Raczej odpali z nową baterią. Ewentualnie będziesz musiał przeczyścić styki i ruszy. Te miyotki, które do nich wsadzali, są ciężkie do zabicia. A jak nie ruszy, to trzeba wymienić mechanizm i tyle. Kwestia robocizny zegarmistrza. Jak coś, to mogę Ci jakiegoś zmasakrowanego ze sprawnymi flakami odstąpić (za free, ofc).
U mnie dziś kombinowany Ural (tak, wietrzę je) + dytrych. W sumie dobrze, że na popołudnie zmieniłem, bo rusek mógłby nieźle dostać wody przy dzisiejszym gradobiciu w Otwocku XD