Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

tritium.hands

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    483
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez tritium.hands

  1. Ależ ciekawe De Ville. I ta zieleń do niej. Niemniej smutno mi się zrobiło, bo jedną z moich największych zegarkowych wtop była mega okazja na 145.017 w uroczej 35mm kopercie, z której nie skorzystałem i do dziś żałuję
  2. Ja protestuję z powodu takich zdjęć, kiedy już zdecydowałem, że nie potrzebuję kolejnego divera i w 2019 kupię coś innego.
  3. Ten pasek jest zwymiarowany skandalicznie. Skonfundowani z tego powodu pracownicy salonów, twierdzą, że jest to damski zegarek Nie płakałbym jednak po tym pasku, bo jest on słaby także w pozostałych aspektach: strasznie sztywny, nalakierowane jak nie powiem co. Fee, paskudny pasek... Niestety JLC postanowiło poprzycinać koszty na akcesoriach. Poprzednie wersje Classique miały nie tylko dużo lepiej wykonane paski, ale i bardzo fajne zapięcia motylkowe do kompletu.Sam zegarek jest jednak piękny i ma też o wiele ładniejszą niż w poprzednich generacjach (podstawowych modeli) tarczę. Poprzednie nie miały chociażby giloszowania, a te mają. Pozostając w temacie pasków, Koledzy pozwolą, że przeleję tutaj moją aktualną fascynację paskiem, który wykonał dla mnie jeden z naszych formowych Kolegów. Zgłębiając temat Reverso, nie trudno nie zauważyć, że niektóre modele wyposażone są w bardzo unikalne paski z cordovanu. Posiadają one charakterystyczny element nałożonego (doszytego) kawałka skóry w okolicach uszu. Ów typ paska ma w sobie coś takiego, że nawet nie mając pojęcia o silnych konotacjach Reverso z grą w polo, kojarzy się z wyrobami ze skóry dedykowanymi jeździectwu. Wgłębiając się w temat bardziej, okazuje się że takie skojarzenia są jak najbardziej słuszne. Paski te produkuje na wyłączność i na zlecenie JLC, rodzinny butik z Hurlingham (okolice Buenos Aires), zlokalizowany tuż obok kultowego Hurlingham Polo Club. Firma została założona w 1892, zaś wspomniany klub tylko 4 lata wcześniej. Casa Fagliano specjalizuje się oczywiście w szyciu butów do gry w polo. Tutaj swoje buty zmawiali książę Karol czy aktor Tommy Lee Jones. Sułtan z Brunei złożył kiedyś zamówienie na 120 par butów Aktualnie firma posiada w swoim asortymencie buty codzienne made to measure (nie do grania w polo), paski do spodni i prawidła do butów. Po zakupie swojego Reverso nie marzyłem o niczym innym jak o takim pasku Niestety paski Casa Fagliano są dostępne wyłącznie w rozmiarze 20mm. Jako że mój Reverso ma 18mm w uszach; i jako że mam szczęście być członkiem tego szacownego forum, zaś forum to ma jeszcze większe szczęście, że należy do niego pewien pruszkowski potentat paskowy… TADAAA! W dodatku jeszcze pojechaliśmy z reverse cordovanem.
  4. Odnośnie paska do Reverso, to jest to mój zegarek Początkowo poprosiłem Filipa o pasek two-tone w stylu Casa Fagliano. Z powodu chwilowego braku skór, Filip zaproponował odwrócony cordovan, a ja rozwinąłem pomysł o "przemycenie" pieczęci i "ubrudzenie" paska tu i ówdzie. W efekcie odkrywam ten zegarek na nowo i jestem zaskoczony ile casualowego klimatu można z niego wycisnąć. Bardzo też podoba mi się koncepcja REVERSe cordovanu do JLC REVERSo.
  5. Nie znam się, bo sam zasuwam z hesalitem. Sądząc po mlecznej obwódce, stawiam na szafir. Zresztą ciężko mi uwierzyć, że Omega wstawiłaby mineralną szybę.
  6. Aktualnie niedoceniany kundel, ale jego gwiazda jeszcze w przyszłości zaświeci, jak każdego 5-digit, wierzę.
  7. Super fota. To szafir? Ano, ano. Już myślałem, że moderacja będzie mnie dojeżdżać Pozdro
  8. Dziś ładny warszawski dzień. Pomyślałem, że założę jakiś NIEbyleJAKI zegarek
  9. Taki dziś w ten warszawski poranek założyłem NIEbyleJAKI zegarek
  10. Mnie w tym świecie podróbek "fascynuje" jeszcze jedna rzecz. To środowisko normalnie zrzesza fanów jak każde inne forum zegarkowe, z użytkownikami po kilka tysięcy wpisów, z wątkami jak u nas: "pokaż co masz dziś na ręku", "nowe nabytki", z recenzjami tak szczegółowymi, że próżno takich szukać gdzie indziej, itd. Cel to oczywiście taki egzemplarz, na którym nie pozna się nawet specjalista (bo i są wątki w stylu "Byłem na spotkaniu Paneristi - wszyscy mi gratulowali). A i fabrykę (podróbek) można też poprawić w swoim zakresie, np. poprzez serwis mechanizmu. I ten ich relatywizm osądu czym to wszytko w ogóle jest. Żaden tam "fake". To są "repliki", albo nawet "super reps"
  11. Dopisuję się do klubu. Wiem, zwyklak, ale taki miał być.
  12. Można się zżymać, że kolejna limitka Omegi, ale ten zegarek jest po prostu piękny. PS: Jak bardzo fenomenalne jest to Watchfinder & Co.? Ja już sobie nie wyobrażam bez nich mojego zegarkowego życia.
  13. Mam teraz w życiu inne wydatki, ale zasymulowałem sobie zakup tego zegarka. Po otrzymaniu newslettera, kliknąłem od razu w link, i widzę taką informację: 1 Left In Stock. Wybrałem Add To Card, i po załadowaniu strony było już: Out Of Stock. Myślę, że nie minęła minuta. 500 sztuk.
  14. tritium.hands

    Seiko Vintage

    Bransoleta od King Seiko: Z drugiej strony, cóż za zaskoczenie,... King Seiko.
  15. @nicon Owszem, w tym oficjalnym piśmie jest jakby stwierdzenie faktu, że użytkownicy oddają swoje zegarki do serwisu co 10 lat. Nie nazwałbym tego jednak inaczej jak "cichym przyzwoleniem" na tego typu praktykę. Może jeszcze nie usankcjonowanym formalnie, ale zważ że taką obserwacją dzieli się z nami (i jest to na piśmie) właściciel marki. Tu wniosek może być tylko jeden dla tych co kupują nowego Rolexa - jeśli wszystko będzie działało poprawnie to zanoszę zegarek do serwisu za 10 lat. Zapomniałem wczoraj zapytać o zdewastowane mechanizmy :/ Spróbuję podpytać przy okazji następnej wizyty.
  16. Dokładnie o tym samym wczoraj pomyślałem. btw. jak ktoś lubi, to doszedł też olbrzymi wybór zegarków marki Hublot. Jakoś tak poczułem się wczoraj bardziej Europejczykiem
  17. Hej, cofnij się kilka stron do tyłu gdzie dzielę się podobnymi dylematami w przypadku zegarka, który ma 18 lat. Co do Twojego two-linera, pomijając że wygląda na egzemplarz w ładnym stanie , nie robiłbym tragedii z powodu -9. Co do serwisu, w obiegowej opinii interwał na poziomie 10 lat całkowicie akceptowalny w przypadku Rolexa. Od jakiegoś czasu, dla nowych modeli, jest to zresztą oficjalna rekomendacja marki. Koszt w obie strony. Tak jak pisze Muzzy, normalna cena jak chcesz wyeliminować ryzyko.
  18. Na szczęście nie pytałem dziś o Girard Perregaux tylko o PAMy właśnie, więc to nie ja Potwierdzam że są i że naprawdę całkiem niezły wybór. Oprocz tego min. Cartier, Vacheron Constantin i JLC.
  19. Kupiłem od obcej osoby, więc mogłem tylko ślepo zaufać temu co ów Pan mówił. Stan zegarka po tym jak do mnie dotarł, mimo braku folii na bransolecie i kilku małych rysek tu ówdzie, wskazywał jednak na to, że faktycznie nie był noszony. Czy ktoś go co jakiś czas nakręcał, żeby nie stał za długo w miejscu - o tym nie mam pojęcia. Tak w ogóle, to wklejam zdjęcia zegarka o który pytałem: btw.Akurat miałem coś dzisiaj do załatwienia w okolicach GM, tak więc zaszedłem do Kruka. Serwis takiego zegarka kosztuje, tutaj cytat, "około 2,5tyś zł". Prace wykonywane są na Placu Konstytucji w Warszawie. Oczywiście zapytałem o to czy można wysłać do Szwajcarii - otóż można bez problemu i nie trzeba o to specjalnie prosić. Koszt serwisu, znowu cytuję, "porównywalny". Ale-ale, należy pokryć koszty transportu, które miła Pani z obsługi oszacowała na 1200 zł. Tak desmo, ja wiem że stare Seiko to taki odpowiednik Linuxa kiedy spytać na forum komputerowym o ulubiony system operacyjny, a jego zwolennik to archetyp kolesia w koszuli w kratę, z rozczochranymi włosami i ogólnie niezbyt świeżego, ale naprawdę, jeśli masz ochotę spróbować to chyba masz na tyle pewności siebie, że dasz radę włożyć go do tego samego pudełka co swoje Rolexy, Speedmastery i Monaco
  20. @desmo Nie wydaje mi się, żeby to był aż taki wyczyn. Mój stary DJ robi prawie tyle samo. Moje stare GS'y (Seiko, jakby kto pytał), potrafiły trzymać się 0. Ale fakt faktem, że jak już się upewnię, że działa dobrze, to przez następne długie miesiące nie zawracam sobie głowy pilnowaniem chodu. @ptakug Ja nie, bo mi tak nie wygodnie. Kiedyś kładłem w pionie na szewce przy łóżku - odkąd mam małe dziecko, staram się trzymać zegarki maksymalnie blisko sufitu.
  21. Co jeśli jest prawdą, jest na zdrowy rozum argumentem za tym, żeby nie ruszać dopóki nie zauważy się czegoś niepokojącego np. odchyłek czasowych, a potem serwisować w RSC. Wtedy wszystko co zatarte powinno zostać wymienione w cenie, a przynajmniej wszystko to co będzie miało realny wpływ na to, żeby zegarek trzymał się COSC. Zapytam o to przy następnej wizycie, bo to w sumie interesujące, jak wygląda wycena w przypadku, hipotetycznie przyjmijmy, zabiedzonego mechanizmu (przy założeniu że nie minął okres karencji - vitage z tego co wiem, do jakiejś daty nie przyjmują). I oczywiście o to, czy jakbym się upierał to mojego też by wysłali (do Szwajcarii).
  22. Panowie, dzięki za odzew. @awi - dużo wartościowych informacji. W kontrze do tego co napisałeś, w Galerii Mokotów obsługa powiedziała mi kiedyś, że "jeden Pan" upierał się na polerkę Rolexa w Szwajcarii i oni go tam w jego imieniu wysłali. Podobno szczęki wszystkim poopadały z wrażenia kiedy do nich wrócił (w sensie pozytywnym). Co do moich odczuć, to wciąż się waham, ale waham się już tak z 10 miesięcy, więc raczej skłonny byłbym go nie ruszać w myśl zasad "jak coś działa to tego nie ruszaj". Ale też czasem wywlekam sobie wątek z WUS, który dodałem do ulubionych, co potrafi zrobić z zegarka zaledwie 5 lat jego użytkowania. Tak wiem, tutaj jest mowa o Omega oraz mój zegarek leżał, a ten był tyrany do granic możliwości. Kto nie widział, zachęcam (post #92). http://forums.watchuseek.com/f20/how-often-service-watch-watchmakers-view-789280-10.html#post11610330 Chętnie posłucham też innych opinii, że głupi jestem, bo w środku wszystko się zaciera z powodu wyschniętego smaru.
  23. @robertn Norbercie, też Cię pozdrawiam, ale cofnij się choćby kilka stron do tyłu zanim tak miło mnie zachęcisz, żebym coś przytoczył Nie musicie się bronić Panowie, ale apeluję o odrobinę refleksji, żeby uczynić tę społeczność lepszą niż jest. Trochę inteligentnych osób tu piszę, więc o co chodzi? Ok, zarzucę temat. Miałem spytać już jakiś czas temu, ale "się wstydziłem". W zeszłym roku zakupiłem Explorer II Polar 16570 z 2000 r w stanie NOS. Wg. byłego właściciela, nie noszony, nigdy nie otwierany - na dowód firmowa naklejka na deklu. Zegarek noszę w rotacji i bardzo chwalę sobie jego dokładność - rząd -+2-3 sekund na dobę. Pytanie: Wasze rekomendacje odnośnie serwisu i gdzie go zrobić (nadmienię, że nie lubię Pięknej w Warszawie - ale nie chcę rozwijać tematu). 19 lat od daty produkcji to brzmi jak hardcore, ale może nie warto tracić statusu "nieotwieranego zegarka"? Oczywiście nie urodziłem się wczoraj i wiem, że mechanizm może być bardzo suchy. Ale może nie. Jakiej jakości smary były stosowane około 2000 r.? Gdybyście byli mną robilibyście ten zegarek czy nie? Dodatkowe pytanie: Wasze doświadczenia z serwisowaniu zegarka via Kruk? I czy to prawda, że istnieje opcja zrobienia tego za ich pośrednictwem lokalnie lub wysłania zegarka do Szwajcarii (za większą opłatą)?
  24. Przewiduję teraz następująco: kilka fotek tych samych zegarków tych samych ludzi + obowiązkowe klepanie się po pupciach, kilka kretyńskich wpisów trolla udającego kobietę i towarzysząca im reakcja lub też brak reakcji (bez znaczenia), trochę o długich kolejkach na Rolexa, ew. o tym że nie wart swojej ceny (względnie wart swojej ceny). Następnie wielka kłótnia (powód dowolny), z której ktoś korzysta aby się wciąć i stwierdzić, że Rolex jest dla pozerów. Potem kac i kilka fotek tych samych zegarków tych samych ludzi. Czyli jednym słowem: zero merytoryki, faktów, recenzji, ciekawostek czy fajnych zegarkowych historii - jakiegoś oderwania się od sztampy przynajmniej. Po to zapraszamy na WUS lub rolexforums.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.