo hollywoodzkich smaczków: frustracje scenarzystów, zapomniani aktorzy-alkoholicy, seks. Dobre kino.- "Milczenie" - nie sądziłem, że tak mi się spodoba. Jestem miłośnikiem kina Scorsese, ale obawiałem się trochę tego filmu. Odważne i mądre kino, zostaje na długo w głowie widza. Scorsese jest jednym z najwybitniejszych twórców kina religijnego, z "Nędznymi ulicami" na czele.- "Będziesz legendą człowieku" - miałem go chyba z 3 lata na DVD w folii, zanim rozpakowałem. Zamysł ambitny, ale jednak porażka. Intymność portretu bohatera w filmie sportowym nie może oznaczać nudy. Do tego fatalne animacje, które chyba mają dociągnąć metraż do tych 70 minut. Grzegorz Lato ukazany na poziomie dziennikarstwa onetu czy sport.pl. Mamroczący masażyści. Jaki występ na Euro 2012, taki film. No i "Shoah", ale to temat na oddzielny wpis. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 76037 #4942 Napisano 19 Października 2017 W końcu udało mi się wybrać na "Łowcę androidów 2049". Cóż, nie powinno się robić sequeli filmów, które w swoim czasie, dość odległym czasie, były przełomowe dla kina. 0 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4943 Napisano 20 Października 2017 W końcu udało mi się wybrać na "Łowcę androidów 2049". Cóż, nie powinno się robić sequeli filmów, które w swoim czasie, dość odległym czasie, były przełomowe dla kina.Co Ci się konkretnie nie podobało? Rozumiem, że w filmie nie ma scen klasy tej, jak niżej. Ja sam stawiam starego Blade Runnera, szczególnie w tzw. "wersji reżyserskiej" oraz "ostatecznej wersji reżyserskiej" wyżej, niż Blade Runnera 2049. Uważam jednak, że jest to wielki film, choć dość trudny w odbiorze. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Lincoln Six Echo 76037 #4944 Napisano 21 Października 2017 (edytowane) Nie chcę wywoływać jakiejś wielkiej polemiki - jak sam pisałeś, gdzie indziej: "de gustibus...", etc. Jednak dla mnie, poza, nomen omen, kosmicznymi dłużyznami (film byłby dużo bardziej strawny, gdyby trwał o połowę krócej), przytłaczające było wrażenie odgrzewanego, starego hamburgera w nowym, błyszczącym opakowaniu. Od strony wizualnej, oprawa, scenografia, efekty, itd., filmowi rzeczywiście nie można nic zarzucić - a nawet należałoby pochwalić. Jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest w tej produkcji zaimplementowana cecha, którą onegdaj w trakcie pewnej zakrapianej, męskiej imprezy, mój kolega oddał dość trafnie odpowiadając na pytanie innego kolegi (obaj byli mocno, profesjonalnie zaangażowani w branżę muzyczną) o swoisty fenomen scenicznego entourage Ich Troje. Wyglądało to mniej więcej tak: A: Wiesz, stary, ja nie mogę zrozumieć, skąd temu pierd...wi biorą się te pseudorokokowe, horrorystyczne wręcz pomysły na te wszystkie pojechane elementy dekoracji, stroje i całą tę resztę... Przecież to wszystko wygląda, jak paranoidalne skrzyżowanie disco polo z "Zygrydem" Wagnera i z przemiałką przez "Jesus Christ Superstar"... B: No tak. Bo tak się właśnie prezentuje wyobrażenie chłopa pańszczyźnianego o tzw. Wielkiej Sztuce. I w przypadku "2049", może nie aż tak mocarnie, ale jednak mam typowego kaca estetyczno-intelektualnego, którego odczuwam (nie wiem, cholera, z jakiej paki - przecież nie ja te filmy robię) zawsze wtedy, kiedy północnoamerykańskie kino chce być "ambitne" w rozumieniu, na przykład, festiwalu w San Sebastian. Dialogi sprawiały, że (znowu) dość liczne były w trakcie seansu chwile, kiedy chciałem się schować pod fotel przytłoczony infantylizmem i monstrualnie naciąganym pustosłowiem. Skala dosłowności - to zresztą typowe w amerykańskich produkcjach pop - kilkakrotnie oscylowała w granicach ciężkiego nokdaunu, by w finale położyć widza bezdyskusyjnie na deskach ringu wątkiem o córce Deckarda. To są, naturalnie, czysto personalne odczucia i proszę je traktować z dużymi przymrużeniem oka. Edytowane 21 Października 2017 przez Lincoln Six Echo 0 WARTO POMAGAĆ: https://www.siepomaga.pl Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4945 Napisano 21 Października 2017 Mój osobisty odbiór tego filmu jest jednak inny, ale to to pewnie kwestia gustu, a o nich... Cisza! Uważam przy tym, że film wyróżnia się zdecydowanie pozytywnie na tle kina gatunkowego - ostatnio obejrzałem sobie na HBO Pasażerów i na koniec miałem tefleksję, że to taki Titanic w kosmosie, choć nadal nie jest to taka "petarda" jak oryginalny Blade Runner. Co do oryginału to trzeba też pamiętać, że film w momencie premiery zachwytu nie wywołał, a jego renesans nastąpił w latach 90-tych, dzięki VHS ;-) Miłego! 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość jarozlaw #4946 Napisano 21 Października 2017 Nowy blade runner jest po prostu srednio-slaby. Obejrzałem tylko z sentymentu do oryginału, który do tej pory miażdży. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4947 Napisano 21 Października 2017 To jak ze Star Wars... 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
gustaw6666 324 #4948 Napisano 22 Października 2017 Nietykalni. Wspaniały. 0 Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4949 Napisano 22 Października 2017 Nietykalni. Wspaniały.Właśnie oglądałem Dobry. 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
gustaw6666 324 #4950 Napisano 22 Października 2017 Ja też. 0 Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach