Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

carlito1

Fani i antyfani ROLEXA

Ankieta  

338 members have voted

You do not have permission to vote in this poll, or see the poll results. Please sign in or register to vote in this poll.

Recommended Posts

Lubie, ale tylko linie Submariner i Daytona :) Aha - i tylko modele ktore nie ociekaja zlotem :/ najlepiej te ktore go wogole nie maja :) Gdybym mial kiedys kase to raczej w pierwszej kolejnosci nie kupilbym Rolka... ale moze jako ktorys z zegarkow bym mial ;)


EWOLUCJA:

Casio na komunię --> Casio od dziadka --> Q&Q --> Perfect --> Casio Edifice --> Christian Benoit --> Armani --> Lacoste --> Certina--> Tag Heuer Monaco --> Frederique Constant Automatic  --> Maurice Lacroix Pontos -->  Omega Aqua Terra --> Longines Hydroconquest Automatic + Oris Big Crown Chronograph + Frederique Constant GMT

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tak jak pisałem byłem fanem Omegi, nie lubiłem Rolka.Chwila z Rolkiem na łapie sprawiła, że stałem się fanem i uważam, że Submariner jest lepszym zegarkiem niż Planet Ocean.

Dalej na 1 miejscu u mnie jest Omega jeśli chodzi o zakup, na drugim Submariner, ale stwierdzam, że jakość Submarinera bije PO na głowę. A mówimy o zegarkach często porównywanych ze sobą, itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie byłem wielkim fanem tej marki, ale po ponad roku czasu pracy z nimi zacząłem się do nich przekonywać. Solidne i dobrze wykonane zegarki, w sumie za tą solidność chyba najbardziej je cenię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Zupełnie przypadkowo trafiłem na post z 2008 roku gdzie użytkownik WooWoo pisał o zakupie GMT Master II w salonie Kruka i cytuje " Nowy, czarny to u nas wydatek rzędu 16,5 tys. "

 

Ktoś orientuje się ile teraz ten zegar kosztuje ? :rolleyes:

 

 

Niestety dużo więcej. 6400 e. to cena w Irlandii, w pl. podejrzewam, że ok. 27 tys. zł. Aczkolwiek pewności nie mam.

 

Nie zapominajmy jednak, że zegarki Roleksa nie stoją w miejscu. Zmiany dotyczą mechanizmu, pierścienia koperty, koronki, bransolety. I te zmiany w istotny sposób wpływają na wzrost ceny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Explorer II w salonach WEMPE np. Berlin - aktualna cena katalogowa / 2011/2012 rok / - 6100 EU. Kruk Warszawa - 28900 PLN. Miałem na ręku egz z czarną tarczą, chyba wolałbym jasną. Nie budzi u mnie emocji dekiel, wiem, że to tradycja i ... , ale tam nic nie ma! Tarcza i reszta aż prosi - zerknij na dekiel, a tam nic ! Nie jestem w pełni przekonany do tego Rolexa, wiem, powiecie - trzeba dorosnąć, ale ja juz jestem dorosły! i jednak tak nie za bardzo czuję ten klimat :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Nie jestem w pełni przekonany do tego Rolexa, wiem, powiecie - trzeba dorosnąć, ale ja juz jestem dorosły! i jednak tak nie za bardzo czuję ten klimat ;)

 

Kto powie, to powie. Nigdy nie rozumiałem określenia, że trzeba do jakiegoś zegarka dorosnąć. To tak jakby ktoś chciał na siłę się przekonać do zegarka, który mu się nie podoba. Bez sensu. Co prawda zdarza się, że gust ulega zmianie choć nie musi to być powiązane z tzw. dorosłością. Niektórzy koledzy piszą, że Rolex to mógłby być zegarek na całe życie. Moim zdaniem, dla kogoś kto pasjonuje się zegarkami, to raczej dość smutna perspektywa. Nosić Rolka przez całe życie ? :rolleyes:... katastrofa. Ale już np. JLC Memovox to zupełnie co innego. W zegarku na całe życie musi być coś wyjątkowego. Firma Rolex to jak na razie solidny rzemieślnik, ale sztuki w ich zegarmistrzostwie niestety brak. Zawsze spoglądając na nadgarstek miałoby się poczucie, że świetnie (jak na zegarek mechaniczny) odmierza czas, ale to tylko Rolex. Na tarczy wydrukowana książka i dekiel wiejący nudą. W środku solidny kaliber, ale nic ponadto. Inne firmy mają wieczne kalendarze, tourbillony, równanie czasu, repetycję minutową, a Rolex ? - stoper, GMT i... po zawodach. Dlatego zegarek Roleksa jako jeden z wielu w kolekcji byłby pożądany, ale jako jeden w ogóle wiałby nudą i smutkiem - moim zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest spam01

Witam

Przyłączając się do dyskusji i ja dorzucę swoje 0,03 zł.

Niestety w moim subiektywnym odczuciu Rolex to czasomierz do którego podchodzę z niechęcią. Przede wszystkim odpycha mnie nieco jego blichtr. W większości, mimo poziomu wykonania i wartości, wygląda jak odpustowa zabawka, choć i są całkiem przyzwoite sztuki. Niemniej jednak, najbardziej na moją wyobraźnię działa plotka ;) jakoby jednostki napędowe rolków oparte na etach, jak to ładnie ktoś ują, "pyliły". I szczerze powiedziawszy po zagłębieniu się w wiele opinii jestem w stanie przyjąć to stwierdzenie jako zasadne.

 

A co do opinii, że do Roleksa trzeba dojrzeć... Bądźmy realistami... wlazłeś między wrony musisz krakać jak i one.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemniej jednak, najbardziej na moją wyobraźnię działa plotka ;) jakoby jednostki napędowe rolków oparte na etach, jak to ładnie ktoś ują, "pyliły". I szczerze powiedziawszy po zagłębieniu się w wiele opinii jestem w stanie przyjąć to stwierdzenie jako zasadne.

 

 

 

Gdzie pojawiają się takie "sensowne" opinie, możesz podać jakiś przykład ?


Kupię Omega Geneve Automatic 166.0197

Share this post


Link to post
Share on other sites

ednostki napędowe rolków oparte na etach

Jednostki napędowe Rolków nie są oparte na Etach. A każdy wierzy w takie plotki, w jakie chce :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Roleksy mogą się podobać lub nie; to rzecz gustu. Kto jednak kwestionuje fakt, że są to świetne, doskonale wykonane, niezwykle trwałe czasomierze z wyjątkowo precyzyjnymi mechanizmami, ten po prostu nie zna się na zegarkach.

 

Polecam poniższy artykuł :

 

http://www.timezone.com/library/archives/archives0099

 

Czasami warto się uwolnić od negatywnych stereotypów.


" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest spam01

Jednostki napędowe Rolków nie są oparte na Etach. A każdy wierzy w takie plotki, w jakie chce :)

 

Mea culpa

... ale mimo wszystko tak jak subiektywnie czuję nie lubię brzydala i nie wziąłbym choćby do mnie ludzkim głosem gadał. Po prostu mi się nie widzą te zegarki. Cóż. Taki ze mnie typ

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeciwnikom rolexa, szczegolnie powielajacym stereotypy wymyslane przez polglowkow, proponuje kiedys przynajmniej zalozyc Rolexa na reke. To genialne zegarki z trudnym do pobicia komfortem noszenia. Ze istnieja bizuteryjne potworki z fabryki to skutek zapotrzebowania rynku. Ciemnoskory raper nie kupi ociekajacej zlotem i diamentami Certiny, bo gdyby chcial, Certina zrobi taki zegar bardzo chetnie. Uzywajmy rzeczowych argumentow, bo jak slysze ze ktos zegarkiem, samochodem , itp, przedluza sobie siusiaka, zaraz widze zakompleksionego, zazdrosnego frustrata z pryszczata geba, ktory tez by chcial, ale jest na to za glupi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Jednostki napędowe Rolków nie są oparte na Etach. A każdy wierzy w takie plotki, w jakie chce :)

 

To nie jest kwestia wiary tylko wiedzy :). Czasami zdarza się, że się komuś coś pomiesza, co nie zmienia postaci rzeczy, że mechanizmy Roleksa bazowały chociażby na Valjoux.

 

Przeciwnikom rolexa, szczegolnie powielajacym stereotypy wymyslane przez polglowkow, proponuje kiedys przynajmniej zalozyc Rolexa na reke. To genialne zegarki z trudnym do pobicia komfortem noszenia.

 

Wszystko zależy od punktu odniesienia. Moim zdaniem, w skali ogólnej zegarki Roleksa genialne nie są (to słowo na wyrost). Są solidne i dobrze wykonane, ale mimo wszystko to nie ten poziom zegarmistrzostwa co Patek Philippe, A.Lange & Soehne czy Audemars Piguet. Dla jednych Rolex będzie aż solidnym zegarkiem, dla drugich tylko solidnym zegarkiem. Pozwolę przyporządkować siebie do tej drugiej grupy. Choć oczywiście lubię Roleksa. Podoba mi się np. rozwój Submarinera, który bez wprowadzania drastycznych zmian do kultowego designu, jest racjonalnie udoskonalany. Warte podkreślenia jest też to, że Rolex wsłuchuje się w rynek i do swoich czasomierzy wprowadza zmiany sugerowane przez fanów firmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Genialne" uzylem ze wzgledu na uniwersalnosc Rolexa. Nie znam innego zegarka, ktory pasuje na zdecydowana wiekszosc okazji. Genialnym wynalazkiem jest moim zdaniem np. dlugopis, choc zaawansowanie technologiczne jego produkcji nie jest powalajace. Oczywiscie ze poziom zegarmistrzostwa z Patkiem jest nieporownywalny, ale po dluzszym czasie obcowania z zegarkami dochodze do wniosku ze nie tylko o to w tym chodzi. Poziom komplikacji werku rzadko przeklada sie u mnie na radosc posiadania. Np. do Patka przymierzalem sie kilka razy, ale ogladajac zegarki kolegow zawsze rezygnowalem. Nic do mnie te zegarki nie mowia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A nowego Rolka bede mial jutro. Tym razem Deep Sea :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie rozumiałem określenia, że trzeba do jakiegoś zegarka dorosnąć. To tak jakby ktoś chciał na siłę się przekonać do zegarka, który mu się nie podoba.

 

No właśnie - skąd w stosunku do Rolexa wzięło się to powiedzenie, które tak naprawdę nic nie znaczy?

Do zegarka można się przekonać, albo zostać przekonanym. Można się zachwycić, zauroczyć, "zachorować" na zegarek, a pewnie nawet da się w nim "zakochać" odpowiednio traktując cudzysłów. Można zegarek lubić, lub nie, można się do niego przyzwyczaić, może budzić uznanie jakimiś swoimi cechami, ale żeby do niego dorastać?

Slogan może i efektowny, ale tylko slogan


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja rozumiem w 100% , jak bylem maly to mi sie Rolex nie podobal a jak doroslem to owszem . oczywiscie nie kazdy model ale wiekszosc sportowych stalowych modeli jest ladna

 

irek


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po prostu zmienił Ci się gust... :)

 

Dorosnąć do Roleksa - trochę to niefortunne sformułowanie, bo sugeruje, że ci którzy jeszcze nie dorośli stanowią jakąś gorszą kategorię... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

mechanizmy Roleksa bazowały chociażby na Valjoux.

Fakt, była Daytona oparta na VJ, ale to dawno i nieprawda :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja rozumiem w 100% , jak bylem maly to mi sie Rolex nie podobal a jak doroslem to owszem .

 

U mnie dokładnie odwrotnie :) Jak bylem młody marzyłem o Rolexie, chodziłem nawet spory kawałek żeby pooglądać Rolexa na żywo na wystawie, a były tylko dwa modele wystawione. Longinesy, Doxy i inne były po 4000-6000 starych złotych, a Rolex dokładnie 24000 zł. Ale był piękny, jedyny w swoim rodzaju. Niestety dorosłem i poznałem inne zegarki i czar Rolexa prysł. Nie chodzi o jakość, ale o zwykłe podobanie się. Gusta sie zmieniły i zwyczajnie wiele innych firm ma ciekawsze dla mnie propozycje. I nie chodzi tu nawet o cenę. Do jakości nic nie mam. Na pewno są tak samo dobre jak inne zegarki z pierwszej ligi zegarmistrzostwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest spam01

Przeciwnikom rolexa, szczegolnie powielajacym stereotypy wymyslane przez polglowkow, proponuje kiedys przynajmniej zalozyc Rolexa na reke. To genialne zegarki z trudnym do pobicia komfortem noszenia. Ze istnieja bizuteryjne potworki z fabryki to skutek zapotrzebowania rynku. Ciemnoskory raper nie kupi ociekajacej zlotem i diamentami Certiny, bo gdyby chcial, Certina zrobi taki zegar bardzo chetnie. Uzywajmy rzeczowych argumentow, bo jak slysze ze ktos zegarkiem, samochodem , itp, przedluza sobie siusiaka, zaraz widze zakompleksionego, zazdrosnego frustrata z pryszczata geba, ktory tez by chcial, ale jest na to za glupi.

 

 

Miałem okazję mieć Rolka na nadgarstku bardzo poglądowo i powiem rozczarowałem się. Jaki to był model nie pamiętam bo już od dłuższego czasu nie zwracam na nie uwagi. Powiem jedno zawsze-kiedyś chciałem mieć Rolexa, ale dzisiaj... Można również powiedzieć, że dorosłem, ale jak powiedział jeden z poprzedników - to kwestia zmienności gustu.

 

Co do wiedzy - człowiek uczy się całe życie a i tak głupi umrze, a mądrość to świadomość swojej niewiedzy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nigdy nie rozumiałem określenia, że trzeba do jakiegoś zegarka dorosnąć. To tak jakby ktoś chciał na siłę się przekonać do zegarka, który mu się nie podoba. Bez sensu.

A dla mnie z sensem :)

To nic dziwnego i odkrywczego, ze nasze upodobania (nie tylko te wzrokowe ale rowniez smakowe czy sluchowe) zmieniaja sie. Najczesciej dzieje sie to wtedy, gdy z czyms mamy dluzszy kontakt i coraz wiecej rzeczy dostrzegamy, porownujac z innymi. W psychologii nazywa sie to efekt ekspozycji - im czesciej cos widzimy, tym bardziej nam sie to podoba :)

W zegarkach rowniez ludzie przechodza fascynacje - na poczatku "odmiennymi" czasomierzami przechodzac przez nietypowe, az najczesciej "lądują" przy tych klasycznych. I tak np. Panerai - zegarki bardzo kontrowersyjne. Czesto na pierwszy rzut oka odpychają ale... no wlasnie - jak zaczniemy czytac o historii, przegladac modele sprzed lat, to niekiedy okazuje sie, ze sie w nich zakochujemy.

 

Wszystko zależy od punktu odniesienia. Moim zdaniem, w skali ogólnej zegarki Roleksa genialne nie są (to słowo na wyrost). Są solidne i dobrze wykonane, ale mimo wszystko to nie ten poziom zegarmistrzostwa co Patek Philippe, A.Lange & Soehne czy Audemars Piguet.

Mam niestety odmienne zdanie :)

Sa genialne, gdyz za "przystepna" :) cene otrzymujesz to, do czego wiekszosc z fanow zegarmistrzostwa dąży - aby miec na swoim nadgarstku wlasny werk, porzadnie osadzoną w rzeczywistosci historie a nie belkot marketingowy, swietne wykonanie i wytrzymalosc na czynniki zewnetrzne oraz (co wbrew pozorom dla nas wszystkich bardzo wazne ale niewielu sie do tego przyznaje) niesamowitą punktualnosc, nawet po latach. A to, ze nie tworza nowych werkow/komplikacji nie ujmuje im w niczym faktu, iz wzniesli sie na wyzyny wraz z takimi jak wymieniles :)

 

No właśnie - skąd w stosunku do Rolexa wzięło się to powiedzenie, które tak naprawdę nic nie znaczy?Do zegarka można się przekonać, albo zostać przekonanym. Można się zachwycić, zauroczyć, "zachorować" na zegarek, a pewnie nawet da się w nim "zakochać" odpowiednio traktując cudzysłów. Można zegarek lubić, lub nie, można się do niego przyzwyczaić, może budzić uznanie jakimiś swoimi cechami, ale żeby do niego dorastać?

To dorastanie czy dojrzewanie maja niefortunna dwuznacznosc ale w pelni uzasadnioną. Mysle, ze to chodzi o nic innego jak to, co mnie spotkalo :) Trzeba w glowie potrafic wyprzec negatywne postrzeganie czegos aby dostrzec inne pozytywne cechy. Najczesciej ludzie ulegaja opiniom innych otaczajacych ich ludzi i jest to dla wielu silniejsze niz zdroworozsadkowe/racjonalne myslenie. I tak np. chocby Skoda Octavia byla najmniej awaryjnym samochodem na swiecie, to i tak znajda sie tacy, ktorzy nigdy jej nie kupia bo przeciez jakby ich postrzegano?? I podobnie jest z Rolkiem. Dlatego aby swiadomie (i tu podkresle to slowo) kupic zegarek z tej manufaktury kierujac sie wszystkim innym ale nie postrzeganiem spolecznym tej marki, to trzeba miec nierzadko baaaardzo mocną osobowość :)

 

 

A co do opinii, że do Roleksa trzeba dojrzeć... Bądźmy realistami... wlazłeś między wrony musisz krakać jak i one.

Mysle, ze sam wystawiles sobie opinie z jakimi wronami przebywasz :)

 

Miałem okazję mieć Rolka na nadgarstku bardzo poglądowo i powiem rozczarowałem się. Jaki to był model nie pamiętam...

Nie dziwie sie, bo przeciez jest ich 9 :)

Za to jestes w stanie wypisywac opinie oparte na... wlasnie na czym??? Doswiadczenia z tymi zegarkami nie masz, modeli nie rozpoznajesz, to wyciagam wniosek, iz Twoja opinia jest wyjeta na zasadzie "cos slyszalem", "cos widzialem" i teraz mam na ten temat zdanie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Artme.

 

Jesteś fanem Roleksa, masz do tego prawo, choć moim zdaniem trochę idealizujesz tą markę i nie możesz też oczekiwać, że każdy będzie się nią zachwycał... :) A zupełnie już nie zgodzę się z tym, że Rolex wzniósł się na wyżyny zegarmistrzostwa razem z PP, AP, czy A. Lange & Soehne...Mimo wielu innowacji, historii, czy jakości zegarków spod znaku korony uważam - podobnie jak Mariusz - że Rolex nie może być stawiany w jednym rzędzie z tymi markami, jeżeli mówimy o poziomie zegarmistrzostwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A zupełnie już nie zgodzę się z tym, że Rolex wzniósł się na wyżyny zegarmistrzostwa razem z PP, AP, czy A. Lange & Soehne...Mimo wielu innowacji, historii, czy jakości zegarków spod znaku korony uważam - podobnie jak Mariusz - że Rolex nie może być stawiany w jednym rzędzie z tymi markami, jeżeli mówimy o poziomie zegarmistrzostwa.

 

Jeśli weźmiemy pod uwagę "podstawowy" poziom zegarmistrzostwa, przez który tu rozumiem wykonanie bardzo precyzyjnego werku, który będzie doskonale działał przez wiele lat, mieszczącego się w świetnie wykonanym, odpornym i trwałym opakowaniu, to moim zdaniem można twierdzić, że Rolex wspiął się na wyżyny.

Jeżeli chodzi natomiast o haute horlogerie - wielkie komplikacje i artystyczne wykończenia mechanizmów - to tutaj Rolex nie ma nic do powiedzenia. Tyle tylko, że Rolex nie aspiruje i nie aspirował do tej dziedziny zegarmistrzostwa.


" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Share this post


Link to post
Share on other sites
Artme.

 

Jesteś fanem Roleksa, masz do tego prawo, choć moim zdaniem trochę idealizujesz tą markę i nie możesz też oczekiwać, że każdy będzie się nią zachwycał... :

Coz moge powiedziec - nie jestem zadnym fanem ani nie idealizuje tej marki. Jak bronilem Taga, to tez mnie wysmiewano/wykrzykiwano :) . Dla mnie szczytem perfekcji i zegarmistrzostwa sa AP, Lange & Sohne oraz Patek (kolejnosc przypadkowa), ale zycze szczescia kazdej marce, aby doszla do takiej perfekcji wykonania, punktualnosci oraz powtarzalnosci werkow, jak Rolex a przy tym nie kosztowala 100K pln :).

 

Jeżeli chodzi natomiast o haute horlogerie - wielkie komplikacje i artystyczne wykończenia mechanizmów - to tutaj Rolex nie ma nic do powiedzenia. Tyle tylko, że Rolex nie aspiruje i nie aspirował do tej dziedziny zegarmistrzostwa.

Dokladnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zbliżają się moje okrągłe urodziny, więc umyśliłem sobie, że można by to uczcić. I wymyśliłem, że może Rolexem? Mój Graal to model 1655 czyli explorer gmt orange hand, nie produkowany od bodajże 1984 roku. Używane kosztują majątek. No to może explorer II GMT z obecnej linii pomyślałem, zwłaszcza, że jest jeden na bazarku. W Kruku obecnie go nie mają, poprosiłem więc o coś porównywalnego wielkościowo. Dostałem 41mm day-date II. no i niestety porażka. Ogromny kajdan nijak na ręce wyglądający. no to i explorer II nie podejdzie... Przymierzyłem dla świętego spokoju Milgaussa - 40 mm - za duży i datejusta - bardzo prosty wręcz vintage, srebrna tarcza z czarnym brzegiem. 36 mm. Niby maleństwo ale leżał na ręku ślicznie. Wykonanie perfekcyjne - tarcza, indeksy, wskazówki, zapięcie bransolety - bajka. Ale jak się zastanowiłem, czy chciałbym go sobie kupić na okrągłe urodziny - jednak nie. Tam po prostu nie ma tego czegoś. I jeszcze płaskie szkiełko. Cyklop OK - fajna sprawa, ale za te pieniądze szkiełko mogłoby być lekko wypukłe. Płaskie brzydko błyszczy i wygląda po prostu tanio.

Konkluzja: jeśli wytrwam w postanowieniu, żeby zegarek na urodziny, to bliżej przyjrzę się Zenithom. Ciekawiej i cenowo przystępniej. Orange hand zawsze mi się będzie podobał. Na resztę jestem jednak odporny.

 

Pozdrawiam,


Wasyl
Mam różne zegarki

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.